| Starszy kapral |
 |
-
Posty:
114
-
Dołączył:
17.08.2006
|
Tak, wyczerpanie złóż w kopalni jest wynikiem pracy robotników podległych tej królowej na powierzchni, a nie tej w podziemnym legowisku . Po pozbyciu się Crepitusów kopalnia podejmuje wydobycie. Jej szef uprzedza, że jak się sprawa ataku robali powtórzy, to zamknie kopalnie. Powtórka jest chyba możliwa, jeśli nie rozwalimy jaj, które leżą obok królowej. Ja zawsze je niszczyłem, nigdy nie miałem odrodzenia stada, nie wiem nawet, czy to faktycznie tak działa. Może być tak, że zaatakują kopalnię, która już została wyczerpana. Wówczas jej szef nie informuje nas sam o ataku. Trzeba podejść do niego i zagadnąć, wtedy powie o robalach.
1. Enrico przyśle nam e-mail, w którym napisze, że umowa wyzwolenia kraju obejmuje też pozbycie się tych robali. W trybie S-F mamy więc dwie królowe do sprzątnięcia.
2. Crepitusy atakują miasto w nocy, czyli między godziną 21 a 7 rano. Uderzyć mogą na każdy sektor miasta, w którym jest "robaczywa" kopalnia. Zazwyczaj dobrze sobie radzą z samoobroną w rozgrywce automatycznej, ale nawet jeden słabawy najemnik i rozgrywka taktyczna, bardzo podnoszą nasze szanse.
3. W H11 albo w I4 spotkasz Gabby'ego, który kiedyś karmił robale, a także na nie polował, opowie o ich słabych punktach. Może sprzedać Ci słoiki z eliksirem, który powoduje, że robale Cię nie czują. Zostaje im słuch, zatem wysmarowany maścią możesz ściągać Crepitusy zaplanowanym hałasem. One pobiegną do miejsca, skąd doszedł je głośny dźwięk, a Ty kombinuj... Zobaczyć Cię nie mogą - są ślepe. Gabby skupuje też szczątki potworów. O samym Gabby'm może opowiedzieć Ci jego kumpel Ricardo "Rat". Można go spotkać w Cambrii (G9) i w Almie, w budynkach, które są pewnie barami. Jednak spotkanie Ricardo jest mało prawdopodobne.
4. Robale (i robot): a) Królowa - opancerzona, będzie potrzebna amunicja AP. Im wyższy poziom trudności gry, tym królowa groźniejsza i trudniejsza do podejścia. Jak bluźnie tym zielonym świństwem, pokryje spory obszar.
b) Dorosłe osobniki. Tak jak mówi Gabby - najbardziej wrażliwy na ostrzał jest ich odwłok, z przodu są nieco twardsze. Pociski HP w tyłek robala - to go musi mocno zaboleć. Ostrzał w przednią część ciała jest mniej efektywny. Plują zielonym jadem i atakują szponiastymi odnóżami. Opcja: eliksir i noże, walka wręcz - dla zaawansowanych
c) Młode robale - szybkie i ostre w ataku, ale bez pancerzyka. Jeden lub dwa pociski HP zwykle kończą ich plugawy żywot.
d) Larwy - powolne i chyba całkiem niegroźne (póki nie dorosną). Ja wysyłałem Shanka, aby tłukł je rękami i poprawiał wyniki z WF-u.
e) Robot od Madlaba - nie wiem, jak w Wildfire, bo tu jeszcze nie próbowałem, ale w JA2 robale go nie atakowały. Można było dokonywać bezkarnej rzezi - coś dla nieporadnych, czy tylko wygodnickich.
5. Wreszcie koniec: a) Eliksir nie działa wiecznie, więc nie ma co marudzić w podziemiach, naprawiać zużytych broni, bo będzie trzeba znów się nasmarować, albo walczyć na żywioł. b) Świece chemiczne przydadzą się bardziej niż noktowizory i gogle UV, światło świecy ukaże robala na sporym dystansie. c) Maski przeciwgazowe chronią przed zatruciem zielonym jadem. d) Nie rozegrałem wszystkich tych motywów w Wildfire (czeka na lepsze czasy), coś może wyglądać inaczej, ale Gabby'ego spotkałem i eliksir zakupiłem.
Jeszcze Lukasamd zdążył z zapytaniem. Nie wiem co będzie przypadku, który przedstawiłeś, jeszcze tak nie grałem. Natomiast "udało" mi się wyłączyć dwa lub trzy razy opcję rozkazu do ataku, raz ją opóźnić, a raz... ale o tym na końcu. Brak rozkazu do ataku, chociaż zdobyłem 4 kopalnie. Polazłem do Tixy, wytłukłem robale, dalej nic. Tylko jeden bug, a miały być całe hordy. Raz Deidranna "zaspała", minęły 3 dni od spełnienia obu warunków ataku robali, zanim się ocknęła. Na koniec: Błyskawiczny sygnał do ataku. Ledwo oczyściłem sektor z kopalnią, a tu łups - filmik z rozkazem o końcu dokarmiania robaków zwłokami. Za mało czasu na przejście choćby do sąsiedniego sektora miasta. Jeszcze stoję w wyzwolonej kopalni, na górze, a tu sektor pulsuje na czerwono. Można się pakować natychmiast do podziemi, albo wyjść z sektora ręcznie (raczej nożnie), zaliczając przegraną rzekomo walkę. Obydwa błyskawiczne ataki zaliczyłem w Grumm.
|
|