| Starszy szeregowy |
 |
-
Posty:
24
-
Dołączył:
24.01.2008
-
Skąd:
z południa
|
Witam. Otóż od 2 tygodni gram w Ja 2 1.13. Odbiłem już Drassen, Chitzenę, Cambrię i Almę i samy przy Drassen i Cambrii i w tym okresie 2 razy spotkałem się z (ja to tak nazywam) dziką samoobroną - przedstawię to na mojej sytuacji z Cambrii - pierwszym punktem jaki atakuję jest SAM, reszta miasta nienaruszona, - po jego zdobyciu i wyszkoleniu ludzi poruszam się sektor w prawo i trafiam na siły królowej ale co to? Na zakończenie mojej tury ( rozpocząłem pierwszy ) na mapie w miejscach losowych ustawiają się odziani w zieleń żołnierze ( milicja z SAMu odpada bo była niebieska ) i w przeciągu jednej tury rozwalają wszystkie siły przeciwnika. I teraz najlepsze - na mapie nie pokazuje, że jest tam milicja czy jakiekolwiek inne siły. Pomyślałem, ze to jakiś jednorazowy przypadek i ruszyłem dalej - atak na kopalnię w Cambrii - identyczna sytuacja, koniec mojej tury i w obszarze całej mapy pojawiają się zieloni towarzysze, którzy rozbijają siły Deidranny, na mapie po raz kolejny żadnych informacji o samoobronie. Gdy rozpocząłem szkolenie własnej samoobrony tamci rozpłynęli się w powietrzu a ciała ich poległych zniknęły. Zająłem całą Cambrię i wróciłem do sektora gdzie po raz pierwszy widziałem moich "rebeliantów" i nadal tam stali.
Czy to normalna sytuacja w tym modzie? Wydaje mi się, że nie bo chociaż wiem o istnieniu mobilnej milicji i pomocy z innych sektorów to jednak nie jest to żadna z tych rzeczy - mobilnych nie miałem a pytanie o wezwanie wsparcia sie nie pojawiło.
|
|