Jagged Alliance Center - Forum

Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę   1, 2  Następna
Autor Wiadomość
XBARTEKX
Post : 23 wrz 2007 07:36
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 629
  • Dołączył: 12.05.2007
  • Skąd: Kurów


No cóż w temacie o sklepie Bobsona strasznie z Lucjanem (Lucyferem :D) zeszliśmy na offtop więc postanowiłem założyć nowy wątek.

Wielu z was bierze taktyke Covert ops. A ja jako absolwent starej szkoły uważam że nic nie przebije oblężenia ze steyrami augami. I mam nadzieje że ktoś sie ze mnum zgodzi :].


*
  WWW
lukasamd
Post : 23 wrz 2007 09:25
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 5322
  • Dołączył: 31.05.2006


Ja lubię taką taktykę ale ET a nie Jagged Alliance :) Po prostu zamiast po cichu skradać się do wroga a potem załatwić go nożem wolę już z daleka walić seriami lub mocnymi snajperami. To jest wojna a nie przedszkole - ja preferuję starcia które wyglądają jak bitwy regularnych oddziałów a nie walkę najemników z wojskiem.


*
  WWW
XBARTEKX
Post : 23 wrz 2007 10:27
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 629
  • Dołączył: 12.05.2007
  • Skąd: Kurów


Cytuj:
Ja lubię taką taktykę ale ET a nie Jagged Alliance :) Po prostu zamiast po cichu skradać się do wroga a potem załatwić go nożem wolę już z daleka walić seriami lub mocnymi snajperami. To jest wojna a nie przedszkole - ja preferuję starcia które wyglądają jak bitwy regularnych oddziałów a nie walkę najemników z wojskiem.


Czekałem aż ktoś to powie. Policz sobie w temacie o bobsonie ile osób preferuje covert opsa. :] Widocznie nigdy nie posmakowali siły jaką daje steyr lub C7 :].


*
  WWW
Loucipher
Post : 23 wrz 2007 20:28
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy kapral
Starszy kapral
  • Posty: 148
  • Dołączył: 16.08.2007


lukasamd pisze:
To jest wojna a nie przedszkole - ja preferuję starcia które wyglądają jak bitwy regularnych oddziałów a nie walkę najemników z wojskiem.

Potwierdza się stara zasada, że o gustach się nie dyskutuje. Każdy ma inny gust i inne wyobrażenie o działaniach zbrojnych. Z tym, że to, co opisuje lukasamd, to już raczej przeszłość. Tak walczono podczas II wojny światowej, gdzie nawet zasadzki i skryte infiltracje - elementy działań jak najbardziej z ukrycia - kończyły się przejściem do gwałtownej, otwartej walki.
Dziś walczy się inaczej - możliwości techniczne w zakresie maskowania, zagłuszania, wprowadzania przeciwnika w błąd i prowadzenia działań z zaskoczenia umożliwiły operacje specjalne na skalę niespotykaną nigdy przedtem. "Partyzanckie" metody działań, których wiele wymyślono również w Polsce podczas II wojny światowej, stosują dziś już nie tylko wszelkiej maści partyzanci - również doświadczeni, zawodowi żołnierze z jednostek specjalnych. Nie znaczy to, że nie zdarzają się potyczki "na głośno" - zdarzają się, i to nader często. Jednak "głośne" podejście z reguły albo jest zaplanowane w sytuacji, w której atakujący dysponuje innymi przewagami taktycznymi (przewaga położenia, siły ognia) lub nie da się uniknąć wykrycia przy podchodzeniu do ataku, bądź też jest naturalnym następstwem nieudanego utrzymania "cichego" profilu misji. Podejście "ciche" zapewnia kilka dodatkowych przewag taktycznych: przewagę zaskoczenia, przewagę wyboru miejsca i czasu rozpoczęcia akcji oraz (wynikającą z przewagi zaskoczenia) przewagę inicjatywy taktycznej, którą atakującemu w ten sposób jest znacznie trudniej odebrać. A dla mnie prowadzenie walk w JA2 ma jeden sens - wygrywać je z minimalnymi stratami własnymi. Dlatego wykorzystam każdą przewagę. Z drugiej strony nie znaczy to, że każda akcja toczy się w absolutnej ciszy, a każde wykrycie moich ludzi na misji to quickload. Jeśli mnie wykryją... pada znane z "Dowodu życia" hasło "Hałasujemy!" i w ruch idą głośne pukawki, a czasem i ciężkie uzbrojenie (raz np. wymiotłem grupę regularsów i elit celnym lobem z moździerza - latające dookoła ciała były naprawdę fajnym widokiem :) ).
XBARTEKX pisze:
Widocznie nigdy nie posmakowali siły jaką daje steyr lub C7 :] .

Tak się składa, że obie bronie testowałem - i znam ich siłę. Co nie przeszkadza mi preferować metody bardziej subtelne niż ogłuszanie przeciwników głośnymi seriami :)

_________________
Loucipher

"Fight for freedom, kill for cash, play for fun."


*
 
Len
Post : 24 wrz 2007 13:19
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Generał broni
Generał broni
  • Posty: 4016
  • Dołączył: 02.06.2006


Ja zawsze i wszędzie (we wszystkich grach) walczę tak samo, czyli:
- Po cichu zajmuję dogodne pozycje
- Okrążam wroga
- I zabijam po cichu, a gdy coś pójdzie nie tak to i tak zginą bo nie mają wyjścia

Problem w tym, że ta taktyka nie zawsze się sprawdza, szczególnie w niektórych modyfikacjach :)


*
  WWW
XBARTEKX
Post : 24 wrz 2007 13:56
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 629
  • Dołączył: 12.05.2007
  • Skąd: Kurów


AFFF A czy ktokolwiek z was próbował zająć ALME metodą walki otwartej zaraz po zdobyciu drassen i sama obok. Bo to jest sztuka i jeśli uda sie takowa to można się pochwalić że sie ma doświadczenie :D.


*
  WWW
Loucipher
Post : 24 wrz 2007 21:08
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy kapral
Starszy kapral
  • Posty: 148
  • Dołączył: 16.08.2007


Tak się składa, że prawie zawsze zaraz po Drassen SAM lecimy do Almy. Wybór niejako naturalny - po zdobyciu SAMa Alma jest w "zielonej" strefie przestrzeni powietrznej, więc podwózka ludzi śmigłowcem to normalny i oczywisty wybór.
A co do samej Almy, próbowałem i tak, i siak. Podejście skryte - nawet na oryginalnych mapach z JA2 - rządzi. Raz wszedłem grupą najemników do budynku w środku nocy i zanim wrogowie się w ogóle spostrzegli, że już tam wlazłem, połowa obsady budynku zginęła nieomalże w gaciach. Oczywiście alarmu i gazu w celach (szturmowałem więzienie) nie zdążyli włączyć - strażnik pilnujący przycisku dostał nożem, a kolejnych skutecznie zniechęcała celnie ciepnięta pod kontakt musztarda. Rezultat - 1 lekko ranny (Trevor oberwał rykoszetem, kiedy elita wypruła z C7 w drzwi) i ponad 15 wrogów zaciukanych. Ot tak.
Dla kontrastu - próba podejścia pod budynek Akademii Wojskowej w dzień i "na głos". Od samego początku problemy ze snajperami z dachu (dwóch najemnikow oberwało podczas dobiegu do ściany budynku), a potem nie było chwili przerwy - co rusz ktoś wyłaził. Jak zobaczyłem, że wróg ma moździerz, mało w gacie nie narobiłem - na szczęście pocisk rąbnął w kant dachu. Gdyby spadł 2 pola dalej... :kosci:
Prócz dwóch ciężko rannych niemal cała reszta też była postrzelana - czasem wróg złapał przerwanie, czasem za blisko spadł granat... Powoli, zażarcie walcząc (musiałem na wrogach zdobywać porządną broń) udało się oczyścić budynek. Dopiero, jak IMP wyrwał od Krotta rakietówkę, a jednemu z żołnierzy zabrał G3, to zaczęliśmy grać na równych zasadach. Zresztą, wtedy już byliśmy w budynku, więc nawet jednoręczne PMy się sprawdzaly, tak blisko były cele... Po zdobyciu Almy miałem tak wystrzelanych najemników, że musiałem niemal 2 tygodnie pauzować, aby ich z grubsza postawić na nogi. Wkurzyłem się i na kolejny ogień poszła Cambria. Przynajmniej będę miał szpital.
Walka skryta i do tego w nocy po prostu jest nie do przecenienia. Zanim wróg Cię zauważy, jest trupem. Jeśli Ty go wykrywasz, to możesz mieć w ręce nawet gównianą pukawkę z nakręconym tłumikiem - i tak trafisz. A jak masz nóż do rzucania, a on Cię nie widzi... to od razu idzie spać, bez siusiu i paciorka :)
Nikt mnie nie przekona, że walka w dzień jest lepsza od walki w nocy, a głośne podejście z mnóstwem hałasu i "rozpylania" przewyższa niezauważone podejście na tyły nic nie podejrzewającego wroga i umieszczenie mu w czaszce jednego mierzonego. Może wyłazi ze mnie sadystyczny myśliwy, ale zwierzynę się strzela raz, a dobrze, żeby nie było trzeba dobijać. A na wojnie chodzi o to, aby wykonać misję bez zbędnych kłopotów, a nie popisywać się akcjami a'la John Wayne na plażach Normandii.

_________________
Loucipher

"Fight for freedom, kill for cash, play for fun."


*
 
Rhey
Post : 24 wrz 2007 23:13
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Starszy szeregowy
Starszy szeregowy
  • Posty: 18
  • Dołączył: 05.09.2007


Ha przed chwila moja myśl taktyczna nocnego snajperstwa odniosła przytłaczające zwycięstwo. IMP-owiec (ekspert nocnych operacji + Ruger) sam rozgromił na bagnach 24 osobowy oddział żołnierzy. :D


*
 
XBARTEKX
Post : 25 wrz 2007 15:13
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 629
  • Dołączył: 12.05.2007
  • Skąd: Kurów


Drogi Lucku. Nie wiem jak ty to robisz że sobie nie radzisz z almą głośno ale naprawde musisz poćwiczyć :]. Ja przeszedłem almę z 3 lekko rannymi najemnikami ze stratami po 10 hp ;]. Po prostu bez obrazy ale nie umiesz tego rozplanować :D. Trzeba podbiec do dachu wskoczyć i rozwalić snajpera a potem na luzie z dachu nikt cie nie capnie :].


*
  WWW
lukasamd
Post : 25 wrz 2007 16:43
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 5322
  • Dołączył: 31.05.2006


Niektórzy chyba mylą temat - tu można napisać jak kto gra a nie przekonywać innych do zmiany stylu. Ja wolę głośne i dynamiczne bitwy (co do posta Rheya - snajperzy często wspierają u mnie szturmowców), inni preferują zaś walkę po cichu. Jeżeli ktoś gra długo to jego przyzwyczajeń już się nie zmieni, zresztą, po co?


*
  WWW
XBARTEKX
Post : 25 wrz 2007 17:40
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 629
  • Dołączył: 12.05.2007
  • Skąd: Kurów


No wiem ale po prostu zachęcam do spróbowania. Bo jak czasami znajdę taktykę dość ciekawą to ją wyprubowuje ;].


*
  WWW
Loucipher
Post : 25 wrz 2007 23:06
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy kapral
Starszy kapral
  • Posty: 148
  • Dołączył: 16.08.2007


XBARTEKX pisze:
Nie wiem jak ty to robisz że sobie nie radzisz z almą głośno

Może dlatego, że walczę tylko na najwyższych stopniach trudności. A wrogowie nie zachowują się wtedy jak tarcze strzelnicze, tylko walczą. Nawet skutecznie.
XBARTEKX pisze:
Ja przeszedłem almę z 3 lekko rannymi najemnikami ze stratami po 10 hp ;].

Co dla mnie jest już nie do przyjęcia. W takim tempie najemników starcza mi na zdobycie jednego miasta, a potem muszę tydzień kampować liżąc rany. Że nie wspomnę o trenowaniu samoobrony, naprawach, podciągnięciu uzupełnień/zaopatrzenia i innych niezbędnych do wykonania w czasie "strategicznej pauzy" czynnościach.
Ideałem jest sytuacja, gdy mam jednego lekko rannego lub w ogóle bez obrażeń.
XBARTEKX pisze:
Po prostu bez obrazy ale nie umiesz tego rozplanować :D .

Nie mów mi proszę o planowaniu ataku w JA2. Jeśli chodzi o planowanie ataków w oparciu o mapę sektora, to po spojrzeniu na dowolną mapę mogę podać co najmniej dwie-trzy ścieżki, które powinny dać dobre możliwości podejścia i infiltracji. Przykładem niech będzie fakt, że ostatnio grając w WF wyczyściłem tylko IMPem kopalnię Drassen (która jest diabelnie trudnym sektorem na Ekspercie) tylko dzięki wykorzystaniu dobrej ścieżki podejścia. Ciekawostka: sektor wyczyściłem "na głos", bo podczas przekradania się zostałem wykryty i ostrzelany przez żołnierza ze śrutówką. Zdjąłem z MP5 tłumik i... "wabiłem" wrogów do siebie, aby wyskakiwali zza osłony prosto pod moją lufę. A potem znalazłem u jednego zabitego elity HK33. I dopiero się zabawnie zrobiło :)
XBARTEKX pisze:
Trzeba podbiec do dachu wskoczyć i rozwalić snajpera

Wbrew pozorom, łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Jeśli dostaniesz przerwanie i masz kupę PA, to może zdążysz. Problem jest taki, że jeśli on podbiegnie do krawędzi dachu, to raczej na pewno wykryje stojącego najemnika. A strzał w głowę niemal z przystawienia to najczęściej kalafior z pały i trup na liście płac.
XBARTEKX pisze:
a potem na luzie z dachu nikt cie nie capnie :] .

Widać nigdy będąc na dachu nie oberwałeś od wroga stojącego poziom niżej. Wszystko przed Tobą :D Choć zgoda, sama różnica poziomów utrudnia wrogom trafienie, a Tobie wystarczy się na dachu położyć, żeby niemal nie można było Cię trafić. Ty zaś trafiasz z dachu równie dobrze, jak z ziemi. A mając cechę "Snajper-dachowiec" (On-roof sniping) to nawet lepiej niż z ziemi. Przykład: atak na lotnisko w Drassen. W WF jest tam jeden wielki budynek z płaskim dachem, broniony przez 2 snajperów. Rozwiązanie: włażę na dach, likwiduję jednego snajpera, przybiega drugi, też go likwiduję, potem wyłażę bliżej krawędzi i prowokuję żołnierzy, żeby podbiegli. Potem się kładę i czołgam w takie miejsce, skąd łatwo będzie trafiać, a trudno samemu zostać trafionym. A potem odpalamy "headshot engine": crouch - headshot - prone. Nawet, jak wyłapią przerwanie, szanse na trafienie mają minimalne. Powtarzać do skutku, czyli wybicia wszystkich, co wylezą. Resztę wyiskamy sami. Taktyka sprawdzona i w ujęciu cichym, i w głośnym. Równie skuteczna.
lukasamd pisze:
snajperzy często wspierają u mnie szturmowców

Jeśli dysponuję takim squadem, który posiada odpowiednie wyposażenie i uzbrojenie, sam tak nader często gram. Idę przez sektor na głośno, uszykowany następująco: zwiad, tyraliera szturmowców, snajperzy. Zwiad wynajduje i wskazuje cele, snajperzy likwidują, szturmowcy dorzynają lub likwidują wrogów dających odpór za osłony. W sześcioosobowych drużynach (JA2/JA2,5:UB/JA2 1.13) preferuję proporcje 2:3:1 lub 1:3:2, w drużynach 10 osobowych (WF) przeważa kompozycja 3:6:1 lub 2:6:2. Taktyka działania wygląda najczęściej tak:
- zwiadowcy pojedynczo lub w parach poruszają się powoli, z wykorzystaniem skradania się i wszelkich możliwych osłon/ukryć. Ich podstawowe zadanie to wykrywanie wrogów oraz pułapek (min). W razie wykrycia wroga starają się pozostać niewykryci, jeśli się to nie uda, wycofują się w stronę linii szturmowców. Uzbrojeni w lekkie pancerze (nigdy nie noszą Spectr, najczęściej zwykłe kevlary lub wręcz flaki) i uzbrojeni w PMy, często wytłumione, oraz noże do rzucania. W razie konieczności ucieczki - 1 granat dymny. Na głowie - elektroniczne uszy oraz optyka zależnie od pory dnia (NVG lub lustrzanki). Jeśli to możliwe, zawsze w kamuflażu.
- szturmowcy zawsze w 3-osobowych zespołach w szyku z grubsza liniowym lub "odwrócone V". Poruszają się skokami od stanowiska do stanowiska, kryjąc się nawzajem ogniem. Ich zadaniem jest likwidacja wrogów, szczególnie w grupach, oczyszczanie pomieszczeń, atakowanie przeciwników za osłoną, walka z pojazdami oraz zajmowanie i kontrolowanie dogodnych stanowisk strzeleckich. Ponieważ dużo walczą i są cały czas narażeni na ostrzał, dysponują najlepszym sprzętem - Spectry (wzmocnione, gdzie się da), karabiny szturmowe (ze wszystkim, co mozna dołożyć) oraz granaty wybuchowe lub gazowe (jeśli profil misji przewiduje użycie gazów, wszyscy szturmowcy noszą maski). Do tego po jednym dymnym (do wycofania się lub krycia przy podchodzeniu do wrogiej pozycji) oraz broń biała (nóż/maczeta) do walki w zwarciu. Elektrouszu im zwykle nie daję, ale optyka zależnie od pory dnia jest (chyba, że mają maski). Jeden żołnierz w trójce zwykle robi za wsparcie ogniowe teamu - zamiast karabinu szturmowego dostaje erkaem, wówczas nie daję mu noża i granatów (z wyjątkiem dymnego). Inny model to wsparcie przeciwpancerne (tylko w misjach, gdzie spodziewam się czołgów) - zamiast granatów i noża dostaje LAW lub moździerz i kilka sztuk amunicji do niego. Po wykryciu pojazdu strzela na namiar zwiadowcy (tylko moździerz) lub wychodzi na pozycję z widocznością celu i wtedy strzela.
- snajperzy trzymają się z tyłu za formacją, z reguły pojedynczo i w oddaleniu od siebie. Poruszają się od jednego dogodnego stanowiska strzeleckiego (czytaj: dachu) do drugiego. Znalazłszy się tam, leżą i czekają na pojawienie się celu lub wskazanie go przez zwiad. Ich jedyne zadanie: precyzyjne rażenie celów odsłoniętych lub częściowo zasłoniętych. Opancerzenie lekkie (flaki, kevlar), uzbrojeni naturalnie w snajperki z zapasem amunicji, do obrony czasem daję jednoręczny PM z zapasowym magazynkiem. Granatów brak. Obowiązkowo optyka, uszka i kamuflaż.
I na koniec: podczas akcji obowiązuje zasada - w ramach zespołu tylko jeden kaliber. Jeśli jeden zwiadowca ma broń kal. 9mm, to wszyscy pozostali tak samo. Jeśli jeden szturmowiec ma 5,56mm, to reszta też. Umożliwia to wymianę amunicji między członkami zespołu na wypadek, gdyby któryś za szybko wyprztykał się z pestek.
Taki dream team pozwala wyczyścić dowolny sektor z wrogów przy bardzo niewielkich lub żadnych stratach własnych. I to w opisanym przez Ciebie stylu "epic battle" :)

_________________
Loucipher

"Fight for freedom, kill for cash, play for fun."


*
 
XBARTEKX
Post : 26 wrz 2007 14:28
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 629
  • Dołączył: 12.05.2007
  • Skąd: Kurów


Cytuj:
Co dla mnie jest już nie do przyjęcia. W takim tempie najemników starcza mi na zdobycie jednego miasta, a potem muszę tydzień kampować liżąc rany. Że nie wspomnę o trenowaniu samoobrony, naprawach, podciągnięciu uzupełnień/zaopatrzenia i innych niezbędnych do wykonania w czasie "strategicznej pauzy" czynnościach.
Ideałem jest sytuacja, gdy mam jednego lekko rannego lub w ogóle bez obrażeń.


Bez kitu ale przesadzasz. TO JEST ALMA. Na kotach i cambrii straciłem 2 hp ;]. Pozatym zanim wyszkole samoobronę i naprawie rzeczy to już wszystko sie poprawi ;].


*
  WWW
lukasamd
Post : 26 wrz 2007 16:54
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 5322
  • Dołączył: 31.05.2006


Loucipher pisze:
Może dlatego, że walczę tylko na najwyższych stopniach trudności. A wrogowie nie zachowują się wtedy jak tarcze strzelnicze, tylko walczą. Nawet skutecznie.


Nie przesadzajmy - sam niżej napisałeś 2 razy że czekasz aż wyskoczą zza rogu a to typowy przykład bezmyślności AI w Jaggedach ;)

Co do samych oddziałów - nie będę za bardzo cytował bo sporo tego jest ale:

- dla mnie przerwa w zajmowaniu miast na poziomie kilku dni to normalka (wolę sobie spokojnie wyszkolić samoobronę, naprawić sprzęt itp) więc nawet jak ktoś jest ranny to problemu nie ma

- w oddziale rzadko mam więcej niż 3 osoby które naprawdę walczą, IMP, Trevor i ktoś jeszcze - reszta to tragarze i/lub oddziały w wsparcia na wypadek W.

- uzbrojenia i wyposażenie, w sumie wszyscy u mnie mają karabiny szturmowe (w JA2,5 dodatkowo Barreta a w WF MSG90) oraz po 2-3 magazynki (+ załadowana broń), maskę gazową (w ekwipunku), noktowizor/google + elektroniczne ucho (założone) oraz ochraniacze na korpus i głowę. Getrów nie stosuję bo moi ludzie nigdy nie obrywają w nogi - zawsze są w pozycji klęczącej lub leżącej podczas walki. 1 lub 2 nosi dodatkowo LAW/moździerz i amunicję. Dwóch następnych po zestawie pp i ze 2 granaty.


*
  WWW
XBARTEKX
Post : 26 wrz 2007 17:54
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Starszy chorąży
Starszy chorąży
  • Posty: 629
  • Dołączył: 12.05.2007
  • Skąd: Kurów


lukasamd pisze:
Loucipher napisał/a:
Może dlatego, że walczę tylko na najwyższych stopniach trudności. A wrogowie nie zachowują się wtedy jak tarcze strzelnicze, tylko walczą. Nawet skutecznie.


Nie przesadzajmy - sam niżej napisałeś 2 razy że czekasz aż wyskoczą zza rogu a to typowy przykład bezmyślności AI w Jaggedach ;)


Skoro tak to mógłby rzucić za róg kulki :]. W końcu wtedy przerwanie bardziej prawdopodobne a przeciwnik to jeszcze łatwiejszy cel :].


*
  WWW
Nowy temat Odpowiedz w temacie Przejdź na stronę   1, 2  Następna