To tak w ramach motywacji żeby nie robić głupot w walce a potem LOAD wszystko rozwiązuje.
Zauważyłem ze przy takim podejściu mimo że jest mnóstwo skradania się, kitrania po krzakach, obserwacji przez lornetki i obchodzenia z każdej strony każdej potencjalnej lokacji gdzie mogą się czaić wrogowie (np żeby snajper widział ulicę z boku zanim wyskoczy na nią szturmowiec), mimo to... bitwy wcale jakoś dłużej nie trwają. Co prawda zdarza się, że jak wróg dostanie wsparcie z innego sektora to trzeba po prostu brać tyłek w troki i po prostu uciekać, żeby nie obeszli i nie odcięli odwrotu.
Ostatnio zacząłem ponownie rozgrywkę w v 1.13 (wersja AIMNAS z dużymi sektoram, na expercie z IM) i naprawdę przyjemnie się gra (zwłaszcza że jest którędy obejść), póki co za wiele nie zdobyłem, ale też narazie bez strat w ludziach - leczenia było sporo i przyznam że Doktor i jego operacje bardzo pomagają.
Przyznam, że przy zdobywaniu miast (zwłaszcza pierwsze sektory gdzie dochodzą posiłki z pozostałych) kilka razy musiałem się wycofać, ale jak się zaraz potem sektor zdobędzie to morale i tak jest na maxie.
Niemniej boli mnie że np. granaty mają tak mały zasięg, chwilowo prawie ich nie używam (tam gdzie się bez problemów trafi z pistoletu w sumie z grubsza zasięg granatu powinien być, zwłaszcza ludków z Demolition). Czekam na granatniki, może będzie lepiej













).
