Ostatnio po zakupie PLAY-a rozpocząłem po raz kolejny swoja przygodę z Arulco. Słyszałem że troszke podwyższyli poziom trudności. To na rozeznanie wrzuciłem nowicjusza i poszedłem zrobić mały sparing przypominający jak "jak to się robiło". Więc wylądowałem swoim imp-em w omercie tradycyjnie choć w troszkę innym miejscu niż w podstawce i sobie idę cichaczem do chatki na pd-zach od resp-a aby przyczaić się i poobserwować wygląd nowej mapki. Parę kwadracików przed drzwiami gra się zatrzymała - tura wroga, widzę stojącą sylwetkę PO DRUGIEJ STRONIE PUPLITU (ledwo co mnie dostrzegł zapewne) broń wystrzeliła, pocisk poleciał centralnie w moją głowę zadał mi 92 hp, dodatkowo straciłem 32 inteligencji. DEAD i GAME OVER. Zbierałem się dosłownie minutę bo tak mi kopara opadła. Domyślałem się że będzie trudniej no ale na dzień dobry head shot od zwykłej milicji. Na szczęście potem jak już zacząłem grać standardowym składem wszystko wróciło do normy i ten początek to tylko nieszczęśliwy wypadek przy pracy











