Nigdy nie bawiło mnie granie w Laser Squad, Sabre Team, Ufo czy inne klasyki turowe - to nie był typ gier który mnie specjalnie ciekawił. Sytuacje zmienił dopiero Jagged Alliance.
Moja przygoda z JA zaczęła się w zasadzie przypadkowo. JA znalazł się bowiem pośród kilku innych gier w megapaku(12CD) zakupionym przeze mnie w okolicach 1996. Po odpaleniu gry to co mnie z początku najbardziej do niej przykuło to fakt, że wszystkie kwestie w grze były mówione, każdy bohater w grze miał swój niepowtarzalny głos. W zasadzie zacząłem więc grać, żeby posłuchać więcej znakomitych tekstów, no ale jak się okazało gra miała do zaoferowania dużo więcej niż tylko to ( np. animacje używania wytrychu na drzwiach
) Gra dostarczała dużo rozrywki choć nie do końca wszystko było dla mnie zrozumiałe (do dziś nadal nie wiem jak wtedy naprawiało się przedmioty albo dlaczego najemnicy na wojnie posługiwali się głównie pistoletami). JA2 - o przypadku nie mogło być mowy - to wg mnie najlepsza gra w jaką miałem okazje grać. Niepowtarzalny klimat oraz ogromna swoboda w prowadzeniu rozrywki no i oczywiście szeroki wybór wygadanych najemników. Pamiętam jak dziś chwile gdy pierwszy raz odnalazłem skarbiec Kingpina, albo pierwsze potyczki z robalami (człowiek naprawdę nie wiedział w co się pakuje) czy też spotkanie z Mikem. Grę przechodziłem wielokrotnie w różnych konfiguracjach. Uwielbiałem wprost wynajmować te ciamajdy z M.E.R.C'a z przedszkolanką Flo na czele i przekształcać ich w maszyny do zabijania. Potem było oczywiście JA 2,5 oraz Wildfire. Ostatnie też próbowałem moda 1.13 (zupełnie nowy poziom rozgrywki) Jeśli jesteśmy w tematyce modów, to mam cały czas nadzieję, że ktoś spróbuje wreszcie skonwertować JA na engine JA2 - z przyjemnością bym w to zagrał.Grywałem również w Fallout Tactics, Silent Storm, a także Brigade E5. Ostatnia pozycja to już gra dla prawdziwych zapaleńców - masochistów. W tej chwili umęczam swe ciało Hired Guns'em wyczekując na JA3
Uff... trochę się rozpisałem












Przychodzą na forum z myślą o tym, iż jest normalne (naprawdę tak myślą?) a to ich na starcie się pyta czy wszystko z nimi ok
).
