djt pisze:
Już w 2 lata po rewolucji bolszewickiej rozpoczęła rozróbę na naszych Kresach, po czym w 1920 r. była w stanie zaatakować państwo polskie i zająć ponad połowę naszego terytorium.
Czasy sie zmienily. Wojna Polsko - Bolszewicka byla wojna, w ktorej standarty byly o wiele nizsze, po obu stronach. II WŚ już była wojną niesamowicie nowoczesną i nie dało się rzucić tak po prostu ludzi żeby atakowali.
djt pisze:
była w stanie zaatakować państwo polskie i zająć ponad połowę naszego terytorium.
Cóż, kto zaatakował pierwszy jest dosyć sporne
Bo to Polacy próbowali odzyskać terytorium utracone jeszcze za czasu rozbiorów i zaatakowali, wiedząc, że nie mają czasu, bo wojna domowa w Rosji niedługo się skończy i Sowieci będą mogli zająć się problemem Polski.djt pisze:
Jedynią bronią pancerną były oddziały samochodów opancerzonych przy każdej dywizji i garść czołgów.
W tamtych czasach broń pancerna dopiero się rodziła i była w powijakach. W przypadku obu stron konfliktu samochody pancerne oraz nieliczne czołgi były marginesem.
djt pisze:
Jak najbardziej, ale nie sądzisz chyba, że w ZSRR nie zaniedbywano tych elementów?
Właśnie tak sądzę. Skupiono się na samym czołgu a nie na mechanizmach zabezpieczających właściwe użycie wojsk pancernych. Zresztą tylko Niemcy nie popełnili tu błędu. Różnego rodzaju braków i konieczności głębokiej reorganizacji dowodzą dokumenty, które podałem w linku (niestety tylko po rosyjsku). Modernizacja i reorganizacja w praktyce dokonywana była w trakcie wojny, co ją PRZYSPIESZYŁO.
djt pisze:
Katastrofa latem 1941 spowodowana była przecież nie tym, że armia była źle dowodza i zaopatrzona, tylko tym, że dyslokacja jednostek i baz zaopatrzenia była wybitnie ofensywna, a nie defensywna...
Niemcy też mieli bazy podciągnięte jak najbliżej granic. To jest złota zasada logistyki wojennej - bazy jak najbliżej wojsk. Nikt nie przewidywał, że zostaną tak szybko zajęte przez wojska niemieckie. To nieprzyjemne, rzecz jasna, że zaopatrzenie przejmuje wróg, ale dalsza dyslokacja baz oznacza mniejszą zdolność do walki.
Tak jak już tłumaczyłem, w wojnie tamtych czasów nie ma czegoś takiego jak ofensywna lub defensywna taktyka lub dyslokacja. W tej wojnie najbardziej liczył się manewr i jego szybkość. OBRONA NIE POLEGA NA SIEDZENIU W OKOPACH 24 NA DOBĘ I BRONIENIA SIĘ. DZIAŁANIA OBRONNE SĄ BARDZO PODOBNE DO OFENSYWNYCH. Zresztą jeśli mi nie wierzysz, zapytaj innych wojskowych, na czym polega obrona.
djt pisze:
Katastrofa latem 1941 spowodowana była
tym, że Niemcy stworzyli sobie klasyczną przewagę w pobliżu granic (również ogólną, ale szczególnie na głównych kierunkach) i ją wykorzystali, łącznie z tym że Sowieci nie rozwinęli swoich wojsk w ugrupowania, bo atak ich zaskoczył.











