Po pierwsze - musimy się pogodzić z tym, że nie posiadamy prawdziwie polskich polityków i elity intelektualnej. Kręgosłup naszej polskości w dosłownym tego słowa znaczeniu przetrącił nam komunizm i socjalizm.
Żaden kraj w Europie podczas ostatniej wojny nie poniósł takich strat w stosunku do ilości mieszkańców, jak Polska. Dodatkowo komuniści wytłukli to, co z przedwojennych i wojennych "diamentów" II RP pozostało. Bez przywództwa byliśmy łatwym celem. Pomimo tego, komuna nie mogła sobie z naszymi dziadkami i rodzicami poradzić. Stąd protesty, manifestacje, strajki... I tu właśnie tkwi problem, o którym poniżej.
Po drugie - jako Polacy jesteśmy podzieleni na dwa obozy i to od lat; ostatni raz daliśmy jako jeden Naród czadu w sierpniu 1980 r., ale osoby ówcześnie odpowiedzialne i na stanowiskach (zarówno w PZPR jak i w opozycji) ze strachu przed, jak to ówcześnie określano, "ekstremą patriotyczną" (jak np. najbardziej chyba znani pp Gwiazdowie, p. Walentynowicz i wiele innych, dziś zapomnianych osób), sprzedały jedyną naszą szansę na budowę uczciwego Państwa Polskiego za trzydzieści srebrników Okrągłego Stołu.
Połowa społeczeństwa uznała to za zwykłą zdradę (i co najgorsze, miała rację - bo był to zwykły skok na kasę), stąd podział w na dwie grupy polityczne - jedna popierała uzgodnienia z Magdalenki i uznawała je za słuszne, druga chciała ten błąd naprawić. W pierwszą grupę wpisują się wszystkie partie lewicowe oraz liberalno - prawicowe, jakie działały na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, w drugą - niemalże wszystkie partie centro-prawicowe (między innymi właśnie Porozumienie Centrum, protoplasta dzisiejszego PiSu) i różnego rodzaju efemerydy i partyjki konserwatywno-patriotyczne.
Stosunkowo niedawno do zwolenników obydwu stronnictw NIESTETY dołączyły massmedia, kierunek liberalno-prawicowo-lewicowy obrały stacje prywatne (TVN, Polsat, większość gazet i czasopism, wydawana głównie zagranicznym sumptem), kierunek centroprawicowy i konserwatywny - telewizja publiczna (choć tu występowały wahania - zależy kto rządził
) i gros mediów z polskim kapitałem oraz polonijnych (TV Trwam, Radio Maryja, Nasz Dziennik, żeby wymienić najbardziej znane).Podkreślenia są celowe.
Razem stawia to Polaków w bardzo niekorzystnej sytuacji. Szczególnie mam tu na myśli młodych Rodaków, którzy (bez obrazy) są niestety bardziej łatwowierni politycznie, niż młodzież jeszcze kilkanaście lat temu. Włączając tv i czytając co nieco bombardowani są dwoma różnymi politycznymi światami, każdy ma swoje racje - ale też każdy popełnia błędy. Rzecz w tym, aby te błędy pamiętać i wyciągać wnioski. Śledzę politykę od kilkunastu lat i wierzcie mi; to co dzisiaj widzimy w mediach jako "podłe", "faszystowskie", "bezwstydne" zagrania władzy są NICZYM w porównaniu z aferami za rządów Mazowieckiego, Suchockiej, Pawlaka. Cimoszewicza, Millera, Buzka... A wtedy współrządzili Ci, którzy dzisiaj krzyczą i krytykują Kaczyńskich, PiS, Radio Maryja...
Troszkę się rozpisałem, ale prościej tego wyłuszczyć się chyba nie da

Pozdrowienia.





). Niby demokracja jest najlepsza, bo człowiek ma największą swobodę. Ale czy nie za dużą? Kiedyś swobody były ograniczone, w domu zwykłej rodziny panowała dyscyplina i nie było tylu szajbusów, co dzisiaj. Chociaż zboczeńcy i wywrotowcy zawsze byli, tyle że dziś są oni bardziej niż kiedyś potępiani. Rozwój ustroju IMO idzie nierozłącznie z rozwojem technologicznym i umysłowym ludzkości i każde innowacje naukowe nie mogą się kłócić z filozoficznymi, a filozoficzne z naukowymi, bo mamy mieszankę wybuchową. Chyba trochę zacząłem fantazjować, ale co mi tam.
. Po prostu moim zdaniem polityk powinien mieć pokończone szkoły wyższe a nie taki Rumek wyjęty z pola na ministra edukacji :}.


), po czym z rozbrajającą szczerością: "Ale nie chciało mi się tych wszystkich tekstów czytać"...

