. Grałem we wszystkie części. Zaczęło się od tego, że kilka lat temu, około roku 2001 mój starszy brat przechodził Hitmana: Codename 47. Nie pozwolił mi grać w nią, gdyż uważał ją za zbyt brutalną dla mnie( komputer był jego). Zapamiętałem to sobie i gdy tylko dorobiłem sie własnego sprzętu zacząłem od grać w Hitmana. Po krótce napiszę moje wrażenia z poszczególnych części serii:Hitman:Codename 47 (2000)-początek przygody i całej historii, w tej części jest chyba najmniej myślenia (choć i tak dużo), scenariusz dosyć dobry, sporo jak na ta serię krwawej jadki, duże zróżnicowanie misji, ogólny klimat świetny,
Hitman: Silent Assassin (2002)- scenariusz na poziomie tego z części I, dużo więcej skradania, strażnicy zdecydowanie zbyt podejrzliwi, klimaty japońsko-rosyjskie nie za bardzo mi sie spodobały, ale za to świetne outro.
Hitma: Contracts (2004)-scenariusz zdecydowanie najsłabszy (większość misji to sny 47), niektóre misje to odgrzewane kotlety,klimat gry jednak mi się bardzo spodobał, najciemniejsza część gry zdecydowanie i najbardziej brutalna,
Hiktman:Blood Money (2006)-zdecydowanie najlepsza część gry,scenariusz bardzo fajnie rozwija, a outro po prostu powala, nowe umiejętności 47 i możliwości w grze bardzo urozmaicają rozgrywkę, misje zróżnicowane i ciekawe,
W dodatku świetny głos Davida Batesona, fajne ester eggi
i wiele możliwości rozwiązania każdej misji tworzy naprawdę świetną grę.Obecnie kręcą film o $7, premiera w październiku. A co Wy możecie o tej grze powiedzieć 






Oczywiście nie mówię że jest zła - masa osób w to gra o to o czymś już świadczy.

Grałem w wszystkie giery tej serii (przeszedłem dwójkę, trójkę, jestem w trakcie czwórki i tylko jedynka mi się nie podobała). Oczywiście, granie w Hitmana wymaga cierpliwości, nutki planowania, a czasem i refleksu... ale za to satysfakcja jest ogromna. Zwłaszcza jeśli uda się zdobyć "silent assasin'a"