 |
| Sierżant |
 |
-
Posty:
260
-
Dołączył:
13.11.2009
|
A ja jestem ateistą, dlaczego ? Z powodu logiki. I tu takie moje luźne przemyślenia:
1. Dogmat raju Bóg tworzy człowieka. Jako wszystkowiedzący (itd.) inżynier-budowniczy-programista-w-jednej-osobie tworzy prototyp (człowieka) który ma zabronione czegoś nie zrobić (szukać wiedzy), jednym słowem eksperyment w laboratorium. Ale człowiek robi to co było zabronione (czego mu jakieś dyrektywy zabraniały) i bóg go za to karze.
Skoro tak, to: - bóg nie wiedział jak się skończy jego eksperyment więc jest omylnym partaczem, megalomanem który wywalił nieudany eksperyment na śmietnik (i się nim już nie interesuje), przy czym żąda aby go za to wielbiono; - człowiek jako produkt boga nie może ponosić odpowiedzialności za swoją funkcjonalność lub jakiś mankament, analogicznie człowiek jest bogiem dla czegoś co zaprojektuje i wybuduje, trudno aby dajmy na to zawalony most był winą samego mostu a nie inżyniera czy budowlańców którzy go postawili. Ale nawet inżynier (człowiek) nie szuka akceptacji u swojego produktu, po prostu ma to za przeproszeniem gdzieś co most o nim myśli. A co najwyżej pochwali się przed innymi twórcami (bogami) swoją innowacyjnością 
2. Funkcja religii Funkcją religii było tłumaczyć niewyjaśnione, powstanie świata, człowieka, itp. Religia ma początki w paganiźmie czyli wierze we wszystko dookoła jako przejaw obecności różnych bóstw, które sprawiają że coś się dzieje. Z religii ewoluowała filozofia, która opierała się na logice, a próbująca stawiać tezy do zweryfikowana, z tej potrzeby weryfikacji wyewoluował eksperyment/doświadczenie naukowe czyli nauka, która zweryfikowała tezy i odkryła prawa wyjaśniając co niewyjaśnione (lepiej niż religijny zabobon). Nie ma potrzeby dłużej wierzyć skoro można się po prostu dowiedzieć/sprawdzić.
Kolejną funkcją religii było coś co dziś nazwalibyśmy wizytą u psychologa (nie psychiatry), po prostu chęć wyżalenia się i szukania porady na życiowe problemy, a pytania nadrzędne jak zrozumienia celu swojego istnienia/świata religia zawsze wymijająco odpowie że umysł ludzki nie zna planów swego stwórcy.
Poza tym religia jest to rodzaj pewnej przynależności społecznej, a ludzie lubią tworzyć różnego rodzaju wspólnoty, więc korzystają z okazji, choćby na coniedzielnych spędach kreacji mody i snobizmu (podkreślając swój status społeczny).
Warto wspomnieć, że nam do żydów i judaizmu daleko, po pierwsze: żydzi to naród wybrany (ich religia i bóg który walczy z oprawcami... bezskutecznie), po wtóre: to ich problemy z wojnami z sąsiadami którzy ich podbijali jak tylko nowe imperium powstało to Judea zaraz pod okupacją była (dlatego nigdy nie mieli własnego państwa) - więc po co świat zachodni się z nimi ma utożsamiać, skoro ich wiecznie na spółę z Bliskim Wschodem tłukliśmy ? Chrześcijaństwo dla odmiany to religia niewolników mających nadzieje, że za cierpienia za życia odbiorą nagrodę w raju. Przekaz tej religii jest jasny: im więcej nieszczęść na ciebie spada (gorzej się przystosowałeś biedaku) tym lepiej będziesz miał w raju. Dziś nawet, jak się zmarnowało życie (bo wiecznie wiara upadla człowieka mając go za przeproszeniem za nic nie warte gówno) to automatycznie człowiek nie mając satysfakcji z chwili obecnej dalej szuka okazji do powtórki w kolejnej roli, może lepszej (życie wieczne). Nawiasem mówiąc, to dobra idea dla komuny. Za przykładem islamu w państwach z ustrojem dyktatorskim trochę się dziwie czemu czerwoni nie zrobili z tego religii narodowej... doskonała okazja, ale może kościół nie chciał współpracować poza krajami NATO ? Ale, skoro niosą wiarę nawet do Afryki to czemu nie do Układu Warszawskigo ? To trochę dziwne, bo faszystom jakoś się nie sprzeciwiali (watykan) kiedy im mordowali żydów i wyznawców polaków. Ta polityka...
3. Antagonizm z nauką Religia ponosiła i ponosi porażkę za klęską od pierwszych odkryć naukowych, które obaliły jej dogmaty. Starając się utrzymać władzę, religia (nie tylko katolicyzm) niepokorne jednostki paliła po stosach, itd. Mimo to, dzięki indoktrynacji od wczesnych lat, następne pokolenie wierzy dalej w te same pierdoły i nie ważne czy urodziłeś się 5tys lat temu czy w tej dekadzie - wszyscy mają swojego boga, który wie lepiej co dla nich dobre.
4. Podstawy państwa Religia stworzyła bardzo dobre narzędzie do usprawiedliwienia władzy jednostki nad grupą, tak narodziło się struktura państwa na tyle stabilnego aby funkcjonować dłużej niż tylko do śmierci obecnego władcy (na wzór *królestwa* niebieskiego) - ten model rządów był możliwy tylko dzięki wierze, że jakiś gość sprawuje władzę w imieniu boga. Każda wczesna cywilizacja tak funkcjonowała, nieważne w co wierzyli, wierzyli w obecność ich boga w osobie władcy. Państwo zaś utworzyło podwaliny pod prawo, które normowało to co religia nie uwzględniała. Feudalizm który znamy jest już zaawansowanym systemem rządów władcy i kościoła którzy sprawują kontrolę nad poddanymi, istotne jest to że bardzo skutecznie.
5. Ludobójstwo w imię wiary Nasza wiara jest lepsiejsza od waszej i nasz bóg może waszego boga pokonać w każdym dniu tygodnia, nawróćcie się na naszą wiarę albo nawrócimy was siła... taa, historia wojen religijnych i umierania za coś czego nikt nie widział. Wśród tylu religii zastanawiające jest właściwie kto ma ten monopol na prawdę o bogu/jego istnieniu. Ciekawostką jest fakt, że islam pochodzi od chrześcijaństwa, chrześcijanizm do wiary egipskiej. Ale nawet egipcjanie przekręcili przekazy z sumeryjskich legend, więc dziś katolicy wierzą w boga sumeryjskiego który tylko ewoluował (w przekazach), podobnie z historiami starego testamentu.
6. Kler Enklawa pedałów, pedofilów, starych panien i kawalerów poszkodowanych przez naturę, biedoty (historycznie) i niedorozwojów życiowych z problemami przystosowawczymi, lubią aby ktoś pokierował im życiem bo sami nie potrafią. Ale, po szkoleniu (marketingowym) już potrafią sprzedać wiarę innym zagubionym życiowo. I tak od zarania dziejów dalej szukają boga, ale go jeszcze nie znaleźli. Poza tym to autorytet moralny zarabiający kasę w zajebistej strukturze sieciowego marketingu... ale, nie bez przyczyny, bo przecież ludzie zawsze w coś muszą wierzyć (z braku wiedzy).
7. Substytuty religii Ci którzy oderwali się nieco od wiary w boga, ale chcący wypełnić tą straszną pustkę niebytu zamieniają to na wiarę w inne ciekawe rzeczy dyktujące co mają w życiu robić, typu: astrologia, horoskopy, numerologia, tarot, różdżkarstwo, bioenergoterapia, itd, a skończywszy na wierze w siebie samego jako boga (modne oświecenie buddystów).
8. Wolności obywatelskie Fartem dla cywilizacji zachodniej królów ścięto (dzięki epidemii i nieurodzajom we Francji), sam dogmat obecności boga w istocie władcy upadł, więc i cel religii się zmienił (dzięki reformacji i w konsekwencji supremacji brytyjskiej). Dlatego dziś, po długiej drodze, z ciemnoty i bogobojnych ludków bez obawy o inkwizycję każdy może zmienić się w oświeconego i wierzyć w różne herezje, jak np te mechaniczno-kwantowe-superstruny bez bozonu Higgsa 
Więc korzystając z okazji: Tak już nawiasem mówiąc, to USA też zrobiły niezły rozpierdol w Iraku aby się dorwać do tamtejszych muzeów i wywieść je do siebie aby studiować okultyzm. Nawet Hitler za swojej kadencji wyprawę tam posłał - zresztą naziści mieli fioła na tym punkcie . Dlaczego ? Ano, po spaleniu biblioteki aleksandryjskiej tylko sumeryjczycy (Persja a teraz Iran) mają pozostałości wczesnej historii ludzkości. Jak się przypuszcza te wszystkie legendy ze starego testamentu są po części prawdziwe (poplątane za sprawą braku terminologii naukowej w tamtych czasach). Odkrycia naukowe sugerują tylko małą poprawkę, zamiast 'bóg' powinno być wpisanie 'pozaziemska inteligencja' Zrobili nam przemeblowania w DNA za wczesnego człowieka i przyspieszyli trochę ewolucję Zresztą wiadomo, że antropologia ma problem z kompletnym połączeniem wszystkich etapów zmian ewolucyjnych człowieka. Śmiałbym się gdyby się okazało, ze nasz bóg to ufok I bardziej już w to wierze, bo spodki czasem ludzie filmują, masowo zeznają że 'coś' widzieli (od przypadku do przypadku nawet na jakiś autorytet się trafi), a boga jakoś nikt
_________________
kogo by tu jeszcze sprać, no kogo... ? - Wojmił (brat księcia Mirmiła)
|
|