deidrannarulez pisze:
Zawsze mnie to zastanawiało, jak można wyjść na koncert do ludzi, udawać że ma się przyjemność z występowania... W końcu jeżeli nawet czerpią z tego radość to co to za muzyka, z playbacku? Zupełny brak wyczucia, brak pasji...
Komercja i pieniądze zrobią z człowieka wszystko co najgorsze - dla nich nie liczą się już fani. Ważne aby odwalić swoje, wziąć za to kasę i jechać na następny koncert, aby odwalić swoje...
deidrannarulez pisze:
A tak szczerze mówiąc, to nigdy nie byłem pewny, czy głos z wersji studyjnych to ten sam który słychać na koncertach, jest po prostu zupełnie inny... Tak jakby ktoś za nią to nagrał...
Głos i tak bardzo bardzo często jest poprawiany (i to od lat... nie wiem, ale z 50+ na pewno). W szczególności nagrania na płyty czy te w radiu. Inna sprawa, jeżeli zespół się szanuje i do tego wydaje płytkę z wersji live.









