 |
| Pułkownik |
 |
-
Posty:
2260
-
Dołączył:
07.03.2009
-
Skąd:
Bejrut
|
|
M'cin pisze: Nie ogarniam, co rozumiesz przez "przewartościowane"? Takie, które owszem, mogą wprowadzać pewnego rodzaju innowacje, ale w ogólnym ujęciu nie są wcale wybitne.
Np. taki Unreal. Pierwsza 'dziesiątka' w CD-ACTION, grywalność słaba, nie udało mi się zmusić do ukończenia gry. Aby to rozłożyć na czynniki pierwsze (niekoniecznie w kolejności wagi dla mnie) :
Grafika: Niezła, może być, ale tyłka nie urywa, biorąc pod uwagę inne produkcje z kategorii FPP i AD 1999. Audio: nic wartego uwagi, ani świetnie, ani słabo, po prostu solidnie. Broń: całkiem dużo jak na FPS (ale też bez rewelacji, w Blood czy Blood 2 było jeszcze więcej), ale wszystkie modele do niczego, tzn. wszystkie (oprócz kb. snajperskiego) na tyle słabe, że trzeba wywalić z nich sporo amunicji w każdego wroga, żeby go spacyfikować. Świat gry: ładnie zaprojektowany, z paroma niespodziankami jak np. krzaczek z truskawkami: jak go użyjemy ubędzie z niego truskawek, a nam przybędzie zdrowia, można powtarzać do końca truskawek. Z drugiej strony, choć poziomy są ładne, to bardzo trudno się w tym wszystkim połapać, twórcy gry niewątpliwie wzorowali się na produktach twórców Wolfenstein 3D i Outlaws. Typowy level wygląda tak: przejdź 3km, zabij przeciwnika albo dwóch, biegaj 2h szukając klucza/przełącznika/ukrytych drzwi. AI: promowana jako Ueberzaawansowane osiągnięcie programistów z 1999, przeciwnicy mieli się zachowywać tak, jakby chodziło o ich życie, stosować fortele, i uczyć się na błędach. W rozmaitych mat. prasowych przeciwnicy byli opisywani jako głupi (Brute, potrafił zbliżać się do gracza, i podobno także od niego oddalać) oraz bardzo inteligentnych (Skaarj, potrafi nie tylko poruszać się naprzód i do tyłu, ale również na boki, popisowym numerem w jego repertuarze taktycznym jest zaś zachodzenie przeciwnika od tyłu, ponadto Skaarj robi dzikie uniki, co miało zapewne dodawać rozgrywce dynamiki). Dodam, że jednocześnie w takim Kingpin'ie przeciwnicy uciekali po zranieniu i korzystali z osłon. Rozgrywka: (reasumując) Poruszamy się w ciekawym i ładnym (ale nawet jak na ową chwilę nieszczególnie ładnym) świecie. Twórcy należycie zadbali o to, abyśmy mogli nasycić swe oczy pięknem świata, poprzez pokrętny design poziomów, który jednocześnie bardzo skutecznie wydłuża przeciętny czas utworzenia gry (o ile gracz nie zniechęci się wcześniej). Walka jest niesamowicie dynamiczna, ponieważ musimy strafe'ować i cofać się, aby zdążyć wpakować n magazynków we wroga, zanim ten zrobi nam większą krzywdę. Żeby nie było za łatwo, wróg potrafi poruszać się samodzielnie po mapie, a część typów wroga nawet robi uniki. Ponieważ nie ma FPS'a bez broni, to i tutaj mamy do wyboru aż 10 (cokolwiek całkowicie nieskutecznych) potencjalnych narzędzi zbrodni, przy czym na szczególną uwagę zasługuje szpryca do lewatyw strzelająca żrącym zielonym żelem . Aby jeszcze bardziej uprzyjemnić nam rozgrywkę twórcy oskryptowali wiele wydarzeń w grze, co tylko teoretycznie wpływa negatywnie na jej 'replay value', ponieważ zgodnie z nazwą grę trzeba najpierw skończyć, na co twórcy chyba nie liczyli. Stąd wniosek, żeby przyznać tej ciekawej (ale bynajmniej nie wybitnej) grze ocenę najwyższą z możliwych, bo jak na tę chwilę (AD 1999) lepiej się nie da.
To dla mnie przykład przewartościowanej gry: mocno rozdmuchane przez reklamę i recenzje, ale w ostatecznej ocenie bardzo przeciętne.
_________________
|
|