aszek pisze:
Nie pamiętam już jak się kto tam nazywał, ale ten gość co jest zastępcą szefa górników i co daje wytłumiony pistolet - to prosi o takie załatwienie sprawy i zabicie jego szefa aby wyglądało że on się sam zastrzelił. Pierwsza sprawa to trzeba podreptać w kucki za te kontenery i pokręcić się tak aby szef stał tyłem do naszego terminatora i wtedy z zaskoczenia, jednym (i tylko jednym) strzałem w łeb z wytłumionej broni zakończyć sprawę. Druga kwestia to trzeba włożyć mu ten pistolet do jego inwentory (w końcu szef miał popełnić te suicide) i podreptać z powrotem do zastępcy zameldować, po wszystkim sprzątamy ciało a pukawkę zwracamy nowemu szefowi - i dopiero wtedy można do Tani po wypłatę pojechać.
Jak widać poniosła fantazja, bo tym sposobem nie udało mi się ani razu wykonać zadania.
Stridingshadow pisze:
Jeżeli wszystko zrobiłeś tak jak w poście Aszka (zastrzeliłeś Nuneza z ukrycia, z odległości maks. 2m, bez światków w odległóści 15m, a broń zostawiłeś Nunezowi w inwentarzu po czym opuściłeś sektor), a mimo wszystko jest źle, to oznacza to niestety błąd gry.
Nie bawiłem się z żadne odliczanie odległości jedynie ukryłem najemników przed widokiem Indian, podszedłem do ofiary, po rozmowie zabrałem pistolet i z dokładnego mierzenia strzeliłem mu głowę więc jest dość czasu żeby go zabić bez żadnych "podchodów".
Stridingshadow pisze:
Chodzi o to, że jeśli Nunez zauważy jak do niego celujemy, to przed strzałem krzyknie.
Logiczne jest jeżeli zbyt długo będziemy celować (a raczej będziemy mieli uniesioną broń do strzału) to podniesie alarm, jak każdy npc w grze.