Jak dla mnie najciekawiej wyglada Kampania: Gracz z Graczem oraz Gracz vs. Gracz oraz pochodne

Jedyna gre jaka znam ktora wciagnela mnie z kumplem w kampanie na multi byl Red Alert2
Wiem wiem, nie ten gatunek. Ale chodzi o sam zamysl.. inne wrazenia sa z PvP a co innego z wykonaywania zadan w kampanii gdzie mamy z gory narzucony CEL. Nie musimy sie martwic tylko o to aby zabic tego kogo mamy po przeciwnej stronie ale o to aby ten kto z nami gra(ten sam team) takze za nami nadazyl. Co innego jest kontrolowac samemu 6najemnikow i do siebie mowic"kurfa nie zdaze!" a co innego jest "zimek ruchy bo mi go zdejma!"
Zreszta zawsze dwie glowy to nie jedna
Gra z zywym czlowiekiem inaczej "smakuje" niz z kompem(pomijam PvP)..zreszta RA2 do dzisiaj katuje z kumplem na kazdym stopniu trudnosci i uwierzcie..jedna mape gralismy juz ponad 20 razy na przerozne sposoby i techniki
Na singlu przelazlem raz i mialem dosyc : A tryb gracze vs gracze?...owszem...ale jest to cholernie ciezko zrobic...Jako rozwiazanie moglby byc dobry tryb obserwatora

Dwie frakcje walcza przeciwko sobie a dwie pozostale obserwuja ten pojedynek -oczywiscie bez wgladu w ekwipunek czy wizerunki najemnikow.
Acz ogolnie powiem ze wizja kierowania jednym najemnikiem bardziej mi sie widzi
Jeden najemnik od poczatku i do konca(ginie najemnik w walce"odradza sie po jej zakonczeniu z 1pk zycia) Inna sprawa sa poziomy i expy naszych mercow
Tutaj trzeba balans teamow wprowadzic
Nie wyobrazam sobie grania 6mercow gdzie kazdy ma wszystko na 200% przeciw 6mercom ze statsami 70% :ble: No nic.."ale" jest bardzo duzo
Iaby nie wyszla z tego sieczka w stylu "taxi w diablo2" trzeba sie napracowac
A jezeli, zostanie wypuszczony MP z bugami i nie tak jak trzeba..to od czego sie ma FANOW 









. Jedno mnie martwi, ze 96 najemnikow i 16 stron konfliktu to jakas apokalipsa, Q]I[ do kwadratu 
