Jagged Alliance Center - Forum

Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę   Poprzednia   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Stridingshadow
Post : 11 cze 2009 07:12
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


nemrod pisze:
Jaahquubel pisze:
Cytat:
Piszesz o obecnym stanie wiedzy i umiejętności. A jeśli stan wiedzy się zmieni, to co?



Jestes matymatykiem i o obecnym stanie wiedzy wiesz zapewne wiecej niz ja.
Jak stan wiedzy sie zmieni to nic. Jajco :D . Zycie zmienia sie, ale toczy sie dalej.


Niespecjalnie mam czas żeby odpisywać na wszystko na raz ale to szczególnie mnie ruszyło.
Co zrobił kościół kiedy zmienił się ostatnio stan wiedzy? Jajco, jedyny papież z jajami przeprosił za to po kilkuset latach (m.in za to że naukowców palili na stosie).
Ponadto jeśli chodzi o homoseksualizm to stan wiedzy obecnie zmienia się coraz bardziej na niekorzyść stanowisk kościelnych.

Jaahquubel pisze:
Cudzołóstwo jest zakazane przykazaniem, jednym z dziesięciorga głównych. Tego chrześcijanin robić nie może. Nigdzie, ale to absolutnie nigdzie nie jest powiedziane, że chrześcijanin ma obowiązek żyć w celibacie. Więcej: św. Paweł, który sam nie ożenił się i żył z wyboru w celibacie (i do bezżenności zachęcał), napisał, że małżonkom nie wolno żyć w celibacie, że mogą jedynie czasowo nie współżyć i to tylko "za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie" (por. 1 Kor 7).


Cudzołóstwo, mój Drogi, jest ni mniej ni więcej tylko tak samo zawiłym sformułowaniem jak 'zabijanie', wiem że to co teraz napiszę będzie mdłe jak kluchy z olejem i oklepane jak cienka blacha ale się nie waham ponieważ chyba nie bierzesz tego pod uwagę.
Jesteś zabójcą, zabiłeś miliony a nawet miliardy, codziennie na Twoją rzecz się zabija i co?
Pan Bóg nie ma Ci za złe że rozlejesz detergent, pacniesz muchę, przegryziesz marchewkę befsztykiem i łykniesz po tym winka, nie ma Ci nawet za złe że dość niehumanitarnie zabijasz niektóre stworzenia (jak ryby).
Pan Bóg miałby Ci za złe gdybyś po prostu kogoś kropnął, ale podobno nie miałby Ci tego za złe gdybyś to zrobił w obronie własnej (On już wie kiedy to jest obrona własna) albo na tzw. 'sprawiedliwej wojnie' (Tyś Miguel Cordona, ostatnia nadzieja Arulco, Bóg z Tobą).
Oczywiście wszystkie drobne niuanse tego w jakim stopniu zabijanie ludzi jest legalne zostało doskonale opisane, jest to zwyczajnie potrzebne na co dzień.
Zobaczę jak jest z tym nieuchwytnym cudzołóstwem, trzeba będzie wziąć prawo kanoniczne (:

Jaahquubel pisze:
Nie jest tak, że Bóg stwarza ludzi homoseksualnymi, nie taka jest natura człowieka.
Nigdy dotąd nie słyszałem o tym, żeby terapia homoseksualizmu była nieskuteczna.
Wierzę, że skłonność homoseksualną można w wielu przypadkach usunąć.


Wybacz ale ja nie podważam Twojego autorytetu w sprawach Twojej profesji, naprawdę, o ile ktoś z moich kolegów-matematyków o dłuższym od Ciebie stażu nie powie inaczej niż Ty to jesteś dla mnie wyrocznią (:
Homoseksualiści nie chcą być postrzegani za ludzi chorych więc ich lobby ciśnie z teorią że homoseksualizm to wariant normy i coś co się wybiera.
A to jest jeden wielki bullshit, badania medyczne wykazują że homoseksualiści MAJĄ inne mózgi, że te mózgi INACZEJ działają, że to ma podłoże neurofizjologiczne i najpewniej 99.99999999% jest to tylko i wyłącznie wrodzone (ponieważ zmiany mają ograniczony charakter podejrzewa się wpływ jakiegoś czynnika w życiu płodowym, późniejsze zmiany byłyby bardziej rozległe i destruktywne).
Ja osobiście nie słyszałem o żadnej skutecznej terapii homoseksualizmu, za to słyszałem o tym że 2 facetów którzy założyli pierwszy ośrodek 'rehabilitacyjny' dla homoseksualistów po jakimś czasie wykręciło się z interesu i wzięło ślub ze sobą (porzuciwszy przedtem swe heteroseksualne rodziny żona - dzieci).
Wiem że istnieją katolickie ośrodki rehabilitacji homoseksualizmu ale sposób w jaki one 'rehabilitują' tych ludzi nie jest dobrze udokumentowany medycznie.
Nas interesuje tylko to żeby to był taki sam człowiek jak przedtem, żeby po prostu podobała mu się płeć przeciwna, koniec kropka.
Nie zależy nam na terapii która motywuje kogoś do zachowań heteroseksualnych jakimś wyższym celem, powinnością itd... ogólnie mówiąc brzydko pojętym 'praniem mózgu' (no offense).
Nie zależy nam na tym żeby ktoś kto normalnie poszedłby do łóżka z drugim facetem teraz chodził z kobietą bo boi się że inaczej będzie tak a tak.

_________________
Obrazek


*
 
emanuel
Post : 22 cze 2009 11:56
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Plutonowy
Plutonowy
  • Posty: 209
  • Dołączył: 29.04.2007
  • Skąd: Warszawa/Zabrze


Cytuj:
Ale przypadki tego, że jedno homo było, a drugie hetero, występowały podobnie często jak te, gdzie oboje było homo.


z drugiej strony prawdopodobieństwo że orientacja homoseksualna ujawni się u obu braci bliźniaków wynosi 50% - moim zdaniem to dużo. dochodzi do tego fakt że nie wiadomo na ile ujawnienie się takiej orientacji jest zawsze możliwe - choćby ze względów kulturowych.

Janusz Korwin Mikke twierdzi że homoseksualistów średnio w społeczeństwie jest ok. 0,5-1%. Nie wiem na ile to wiarygodne dane. Poza tym danymi można grać - 100% weryfikacji takich danych chyba nie da się przeprowadzić.

_________________
interiesno o czem dumajet kamandir... ;)
Obrazek
Obrazek


*
  WWW
Stridingshadow
Post : 22 cze 2009 16:54
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


emanuel pisze:
Jaahquubel pisze:
Ale przypadki tego, że jedno homo było, a drugie hetero, występowały podobnie często jak te, gdzie oboje było homo.


z drugiej strony prawdopodobieństwo że orientacja homoseksualna ujawni się u obu braci bliźniaków wynosi 50% - moim zdaniem to dużo. dochodzi do tego fakt że nie wiadomo na ile ujawnienie się takiej orientacji jest zawsze możliwe - choćby ze względów kulturowych.

Janusz Korwin Mikke twierdzi że homoseksualistów średnio w społeczeństwie jest ok. 0,5-1%. Nie wiem na ile to wiarygodne dane. Poza tym danymi można grać - 100% weryfikacji takich danych chyba nie da się przeprowadzić.


Dokładnie.
Na początku należy coś uściślić: bliźniaki jednojajowe nie są identyczne (kto nie wierzy niech obejrzy braci Kaczyńskich), bliźniaki jednojajowe pochodzą z jednej zapłodnionej komórki jajowej ALE ich genotyp ulega mutacji już podczas życia płodowego (tak jest u wszystkich ludzi oraz u zwierząt).
Oznacza to że bliźniaki jednojajowe wykazują najwyższe możliwe podobieństwo genetyczne jakie może wystąpić w naturze.
Tyle na temat genetyki, nie zapominajmy jednak że zaburzenia wrodzone mają nie tylko podłoże genetyczne ale także warunki w jakich rozwija się płód (kto nie wierzy niech wpisze w Wiki Talidomid -ang. Thalidomide).

Okay, wstydzę się trochę tłumaczyć to matematykowi ale jeżeli któreś z nas jest po prostu kimś 'wziętym z populacji' to ma szansę 2-13% (dajmy na to że z grubsza 7.5%) że będzie homoseksualistą.
Gdyby jednak okazało się że nasz brat bliźniak (kurcze, nie wiedziałem że mam brata bliźniaka!) jest gejem to nasza szansa na bycie gejem jest już równa 50% (włączając w to fakt że bliźniaki są bardzo podobne a nie identyczne).
Oznacza to żę Odds Ratio (bodajże po polsku Prawdopodobieństwo Szans czy jakoś tam) wynosi 50/7.5 czyli 20/3 czyli coś ok. 6.67.
Zatem jest 6.67 bardziej prawdopodobne że homoseksualizm jest związany z dziedziczeniem niż z przypadkiem.
Wypadałoby gwoli ścisłości obliczyć Odds Ratio dla homoseksualizmu wrodzonego /nabytego, byłoby to bardziej miarodajne, niestety nie posiadam takich danych, jednak jeżeli któreś z Was takowe dane posiada to możemy usiąść i policzyć razem.
Przepraszam że odpowiadam bardzo selektywnie ale czasu ani na lekarstwo...

_________________
Obrazek


*
 
Jaahquubel
Post : 26 cze 2009 09:48
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Kapitan
Kapitan
  • Posty: 1160
  • Dołączył: 28.05.2007
  • Skąd: Z Trakony


1. Póki co nie mam czasu na solidną odpowiedź na powyższe posty.
2. Proponuję wydzielić posty o homoseksualizmie do odrębnego wątku.
3. Linki do dwóch felietonów:
Marka Jurka: http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1244797515&dzi=1104708891&katg=
i Rafała Ziemkiewicza: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/won,1329313,2789 (obrazek z kozą, o którym mowa, jakby ktoś nie widział + komentarz: http://www.wolnapolska.pl/index.php/component/content/article/40/303-obraone-homiki).


*
  WWW
Stridingshadow
Post : 26 cze 2009 11:29
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


Jaahquubel, ja gadam o gejach tylko po to żeby zwrócić Twoją uwagę na fakt że Kościół nieco niedbale do powierzonej mu odpowiedzialności sprawowania opieki duchowej nad wiernymi.

Władze Kościoła uważają się za najwyższy autorytet w sprawach wiary, i za takowy są uważane przez wiernych.
Władze Kościoła interpretują Pismo i na Jego podstawie wydają wytyczne, nakazy i zakazy.
Władze Kościoła są omylne bo to tylko ludzie (proszę, żadnego gadania o natchnieniu przez Ducha Świętego, historia pokazała że przynajmniej część Władz Kościoła bynajmniej nie miała nic wspólnego z natchnieniem) i władze Kościoła są skłonne mylnie interpretować pismo i wydawać mylne wytyczne.
Władze Kościoła są tego świadome, są też świadome wagi jaką wywierają ich działania na życie ludzi.
Mimo to Władze Kościoła nie wahają się wydawać dyrektyw.
Oni wiedzą że jedyne co im grozi to znalezienie się w sytuacji w której będą musieli przeprosić.

_________________
Obrazek


*
 
mtl
Post : 14 lip 2009 02:37
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Podporucznik
Podporucznik
  • Posty: 954
  • Dołączył: 12.06.2006


Przeglądając Demotywatory.pl natrafiłem na, hmm... na IMO strzał w dziesiątkę jeżeli chodzi o zobrazowanie mentalności większości "katolików":

Obrazek

Lepiej wydać kolejne tysiące na pomniki, złote zdobienia kościołów czy rzucić je na tacę, bo przecież proboszcz musi jeździć dobrą furą... Od razu przypomniał mi się też reportaż, który obejrzałem już jakiś czas temu w TV - reporter udając bezdomnego chodził po parafiach i prosił o jedzenie - prawie za każdym razem słyszał jakieś głupie wymówki i odchodził z przysłowiowym kwitkiem.

Cóż, jedyna nadzieja w fakcie, że pokolenie "pro-katolików" kiedyś wymrze, a obecna młodzież nie jest już tak tępa i widzi, czym tak naprawdę jest "kościół katolicki" (którego to wierni co niedziela chodzą na mszę, a zaraz po wyjściu z kościoła są gotowi bez wahania wykuć ci oko za krzywe spojrzenie na ich "wiarę")...

_________________
"There are two kinds of people in the world, my friend.
Those who have a loaded gun and those who dig. You dig!"


*
 
Jaahquubel
Post : 14 lip 2009 11:36
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Kapitan
Kapitan
  • Posty: 1160
  • Dołączył: 28.05.2007
  • Skąd: Z Trakony


moteel pisze:
Przeglądając Demotywatory.pl natrafiłem na, hmm... na IMO strzał w dziesiątkę jeżeli chodzi o zobrazowanie mentalności większości "katolików":

Też uważam, że dobre. Tyle, że nie dotyczy istoty sprawy. Istotą sprawy jest z jednej strony bałwochwlastwo, a z drugiej nieznajomość nauczania Jana Pawła II.

Cytuj:
Lepiej wydać kolejne tysiące na pomniki, złote zdobienia kościołów czy rzucić je na tacę, bo przecież proboszcz musi jeździć dobrą furą...

Na utrzymanie księdza idą pieniądze dawane przy okazji zamawiania Mszy, wizyty duszpasterskiej (a i to nie zawsze) i opłaty kancelaryjne.
Taca jest zrzutką na utrzymanie kościoła, a i to nie w całości. Część idzie na inne rzeczy, bodajże utrzymanie kurii i Watykanu, chyba też na Caritas.

Cytuj:
Cóż, jedyna nadzieja w fakcie, że pokolenie "pro-katolików" kiedyś wymrze, a obecna młodzież nie jest już tak tępa i widzi, czym tak naprawdę jest "kościół katolicki" (którego to wierni co niedziela chodzą na mszę, a zaraz po wyjściu z kościoła są gotowi bez wahania wykuć ci oko za krzywe spojrzenie na ich "wiarę")...

Czyli jestem tępy i nie widzę?
No to jaki to jest ten Kościół katolicki (Kościół z wielkiej litery)?
Kto to jest pro-katolik?


*
  WWW
mtl
Post : 14 lip 2009 12:46
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Podporucznik
Podporucznik
  • Posty: 954
  • Dołączył: 12.06.2006


Jaahquubel pisze:
moteel pisze:
Przeglądając Demotywatory.pl natrafiłem na, hmm... na IMO strzał w dziesiątkę jeżeli chodzi o zobrazowanie mentalności większości "katolików":

Też uważam, że dobre. Tyle, że nie dotyczy istoty sprawy. Istotą sprawy jest z jednej strony bałwochwlastwo, a z drugiej nieznajomość nauczania Jana Pawła II.


Dotyczy i to bardzo, bo większość "katolików" woli wydać pieniądze na kolejne pomniki, rozbudowę kościoła (ba, chętniej sypią kasą nawet na kościelny parking) niż dać je komuś kto ich naprawdę potrzebuję (no ale wiadomo, parking ważniejszy, bo gdzie ja zaparkuję samochód jak przyjadę na mszę...). I nie mówię tu o ludziach, którzy udają biednych, bo nie chce się im pracować.

Jaahquubel pisze:
Cytuj:
Lepiej wydać kolejne tysiące na pomniki, złote zdobienia kościołów czy rzucić je na tacę, bo przecież proboszcz musi jeździć dobrą furą...

Na utrzymanie księdza idą pieniądze dawane przy okazji zamawiania Mszy, wizyty duszpasterskiej (a i to nie zawsze) i opłaty kancelaryjne.
Taca jest zrzutką na utrzymanie kościoła, a i to nie w całości. Część idzie na inne rzeczy, bodajże utrzymanie kurii i Watykanu, chyba też na Caritas.


A wiesz na pewno na co ksiądz wydaję te pieniądze? Ktoś ich z tego rozlicza? I nie, wewnętrzny "fiskus" kościelny się nie liczy - przecież to "sami swoi". Pomijając fakt, że może i wydaje je na cele zgodne z ich przeznaczeniem, to jednak takie "usługi" jak chrzest czy chociażby pogrzeb nie powinny nieść za sobą żadnej opłaty, nawet tej "dobrowolnej" (piszę "usługi", bo owe czynności nabrały w dzisiejszych czasach taki właśnie charakter, piszę również "dobrowolnej", bo sam znam przypadek kiedy to ksiądz z wiejskiej parafii odmówił odprawienia mszy za zmarłego, bo żona zmarłego nie miała z czego zapłacić "co łaska"...).

Jaahquubel pisze:
Cytuj:
Cóż, jedyna nadzieja w fakcie, że pokolenie "pro-katolików" kiedyś wymrze, a obecna młodzież nie jest już tak tępa i widzi, czym tak naprawdę jest "kościół katolicki" (którego to wierni co niedziela chodzą na mszę, a zaraz po wyjściu z kościoła są gotowi bez wahania wykuć ci oko za krzywe spojrzenie na ich "wiarę")...

Czyli jestem tępy i nie widzę?
No to jaki to jest ten Kościół katolicki (Kościół z wielkiej litery)?
Kto to jest pro-katolik?


Jeżeli uważasz, że kościół katolicki to organizacja czysta jak łza i nie ma na niej żadnej skazy, a jego działalność niesie za sobą samo dobro i miłość, to tak, w moim przekonaniu jesteś tępy. Jaki jest kościół katolicki? Cóż, jeżeli sam nie widzisz, jaki jest, to nikt ci tego nie przetłumaczy (tak samo jak nikt nie przetłumaczy słuchaczom Radia Maryja kim jest ich papa dyrektor). Kto to jest "pro-katolik"? To osoba, o której zachowaniu napisałem w poprzednim poście (to o oku).

I żeby nie było - nie odrzucam Boga, jego istnienia czy jego mocy. Odrzucam organizację jaką jest kościół katolicki, który to z tegoż właśnie Boga i z wiary w niego uczynił niezłą maszynkę do zarabiania pieniędzy czy siłowego nawracania na jedyną słuszną wiarę (a raczej nawracania pieniędzy innowierców na właściwe tory) - szkoda, że ta ów wiara słuszna jest tylko w ich mniemaniu.

_________________
"There are two kinds of people in the world, my friend.
Those who have a loaded gun and those who dig. You dig!"


*
 
Pavcio
Post : 14 lip 2009 13:22
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Sierżant
Sierżant
  • Posty: 252
  • Dołączył: 17.07.2007


Fakt, tych pomników jest za dużo. co więcej, ja tak sobie myślę, ile kasy ludzie wydają na kwiaty i znicze na cmentarz. Z religijnego punktu widzenia, chyba lepiej się pomodlić niż wydać pieniądze na znicze i kwiaty (bo te zaoszczędzone można lepiej zużyć, dla potrzebujących na przykład). Ja już zdecydowałem- na moim grobie kwiatów i zniczy nie będzie, jak ktoś będzie chciał to się może za mnie pomodlić jak będę w piachu. co do kasy wydawanej na koscioły, w mojej poprzedniej parafii, gdzie się wychowałem, proboszcz jechał ostro swoich parafian, wielu ludzi go nie lubiło, ale w rozmowie popierali. Dużo kasy wydał na remont starej, zabytkowej wieży kościoła, która groziła zwaleniem. Ja myślę, że taki wydatek jest w porządku.


*
 
lukasamd
Post : 14 lip 2009 14:20
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 5322
  • Dołączył: 31.05.2006


Czy ciało jest ważne? IMO nie, pamięć się liczy, ale wcale nie musimy jej demonstrować pierdołami stawianymi na cmentarzach (same cmentarze to też syf, kupę miejsca zajmują, a proekologią tego nazwać za bardzo nie można). W sumie gdyby wyjść z źródła, czyli pism, po śmierci bliskiej osoby katolik powinien się cieszyć (w końcu ten ktoś będzie żył wiecznie, w spokoju), a nie lamentować i często pokazywać swój "żal" innym.

Pomniki: niepotrzebne, po co to komu?

Co do zarobków kościoła: popieram moteela. IMO to największa mafia świata, do tego działająca w pełni legalnie. A wszystko przez "pośredników", jakim to terminem nazywa siebie kler. W takim przykładowo Islamie, nie ma czegoś takiego (choć nakłady finansowe są jeszcze większe, bo np. w podatkach). Głupotą jest stawianie wielkich, eleganckich kościołów czy apartamentów dla księży (inaczej tego nie nazwę) - wg. pism, Jezus był skromny, pierwsi chrześcijanie nie potrzebowali złota, zdobień, pieniędzy aby wierzyć, aby modlić się wspólnie. Kościół wcale nie neguje swojego bogactwa, dlatego IMO to co przekazuje, można mieć w poważaniu (zero wiarygodności).

Dodając nawiasem:
Przedwczoraj byłem w Jerozolimie i w Betlejem. Wszystko jest zrekonstruowane oraz "ponoć" udokumentowane - położenie grobu pańskiego, golgoty, więzienia itp. Od razu zauważyłem jedno "ale": czemu to wszystko jest tak blisko siebie? Ten kto był, to pewnie wie, dla tego kto nie krótkie info: jest to praktycznie kompleks świątyń i bazylik. Golgota kilka metrów od grobu, wieczernik jakieś 250m dalej itp. Jerozolima była DUŻYM miastem. A tu wszystko z logicznego punktu widzenia siada... i nie ma żadnego sensu.


*
  WWW
nemrod
Post : 02 lut 2010 21:49
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 603
  • Dołączył: 28.07.2006


Odświeżę trochę ten temat, choć na chwilę, bo jest taka sprawa o której zapewne słyszał/a każdy/a z was. Mianowicie problem roku 2012. Od razu sprostuję, żeby nie narazić się na frontalny atak maniakalnych racjonalistów, że problem ten nie jest w istocie problemem żadnego tam roku, tylko ludzi rzecz jasna. Niemniej jednak warto się nad tym zastanowić, ponieważ do tej pory żadna data "apokalipsy" nie wywoływała takich kontrowersji. Zapewne jest to spotęgowane przez szybki rozwój mediów i technologii informacyjnych, a socjologowie mają pole do popisu opisując to zjawisko. Ciekaw jestem waszych zapatrywań na ten temat. Może ktoś z was ma w komórce kalendarz Majów lub nr do astrologa ;) , bądź też jest przerażony wizją zagłady nadchodzącą z kosmosu?

_________________
.


*
 
lukasamd
Post : 03 lut 2010 00:27
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 5322
  • Dołączył: 31.05.2006


Ja tam mam bardzo proste wytłumaczenie na historię kalendarza Majów:
nie było sensu robić dalej kalendarza, to się po prostu chłopaki z jego rozpisywaniem zatrzymali... pewnie gdyby istnieli jeszcze np. w 1800 roku, to by kalendarz robili dalej :D
To chyba dobitnie wyraża, co sądzę o tej aktualnej panice... normalnie jak strach przed rokiem 2000 (milenium, tragedia itp.).


*
  WWW
mtl
Post : 03 lut 2010 01:07
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Podporucznik
Podporucznik
  • Posty: 954
  • Dołączył: 12.06.2006


lukasamd pisze:
Ja tam mam bardzo proste wytłumaczenie na historię kalendarza Majów:
nie było sensu robić dalej kalendarza, to się po prostu chłopaki z jego rozpisywaniem zatrzymali... pewnie gdyby istnieli jeszcze np. w 1800 roku, to by kalendarz robili dalej :D


Obrazek

_________________
"There are two kinds of people in the world, my friend.
Those who have a loaded gun and those who dig. You dig!"


*
 
Jaahquubel
Post : 03 lut 2010 14:25
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Kapitan
Kapitan
  • Posty: 1160
  • Dołączył: 28.05.2007
  • Skąd: Z Trakony


Problem roku 2012 to to samo, co problem roku 2000.
Kalendarz Majów ma to do siebie, że co jakiś czas mu się coś zeruje. Im więcej liczników na raz się zerowało, tym Majowie bardziej robili w portki.
21 grudnia 2012 wyzeruje się wszystko, co się może wyzerować. Ot, cała baja.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarz_Maj%C3%B3w#Kwestia_21_grudnia_2012_roku

Przy okazji, parę słów o kalendarzu Majów miałem na przedmiocie Algebra i Jej Zastosowania. Majowie używali liczników o długościach będących liczbami pierwszymi (w szczególności - względnie pierwszymi).
Z matematycznego punktu widzenia, rachowali oni więc na ciałach skończonych. Licznik długości niebędącej liczbą pierwszą nie daje w efekcie ciała. Sprowadza się to do tego, że jeśli mamy jeden licznik długości 7 (cyfry 0-6), a drugi długości 5 (cyfry 0-4) i będziemy robić takie obroty liczników od zerowego stanu początkowego (0,0)->(1,1)->(2,2)->(3,3)->(4,4)->(5,0)->(6,1)->(0,2) itp., to wyzeruje nam się to wszystko znów po 7*5=35 obrotach.
Jeśli długości liczników niebyłyby (względnie) pierwsze, to np. dla długości 6 i 10 mamy (0,0)->(1,1)->(2,2)->(3,3)->(4,4)->(5,5)->(0,6)->(1,7)->(2,8)->..., co zeruje się po 30 obrotach, a nie po 60.
Wniosek? Zeruje się rzadziej. A skoro rzadziej, to i to zerowanie jest straszniejsze. I jest powód, żeby robić w portki.

@LukasAMD - kalendarz Majów nie ma sam z siebie końca.


*
  WWW
nemrod
Post : 04 lut 2010 20:32
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 603
  • Dołączył: 28.07.2006


Jaahquubel zgrabnie i bardzo prosto wytlumaczyl zasade dzialania takiego kalendarza, więc nie ma się czego bać ;-) .
Czytałem na demotach że po kalendarzu Majów będzie kalendarz Czerwców ;) . Zastanawia mnie tylko dlaczego ludzie od czasu do czasu muszą sobie wymyślić jakąś apokalipsę. Zagubieni duchowo, czy też znudzeni koszmarem codziennych wiadomości w tv?
Denerwują mnie tylko teksty typu "Ratujcie naszą planetę", "Grozi nam globalne ocieplenie". Jeszcze guru ekologów Al Gore dostał Nobla za te brednie i stałe miejsce w historii, bo prezydentura nie wypaliła. Oczywiście że nastąpi globalne ocieplenie, jak i globalne oziębienie. Wpływ ludzkości na te procesy jest nieduży. Co do ratowania planety to jest jeszcze większa bzdura, bo planeta dobrze sobie poradzi, czy to z nami czy bez nas. Sama nas powołała do istnienia wespół z materią układu słonecznego i jak będzie "chciała" to się nas bez żalu pozbędzie. No chyba że technika pójdzie tak do przodu że będziemy potrafili okiełznać naturę a wcale nie uważam tego za rzecz nierealną.

_________________
.


*
 
Nowy temat Odpowiedz w temacie Przejdź na stronę   Poprzednia   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna