Jagged Alliance Center - Forum

Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę   Poprzednia   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Jaahquubel
Post : 10 wrz 2010 08:27
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Kapitan
Kapitan
  • Posty: 1160
  • Dołączył: 28.05.2007
  • Skąd: Z Trakony


aszek pisze:
gdzie ?
wczoraj, 17:03


*
  WWW
aszek
Post : 10 wrz 2010 11:47
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Sierżant
Sierżant
  • Posty: 260
  • Dołączył: 13.11.2009


On tam opowiada o kontrowersjach z MMR co wyczytał na wiki, nie o autyzmie, a już na pewno nie o jego przyczynach. Przyjmuje się, że choroby tj. porażenie mózgu (autyzm sobie lubi ewoluować) są dziedziczne i owszem są geny które predysponują do zapadnięcia na tą czy inną chorobę, ale...

kiedy dziecko się rodzi zdrowe i rozwija prawidłowo, po czym dostaje serie szczepień i zapada na chorobę to trudno mówić że się już takie urodziło. Przed szczepieniami nie ma badań genetycznych aby się upewnić czy w konkretnym przypadku istnieje ryzyko czy nie, dostajesz wezwanie i idziesz, nawet noworodek na dzień dobry (bez wiedzy rodziców) dostaje w dupę. Co prawda gro dzieci uniknie powikłań, ale któreś tam spotka tragedia (jego rodziców). Tych tragedii jest sporo, a dla Shadowa jak widać to tylko statystyka - a inaczej by wać pan gadał gdyby doświadczył takiej tragedii osobiście.

Może wstałeś dziś lewą nogą (dlatego nie reaguje na 'głupka'), no ale skoro już zrobiłeś sobie wycieczkę personalną, to pozwolę sobię podsumować to tak. Biorąc pod uwagę gorliwość z jaką zwalczasz postawy opozycyjne, to śmiem twierdzić, że:
a) jest niedouczony
b) jest skorumpowany
c) a+b

Bo, każdy lekarz ma obowiązek nie szkodzić, tymczasem szczepionka może być szkodliwa i dlatego jest to sprzeczne z interesem pacjenta, którego lekarz ma obowiązek bronić. W praktyce oczywiście cały system jak i jego uczestnicy są zawodowo zwichrowani bo przecież bez dania w łape termometru w szpitalu nie dostaniesz! Inna kwestia, że po poradę czy mam sobie wyciąć czy przyszyć X napewno nie będę mieszał to faceta z którym gadam przez net, a którego nie znam i nie mam pojęcia co w życiu już spierdolił - więc sorry winetu.

Poza tym nie rozumiem tej arogancji, to że jesteś lekarzem nie znaczy że wiesz wszystko, no chyba że obrałeś akurat tą specjalizację i masz objawienia ducha świętego. Natomiast jeśli nie, to po 3 sezonie H. Laurie będzie wiedział wiecej z samych tylko dialogów które kuje przed nagraniem. Zmierzam do tego, że jeśli dziś jakieś publikację twierdzą że coś jest dobre to nie znaczy że za 10-20 lat nie wyjdą przypadki kliniczne na tle powikłań odszczepiennych. Identycznie było w latach '90 w Niemczech gdzie kobiety do dziś wychowują pokolenie downów, przecież nie jest możliwe aby 30 tys. dzieci w ciągu 2 lat nagle na niego zapadło. Negujesz epidemię autyzmu jako skutek szczepień, ale zanegować tego:

http://www.jut.pl/fakty-historyczne.html

nie możesz, chyba że dołożymy i d) ignorant.

albo wogóle opinia niezależna:

http://www.pzh.gov.pl/oldpage/przeglad_ ... 561_02.pdf

W necie jest pełno historii chorób u dzieci, których nie było, a pojawiły się jako rezultat szczepień, rodziny mają osobiste tragedie, no ale to przecież tylko statystyka (na dodatek ukrywana). Lekarza postawić przed sądem za jego błąd to wyczyn akrobatyczny na miarę wsadzenia sobie głowy w dupę - no chyba że go już reszta ma dość i łaskawie (odpłatnie) wyda opinię biegłego.

Cytuj:
zobacz ile dzieci jest faszerowane wszystkim co popadnie


Zajebiście, trudno się nie cieszyć, w końcu więcej klientów - każdemu skapnie, jednemu za szczepienie, innemu za rehabilitację i leki za 30 tys / miech...

_________________
Obrazek kogo by tu jeszcze sprać, no kogo... ? - Wojmił (brat księcia Mirmiła)


*
 
Olinka
Post : 10 wrz 2010 13:22
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Podporucznik
Podporucznik
  • Posty: 958
  • Dołączył: 26.08.2008
  • Skąd: A.I.M


@aszek, trudno jest moim zdaniem prowadzic miarodajne badania, a t oz powodu tego, że w tym przypadku sa one długotrwałe a medycyna idzie na przód co powoduje ,że coraz słabsze jednostki przezywaja poród (na przykład).
To, że mamy coraz słabsze dzieci to fakt, niestety szczepionki moga tu miec wieksze pole do popisu.
Zarówno powodujac u wiekszej liczbie pacjentów powikłaia jak i chroniac wiecej dzieci.
Szczepionki, w ogóle moim zdaniem nei ma czegos takiego jak "bezpieczne i na 100% pewne" działanie medyczne, no moze eutanazja.

To prawda, że rodzice maja prawo wiedziec.
To prawda, że rodzice musza podjac decyzje czy szczepic czy nie.
Akurat MMR to szczepionka wyjatkowo wredna ze wzgledu na Krztusiec, który gdzies tam sie dostaje do układu pokrmowego i teraz na dwoje babka wróżyła. Uposledzi organizm czy nie.
Dlatego wazne jest by do szczepien przystepowało dziecko w pełni zdrowe.
Jesli jest po antybiotykoterapii powinno sie oddczekac dłuzszy okres a minimum to chyba 3-4 tygodnie.
Nie powinno sie szczepic dziecka które ma nawet tylko katar (co jest powszechne) bo nie wiadomo jak rozwinie sie infekcja.
Co powodowac moze: na pewno osłabienie organizmu oraz koniecznosc podania abtybiotyku w bardzo krótkim czasie od podania szczepionki.


Pozostaje zawsze pytanie.
Szczepic czy nie szczepic.
Ponoc u nas Polio nie wystepuje ale sie na to szczepi.
Na pewno wysteouje w Indiach.
W moim odczuciu kalendarz szczepien jest ustawiony zbyt agresywnie.
Tam gdzie mozna oddaliłabym szczepienia od siebie tak by dac szanse układowi odpornosciowemu dojrzec bardziej.

Nie wiem czy sa takie szczepienia, które mozna oddzielic (kiedys nie było szczepionek skojarzonych) i w jakich odstepach czasowych podawac przypominajace.


Jak zwykle kij ma dwa konce.

Odeszło sie od szczepien na Gruzlice a tymczasem zaczelismy przodowac w zachorowaniach na nia.

_________________
Pozdrawiam, Olinka

Moja mała "pasja"


*
 
Stridingshadow
Post : 10 wrz 2010 23:45
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


aszek pisze:
"(...) jestem mamą 3 letniej dziewczynki.jak czytam takie bzdury to jestem za tym by dziennikarze i media ponosily konsekwencje prawne za klamstwa lub swą niewiedzę.moje dziecko cudem odratowano po podaniu szczepionki.dlugo walczyli by ją uratować.potem usłyszałam od lekarza,ze jest to poszczepienne porażenie mózgowe.przezywalismy prawdziwy dramat.naszczescie okazalo sie ze nie doszlo do porazenia.od tamtego zdarzenia moje dziecko ma problemy neurologiczne."

Aszek, nic do Ciebie nie mam, ale Ty naprawdę nie czytasz moich postów.
Pisałem, że szczepionki występują w 2 wariantach: żywych i zabitych (choć nie każda szczepionka występuje w obu wariantach).
Szczepionka na poliomyelitis/porażenie dziecięce Heinego i Medina występuje w obu: OPV (Oral Polio Vaccineżywy wirus, szczepionka doustna) oraz IPV (Inactivated Polio Vaccine martwy wirus, szczepionka podawana pozajelitowo).
Jak już mówiłem, szczepionka z martwego drobnoustroju nie wywoła nigdy choroby, chyba że zrobi to któryś z jej adjuwantów (tj. substancji innych niż substancja czynna), choć reakcje na adjuwant są właściwe dla wszystkich leków, nie tylko szczepionek.
Szczepionki żywe mogą powodować chorobę u osób z zaburzoną odpornością, ale takie osoby mają p.wskazania do szczepienia w ogóle (jeżeli to chwilowy spadek odporności), lub przeciwwskazania do szczepienia danymi szczepionkami (jak dobrze zgadujecie żywymi).

To, że dziecko dostało Polio po OPV, to nie wina szczepionki, tylko lekarza.
Zdrowe dziecko nie dostanie porażenia po szczepionce, inaczej nigdy nie weszłaby na rynek.
Idę o zakład, że każdy z nas na forum łyknął swego czasu OPV.

aszek pisze:
naszczescie okazalo sie ze nie doszlo do porazenia.od tamtego zdarzenia moje dziecko ma problemy neurologiczne."

Autyzm to problem psychiatryczny. Problemy neurologiczne w zw. z Polio to głównie różnego stopnia porażenia.
Mamusi zapewne chodziło o to, że dziecko nie zapadło na żadne ciężkie porażenie dużej partii ciała.

aszek pisze:
Dobrze myślałeś, ja tu w kontekście szczepień które są głównie przeciw wirusom.

Aszek, ja nie lubię komuś wytykać niewiedzy tak dla zasady, ale chciałem Ci tylko pokazać, jak duża przepaść istnieje między tym co rzeczywiście wiesz na ten temat, a tym co powinieneś wiedzieć, żeby móc wydać wiarygodną opinię.
Szczepionki p.bakteryjne też mogą być groźne, ale nie muszą, tak samo jak szczepionki p.wirusowe.
Jedyna reguła jest taka: szczepionka żywa może być potencjalnie chorobotwórcza, u osoby z niesprawną odpornością.

aszek pisze:
Dlatego zwracałem tu uwagę na to, na co szczepić a nie brać wszystko jak leci.

A to coś całkiem innego.
Szczepionka na błonicę jest obowiązkowa, choć błonicy w Polsce nie było od lat '50-'60 (głównie dzięki szczepieniom), z kolei szczepionka p.rotawirusowa jest opcjonalna, choć rotawirus jest częstym czynnikiem groźnych dla małych dzieci biegunek (dzieciak się odwodni i zejdzie nim ktoś zdąży coś z nim zrobić).
Ospa wietrzna jest zazwyczaj łagodną chorobą, choć i na nią opracowano szczepionkę.
Osobiście nie czuję się gorszy dlatego, że przechorowałem ospę, ale wiem, że ospa u dzieci z upośledzoną odpornością jest bardzo ciężka i grozi zgonem, dlatego niektóre dzieci naprawdę warto szczepić.

aszek pisze:
Wiem, głupim. Ale skąd masz niby te dane statystyczne ?

Z wiki, bo nie chciało mi się sięgać po podręcznik do psychiatrii.
Gdyby chorych na autyzm było 1/166 urodzeń, to sam znałbyś kilku (zesp. Downa występuje 1/1000 urodzeń, a każdy nieraz widział chorego z tym zespołem).
Znasz kogoś chorego na autyzm?

aszek pisze:
Od producenta farmakologii którą opychasz pacjentom, bo stawka to podobno 6 kawałów za pacjenta ?

Sorry Aszek, ja niczego nikomu nie opycham, a gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o badaniach naukowych, to wiedziałbyś że te finansowane przez firmy farmaceutyczne cieszą się najniższą estymą z możliwych, i nikt nie traktuje ich poważnie.

aszek pisze:
Populacja to przekrój przez wszystkie grupy wiekowe, ja mówię o szczepieniach dzieci a nie dorosłych.

Aszek, autyzm nie skraca życia, dlatego liczba urodzonych z autyzmem to niemal populacyjny odsetek ludzi z autyzmem (minus śmiertelność małych dzieci, która w naszym społeczeństwie jest mała).

aszek pisze:
Odsetek dzieci które mają problemy poszczepienne jest wysoki, bez danych to widać

Aszek, reakcja poszczepienna to jest np. zaczerwienienie w miejscu wkłucia, albo katarek, albo sraczka.
Mieliśmy mówić o poważnych powikłaniach szczepień, czy takich które występują po podaniu dowolnego leku?


aszek pisze:
bez danych to widać

W myśl EBM (evidence-based medicine) bez danych gucio widać.
EBM cieszy się z kolei najwyższą estymą z możliwych.

aszek pisze:
sam zresztą rozejrzyj się po przedszkolach i zobacz ile dzieci jest z ADHD.

Problemy wychowawcze a ADHD, to nie to samo.
Jedno bierze się m.in stąd że mamy modę na bezstresowe wychowanie, a drugie stąd że mamusie tankują wódkę w ciąży (a potem chcą zwalić winę na producentów szczepionek i środowisko lekarskie).
TAK picie alkoholu w ciąży predysponuje do ADHD.

aszek pisze:
Głupim ?? :crazy:

Może nie dosłownie, ale na ch. zakaźnych się za cholerę nie znasz, a to o nich rozmawiamy.

aszek pisze:
W latach '80 uw. w PL miała swój rozkwit za sprawą szczepionki na bazie rtęci, tiomersalu.

Tiomersal rzeczywiście był adjuwantem starszych szczepionek, ale jego związek z autyzmem został zdementowany, a porażenie dziecięce jest wynikiem zakażenia przez zjadliwy szczep wirusa (i niekorzystnego przebiegu choroby).

aszek pisze:
Przesadzasz, nie znam pięciolatka który nie wie że ma iść do toalety, przedszkolanka prowadzi małego i asekuruje czynnośc - za tą jej płacą.

A chodziłeś do przedszkola?
Pięciolatki nie chodzą z wypolerowanymi tyłkami ani rękami umytymi jak do operacji, wszystko biorą do ręki, i wszystko do gęby, a wystarczy że jeden nie umyje rąk po wyjściu z kibla.

aszek pisze:
Nie twierdzę że nie warto, twierdzę że należy unikać zbędnych szczepień.

Tylko sam nie wiesz które są zbędne.
Zbędne jest np. szczepienie na kleszczowe zap. mózgu tudzież żółtą gorączkę, jeżeli nie zamierzasz ruszyć się spod koła podbiegunowego.

aszek pisze:
Cytat z ulotki: "W pewnych okolicznościach, potencjalne korzyści mogą przeważyć ryzyko".

Jak z każdym lekiem?
Każdy lek ma wskazania i przeciwwskazania?
Po to lekarze mają na studiach farmakologię, żeby wiedzieć że tego nie można dać w chorobie wieńcowej, tego w chorobie wątroby, tamtego w chorobie nerek, jeszcze czego innego dziecku, a właściwie niczego w ciąży :P

aszek pisze:
Chyba że podpiszesz świstek że ręczysz za szczepionkę, w razie czego będzie Cie można pozwać :P

Spadaj na bambus, może mam Ci poręczyć że nie wpadniesz pod samochód?
Co ja tę szczepionkę produkuję?
Mogę odpowiadać za prawidłową kwalifikację do szczepienia, od wad produkcyjnych szczepionki czy jakiegokolwiek leku umywam ręce.
Mam się czuć winny, jeżeli podam komuś zawartość ampułki, którą zaopatrzono fabrycznie w napis 'Corhydron' (nazwa handlowa hydrokortyzonu) , podczas gdy zadawała suksametonium (subst. zwiotczająca)?
Mogę być odpowiedzialny za to co robię, a za to czego nie robię umywam ręce.

aszek pisze:
No bez qrwa przesady.

Przyznaję że przesadziłem, ale wkurza mnie to, że nie czytasz postów, i pomimo swoich ewidentnych braków w wiedzy utrzymujesz, że wiesz lepiej.

aszek pisze:
Zachwalasz szczepienie w temacie o spiskach, to jest zajebisty offtop :D

Sorry, ale bodajże Ormus n20 zarzucił jakąś teorią spiskową nt. szczepionek, ja odpowiadam na jego post, i choćbyś wydalił z siebie własne jelita nie wmówisz mi że robię offtop :)

Jaahquubel pisze:
Błąd, czy też pozostałe 10% choruje, ale nie ma wirusa?

Ok. 10% procent ma wirusa, ale nie choruje ;)
Zdrowy = nie ma wirusa. Wirus bez choroby to nosicielstwo.

aszek pisze:
autyzm sobie lubi ewoluować

Wow, dobre.
Zajemocne.
Ja nie mogę.
Autyzm, to choroba psychiczna, a nie neurologiczna, i naprawdę nie ma nic wspólnego z porażeniem dziecięcym, serio.
Pokaż mi jedną jedyną książkę medyczną, gdzie jest napisane że autyzm występuje u chorych na polio :wall:
W Polio uszkodzone są całkiem inne struktury niż w autyzmie.
Polio to upośledzenie funkcji ruchowych, podczas gdy autyzm to życie we własnym świecie i niemal całkowity brak kontaktu z otoczeniem.

aszek pisze:
Przyjmuje się, że choroby tj. porażenie mózgu (autyzm sobie lubi ewoluować) są dziedziczne

Choroby zakaźne nie są dziedziczne.

aszek pisze:
i owszem są geny które predysponują do zapadnięcia na tą czy inną chorobę, ale...

Ale to nie to samo, co choroba dziedziczna.
Grupa krwi 0 predysponuje do zachorowania na gruźlicę, ale bez prątka gruźlicy ani rusz.
Jakiś antygen zgodności tkankowej może predysponować do zachorowania na Polio, ale bez poliowirusa ani rusz.

aszek pisze:
On tam opowiada o kontrowersjach z MMR co wyczytał na wiki, nie o autyzmie

Słuchaj Aszek, ON słyszał o tym na zajęciach z pediatrii i chorób zakaźnych, i ON przekazał Ci wiki jako jedno z niewielu źródeł wiedzy, jakie mogą być dostępne dla Twoich umiejętności poznawczych.
Gdybyś do ciężkiej cholery przeczytał ten link, to wiedziałbyś że jest o kontrowersji między rzekomym zw. MMR i autyzmem.
Ale nie! Po co czytać?
Aszek wie lepiej, bez czytania...

aszek pisze:
kiedy dziecko się rodzi zdrowe i rozwija prawidłowo, po czym dostaje serie szczepień i zapada na chorobę to trudno mówić że się już takie urodziło.

Trudno też mówić, że to właśnie przez szczepienia zachorowało.
Mogę Ci dać szczepionkę, a potem ktoś może Cię wysadzić razem z Twoim samochodem.
Też wina szczepionki?

aszek pisze:
nawet noworodek na dzień dobry (bez wiedzy rodziców) dostaje w dupę.

Noworodek dostaje w d. za zgodą rodziców.
Bez ich zgody nie dostaje.
Ale po co ja mam Ci to mówić?
Ty wiesz lepiej...

aszek pisze:
Tych tragedii jest sporo, a dla Shadowa jak widać to tylko statystyka - a inaczej by wać pan gadał gdyby doświadczył takiej tragedii osobiście.

Doświadczam jej czytając Twojego posta.
Nie obchodzi Cię co napiszę, nie obchodzi Cię żadne źródło, nie obchodzi Cię logika.
Jedyne co udało Ci się wyciągnąć z mojego posta, to inwektywy.
Wybacz Aszek, po prostu wkurzyłeś mnie tym, że gadam do Ciebie jak chłop do obrazu: piszę, piszę, piszę, argument za argumentem, a z tego wszystkiego nic nie dociera, mam nawet podstawy twierdzić, że nawet nie czytasz tego co piszę.

aszek pisze:
Może wstałeś dziś lewą nogą

Wstałem, choć nie wykluczam, że to reakcja na Twój post.

aszek pisze:
Biorąc pod uwagę gorliwość z jaką zwalczasz postawy opozycyjne, to śmiem twierdzić, że:
a) jest niedouczony
b) jest skorumpowany
c) a+b

Śmiem twierdzić, że jesteś w błędzie :)
Mam za sobą egzaminy z immunologii, mikrobiologii, farmakologii i chorób zakaźnych.
Moje jedyne kontakty z przemysłem farmaceutycznym, to znajomość z dwiema absolwentkami farmakologii, z czego jedna sprzedaje leki w aptece, a druga studiuje ze mną na roku.
Nikt nigdy nie zaproponował mi łapówki, a ja nigdy nikomu nie zasugerowałem chęci przyjęcia takowej.
Ale po co się w ogóle o to pytać?
Przecież Ty i tak wiesz lepiej.

aszek pisze:
Bo, każdy lekarz ma obowiązek nie szkodzić, tymczasem szczepionka może być szkodliwa i dlatego jest to sprzeczne z interesem pacjenta, którego lekarz ma obowiązek bronić.

Każdy lek może być szkodliwy, i każdy lek może zabić.
Nikt Cię nie zmusza do leczenia i przyjmowania jakichkolwiek leków.
Ty byś po prostu chciał mieć leki bez działań niepożądanych, a takowych nie ma.

aszek pisze:
W praktyce oczywiście cały system jak i jego uczestnicy są zawodowo zwichrowani bo przecież bez dania w łape termometru w szpitalu nie dostaniesz!

Tia? Ciekawe.
W życiu nie widziałem, żeby komuś czegokolwiek w szpitalu zabrakło, bo nie dał w łapę.
Po prostu nasze zepsute społeczeństwo sobie gdzieś wbiło do swoich małych rozumków, że jak lekarz czegoś odmawia, to chce łapówki.
Tymczasem może rzeczywiście nie być miejsc, limitów czy wskazań do danej procedury.
Aszek, leczyłeś się kiedyś w szpitalu?

aszek pisze:
Inna kwestia, że po poradę czy mam sobie wyciąć czy przyszyć X napewno nie będę mieszał to faceta z którym gadam przez net, a którego nie znam i nie mam pojęcia co w życiu już spierdolił - więc sorry winetu.

Mam wrażenie, że coś 'spierdolę', jeżeli nie ostrzegę Cię przed stosowaniem wulgaryzmów na forum (życzę powodzenia w znalezieniu jednego niecenzuralnego słowa w moich wypowiedziach).
Nikt Ci nie każe brać porad przez net, szczególnie że Ty masz już swoich skorumpowanych doktorów, którzy za łapówkę dadzą Ci termometr.
Trzeba być idiotą żeby konsultować się inaczej niż bezpośrednio z kimkolwiek (choćby był światowej klasy autorytetem) bo lekarz bez badania klinicznego gucio może.
Ale Ty Aszek, wiesz lepiej, zresztą to Twoje zdrowie, i Twoja sprawa.

aszek pisze:
Poza tym nie rozumiem tej arogancji

To nie arogancja, to nadciśnienie którego się nabawiam od czytania Twoich postów.
Ty wypisujesz bajki, ja Ci na to odpowiadam powszechnie uznaną wiedzą medyczną.
Ty nawet nie przejmujesz się treścią mojej odpowiedzi, i nie zamierzasz jej komentować.

aszek pisze:
to że jesteś lekarzem nie znaczy że wiesz wszystko

Jestem studentem VI roku.
A wszystkiego nie wie nikt.
Inna sprawa że w ciągu tych studiów zdążyłem zapomnieć więcej medycyny, niż Ty prawdopodobnie kiedykolwiek ogarniesz.
I nie mówię tego z arogancji, tylko z powodu prostego faktu, że musimy łykać całe tomy tego towaru, a to czego potem nie używamy jest zapominane.
Jeżeli nikt Cię do tego nie zmusi, to nie nauczysz się na poziomie żadnego podręcznika do medycyny, więc sorry.
Nie wiem wszystkiego, ale na rzeczone tematy wiem o wiele wiele więcej niż Ty.
Każdy Polak jest lekarzem, trenerem sportowym, inżynierem, generałem i specjalistą od prawa międzynarodowego w kwestiach katastrof lotniczych.

aszek pisze:
Natomiast jeśli nie, to po 3 sezonie H. Laurie będzie wiedział wiecej z samych tylko dialogów które kuje przed nagraniem.

Widzisz Aszek, ogarniam medycynę na wystarczającym poziomie, żeby wiedzieć że scenariusz House'a to bzdury i stek błędów merytorycznych.
Na szczęście nie czuję się odosobniony, bo każdy na moim roku jest w stanie znaleźć zasadniczy błąd merytoryczny w fabule dowolnego odcinka.

aszek pisze:
Zmierzam do tego, że jeśli dziś jakieś publikację twierdzą że coś jest dobre to nie znaczy że za 10-20 lat nie wyjdą przypadki kliniczne na tle powikłań odszczepiennych

Więc najlepiej nie brać żadnych leków :)
Bo pomimo badań na zwierzętach, zdrowych ochotnikach i chorych ochotnikach oraz badań klinicznych i wieloletniej obserwacji zawsze MOŻE wyjść coś, czego się nie spodziewamy.
Kurcze, Aszek, Ty nie wiesz jak my postępujemy w kwestii przepisywania leków czy szczepionek, a chcesz nas tego uczyć.
Proszę Cię oszczędź sobie, bo tylko się kompromitujesz.

aszek pisze:
Identycznie było w latach '90 w Niemczech gdzie kobiety do dziś wychowują pokolenie downów, przecież nie jest możliwe aby 30 tys. dzieci w ciągu 2 lat nagle na niego zapadło.

Z Niemcami kojarzy mi się raczej epidemia meromelii po talidomidzie.
Jeśli zaś chodzi o zesp. Downa, to jest on spowodowany nondysjunkcją chromosomów matczynych, co jest zjawiskiem częstym u matek starszych.
No i sorry, ale Down to nie autyzm.

aszek pisze:
http://www.jut.pl/fakty-historyczne.html

Możesz zanegować każdy akapit.
Ale wystarczy że zaneguję kilka:
W USA w 1960 r. dwóch wirusologów odkryło w obu stosowanych szczepionkach przeciwko polio wirusa SV40, który powodował raka u zwierząt, jak również zmieniał ludzkie komórki. Miliony dzieci otrzymały te szczepionki. (Medical Journal of Australia, 17/3/1973 s. 555)
Fajnie, wirus powodował raka u zwierząt, a ludzkie komórki zmieniał (ale ani słowa o raku). Więc w czym problem?

W Indiach w latach 70. zaszczepiono przeciwko gruźlicy 260.000 ludzi. Okazało się potem, że to właśnie osoby zaszczepione częściej zapadały na gruźlicę niż nie zaszczepione. (The Lancet 12/1/80 s. 73)
Co w tym dziwnego, skoro szczepi się przede wszystkim osoby z grupy ryzyka?

W Stanach Zjednoczonych FDA (US Food and Drug Administration) naliczła 54.072 odwrotnych reakcji poszczepiennych w okresie od lipca 1990 do listopada 1993 r.. FDA przyznała również, że liczba ta odzwierciedla jedynie 10 proc. wszystkich przypadków, ponieważ większość lekarzy nie wykonuje raportów takiej sytuacji. Innymi słowy odwrotne reakcje poszczepienne miało w tym czasie pół miliona dzieci! (National Vaccine Information Centre, Marrzec 2, 1994)
Abstrahując od faktu, że tłumaczenie jest bezrozumną zrzynką z angielska (czyt. tłumacz nie zna tematyki), to nikt nie ukrywa, że po sczepieniach są odczyny.
Masz napisane na szczepionce na grypę, że może być gorączka i uczucie rozbicia, po każdej szczepionce możesz mieć odczyn miejscowy itd...
To, że w USA doniesiono o 54 000 odczynów poszczepiennych, nie znaczy że nawet 5000 z nich było niebezpiecznych dla zdrowia.

W czasopiśmie The New England Journal of Medicine (lipiec 1994) wykazano, że ponad 80 proc. dzieci do lat 5, które zachorowały na krztusiec były wcześniej poprawnie zaszczepionych. 2 listopada 2000 r. amerykańskie stowarzyszenie lekarzy i chirurgów AAPS ogłosiło, że na 57. corocznym spotkaniu członków w St. Louis głosowano nad rezolucją wzywającą do zakończenia obowiązkowych szczepień. Rezolucja przepadła tylko jednym głosem sprzeciwu. (Report by Michael Devitt)
Świetnie, ale to mówi, że 80% chorujących dostało szczepionkę.
Tymczasem nie mówi ile % zaszczepionych zachorowało.
Jak np. dam komuś z AIDS szczepionkę, to go nie uodpornię, bo nie będę miał czego.

aszek pisze:
nie możesz, chyba że dołożymy i d) ignorant.

Możesz.

aszek pisze:
http://www.pzh.gov.pl/oldpage/przeglad_ ... 561_02.pdf

No i co w tym takiego wstrząsającego?
Nie od dziś wiemy, że szczepionki BCG nie podaje się osobom z upośledzoną odpornością, mamy to w standardach i zaleceniach.

aszek pisze:
W necie jest pełno historii chorób u dzieci, których nie było

Może rzeczywiście ich nie było...

aszek pisze:
a pojawiły się jako rezultat szczepień

...a może po prostu się z nimi zbiegły?

aszek pisze:
rodziny mają osobiste tragedie

...i każdy psycholog powie, że w takiej sytuacji najłatwiej wytknąć palcem winnego, wtedy człowiek czuje, że coś zrobił, i że sam ma czyste ręce.

aszek pisze:
Lekarza postawić przed sądem za jego błąd to wyczyn akrobatyczny na miarę wsadzenia sobie głowy w dupę

Mylisz się, lekarze codziennie procesują się z powodu durnych i bezpodstawnych pozwów wnoszonych przez Twojego pokroju ekspertów medycznych z Bożej łaski.
Skoro tak dużo wiesz o medycynie, to spadaj i lecz się sam, na pewno wyjdzie Ci lepiej.
Jesteś cholernym malkontentem.
Sam nie potrafisz, ale będziesz narzekał na to, jak zrobi to kto inny.

aszek pisze:
no chyba że go już reszta ma dość i łaskawie (odpłatnie) wyda opinię biegłego.

No nie?
Przecież postawa roszczeniowa RZĄDZI!
NALEŻY SIĘ!
Biegły ma pracować za darmo, z powołania!
Lekarz też ma pracować za darmo, z powołania!
Do tego lekarz ma pracować dobrze, a biegły wystawiać przychylne opinie.
No i tylko dla mnie paniska pieniądze, bo tylko mi się należy!

@Olinka: odpowiem przy okazji, bo już mnie głowa boli :/

_________________
Obrazek


*
 
aszek
Post : 11 wrz 2010 17:01
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Sierżant
Sierżant
  • Posty: 260
  • Dołączył: 13.11.2009


Wszystko to bardzo mądrze brzmi, szczególnie dla takiego laika jak ja. Nie będę ukrywał że nie studiowałem medycyny więc merytorycznie nie jestem w stanie z Tobą na ten temat dyskutować (diagnostyka, procedury, itd.). Pozatym, wypada mi chyba podziękować że chciało Ci się odpowiadać (po robocie). Dzięki.

Być może jest tak, że na moje poglądy w kwestii anty-szczepień i zapatrywań na służbe zdrowia miała krytyczna ocena mojego otoczenia (po złych doświadczeniach), bo poniekąd osobiście nie miałem ostatnio zbyt wielkiej styczności (np. hospitalizowanie), oraz przez sam fakt tego co obserwuje. Ostatecznie (u mnie) funkcja generalizowania wpływa na ocenę całego zjawiska, po prostu wyjątek czyni regułę. W tym kontekście, choć na pewno są wspaniali lekarze (i osobiście chciałbym w to wierzyć), jak również same szczepienia generalnie odgrywają pozytywną rolę, to jednak jest zbyt wiele sprzecznych sygnałów abym mógł bezkrytycznie przyjąć zapewnienia że jest tylko jedna wersja, włączając w to również szczepienia. Przyjmuje do wiadomości Twoje entuzjastyczne podejście do szczepień, ale nie jestem jeszcze przekonany, ciągle mam wątpliwości.

Cytuj:
Gdybyś do ciężkiej cholery przeczytał ten link, to wiedziałbyś że jest o kontrowersji między rzekomym zw. MMR i autyzmem. Ale nie! Po co czytać?

Nigdy się nie upierałem, że to MMR powoduje autyzm, sam wybrałeś MMR jako argument korony przeciw braku negatywnego związku między jakimikolwiek szczepieniami a jakimikolwiek powikłaniami i stosujesz go na okrągło. Jeśli związek MMR został zdementowany (ponad 1000+ prac na ten temat) to przecież nie podważam tego. Nie podjąłem tematu nie dlatego że nie czytałem, tylko dlatego że nie mam tu zastrzeżeń. Draże temat wokół zagrożeń i korelacji które medycyna (która reprezentujesz) w dość swobodny sposób neguje. Rozumiem, że w dobrej wierze argumentujesz za samymi pozytywnymi skutkami szczepień, ale jak to w życiu bywa wszystko ma swoje negatywna strony. Zapewne pozytywne przewyższają, ale by być w miarę obiektywnym trzeba poznać całość. Gadając właśnie to robimy.

Mimo wszystko coś ten autyzm powoduje, a mi nie chce się wierzyć że występuje on bez zewnętrznej przyczyny bo dotyka on zbyt wielkiej ilości przypadków (jeśli wierzyć danym). Osobiście jestem deterministą, dlatego obserwując zmianę zakładam istnienie zewnętrznej przyczyny. Ty przyjąłeś (chyba), że jeśli MMR nie powoduje autyzmu to żadna inna szczepionka tego nie robi. Skoro jeden badacz zaliczył wpadkę to pewnie żaden inny nie odważy się ponownie podjąć tematu, i dlatego mam wątpliwości co do zakulisowych rozgrywek między koncernami farmaceutycznymi a badaczami. W końcu to biznes i koncerny nie prowadzą prac badawczych z samej tylko altruistycznej natury, ale dla kasy. Tu łatwo o nadużycia.

Cytuj:
Bo pomimo badań na zwierzętach, zdrowych ochotnikach i chorych ochotnikach oraz badań klinicznych i wieloletniej obserwacji zawsze MOŻE wyjść coś, czego się nie spodziewamy.

Bardzo poważne wątpliwości mam właśnie w kwestii procedur testowania szczepionek na ludziach, skoro oficjalnie są one zabronione a istnieją w ograniczonej próbie testowej, to w jakiś sposób szczepionka musi przejść weryfikację poza laboratorium, dlatego obawiam się, że tak naprawdę są one dopiero testowane na nieświadomych ludziach, powodując różnego rodzaju patologię. I dlatego zakładam, że któraś lub kombinacja któryś szczepionek jest przyczyną powikłań, a skoro medycyna nie potrafi zdiagnozować przyczyny bez szeroko zakrojonych testów - to ja sobie pozostaje sceptyczny w stosunku do wszystkich szczepionek. Po prostu prewencja.

Cytuj:
Znasz kogoś chorego na autyzm?


Nie zupełnie. Informację mam z drugiej ręki. Żeby nie było, że z przyczyn osobistych uczepiłem się tego autyzmu. Być może niefortunnie (z braku wiedzy) wybrałem taki przykład, może dziecięce porażenie było by bardziej adekwatne, w końcu pojawia się niejako spontanicznie (wykluczając powikłania w czasie ciąży). Jeśli wierzyć w przytoczoną historię (tej 3letniej dziewczynki) problemy neurologiczne pojawiły się w następstwie szczepienia, nie przed, więc to sygnał niosący ostrzeżenie.

Cytuj:
Autyzm to problem psychiatryczny

Cytuj:
Wow, dobre. Zajemocne. Ja nie mogę. Autyzm, to choroba psychiczna, a nie neurologiczna, i naprawdę nie ma nic wspólnego z porażeniem dziecięcym, serio.


Choć argumentujesz, że autyzm ma podłoże psychiczne to w związku ze zboczeniem zawodowym (informatyka) patrze na tą kwestię od strony hardware'u czyli od nośnika, tu w nomenklaturze medycznej najbliżej byłoby do neurologii. Dla uproszczenia (nie wnikając w medycynę) widzę analogię między zepsutym procekiem a zepsuty mózgiem.

Cytuj:
W Polio uszkodzone są całkiem inne struktury niż w autyzmie.


... i upewniasz mnie w tym przekonaniu. Choroba działa w ten sam sposób, dysfunkcja jakieś części mózgu rodzi dysfunkcję jakiejś funkcji poznawczej/motorycznej, dlatego zawsze przyczyną będzie mózg. Choć nie będe się upierał, że ten autyzm w rzeczywistości leczy się psychiatrycznie to oceniam że zasadnicze podłoże musi mieć w strukturze mózgu (i jak wiem również farmakologia musi być użyta) i dlatego choroba jest nieuleczalna a psychiatria/farmakologia może tylko łagodzić objawy, dlatego chyba logiczne że autyzm jest konsekwencją uszkodzeń mózgu - a te uszkodzenia coś powoduje u całkiem zdrowych dzieci (zanim zastały zaszczepione).

Cytuj:
To, że dziecko dostało Polio po OPV, to nie wina szczepionki, tylko lekarza. Zdrowe dziecko nie dostanie porażenia po szczepionce, inaczej nigdy nie weszłaby na rynek.

Rozumiem. Błędy się zdarzają i nikt nie jest nieomylny, ale dlaczego zdarza się to tak często ?

Cytuj:
...i każdy psycholog powie, że w takiej sytuacji najłatwiej wytknąć palcem winnego, wtedy człowiek czuje, że coś zrobił, i że sam ma czyste ręce.

Zgadza się, zapomniałeś dodać że ten sam psycholog powie że każdy winy będzie zaprzeczał swojej odpowiedzialności, winie czy zaniedbaniu.

Cytuj:
ja nie lubię komuś wytykać niewiedzy tak dla zasady, ale chciałem Ci tylko pokazać, jak duża przepaść istnieje między tym co rzeczywiście wiesz na ten temat, a tym co powinieneś wiedzieć, żeby móc wydać wiarygodną opinię.

Nie wiem czy rozumiesz sens tej dyskusji, tu nie chodzi o wydawanie opinii albo drążenie medycznych szczegółów ale o sporne fakty dt. szczepień. Przecież nie masz dostępu do badań klinicznych nad daną szczepionką, nie znasz wszystkich aspektów rozwoju leku, a i badań osobiście sam nie zaczniesz aby to zweryfikować. Polegasz tylko na tym co Ci napisali, a jak Ci udowodniłem są przypadki kiedy szczep. przechodzi do zastosowania mimo że jest zła. Na dodatek upierasz się, że raz wprowadzona szczepionka musi być dobra, tymczasem okazuje się że nie jest, a z czasem trzeba ją wycofać (kiedy już narobiła szkód). Dlatego osobiście nigdy nie zaakceptuje dogmatu niezmienniczej wiedzy medycznej, którą Ty traktujesz jak słowo objawione.

Cytuj:
Mieliśmy mówić o poważnych powikłaniach szczepień, czy takich które występują po podaniu dowolnego leku?

Cytuj:
ale na ch. zakaźnych się za cholerę nie znasz, a to o nich rozmawiamy.


Trzymajmy się tematu sczepień, choroby zakaźne mnie w tym momencie nie interesują.

Cytuj:
W myśl EBM (evidence-based medicine) bez danych gucio widać. EBM cieszy się z kolei najwyższą estymą z możliwych.


Bardzo lekceważące podejście. Używając klimatów JA jakiego użyłeś z analogią kamizeli kuloodpornej a pokryciem antywirusowym przez daną szczepionką, użyje podobnej: na ile min przeciwpiechotnych musisz wejść aby zastanowić się że coś dziwnie mało nóg Ci zostało ? Przecież napisali że w tym miejscu nie ma pola minowego, napisali ! więc idę dalej...

Cytuj:
Noworodek dostaje w d. za zgodą rodziców. Bez ich zgody nie dostaje. Ale po co ja mam Ci to mówić?


Ano dostaje i znam takie przypadki.

Cytuj:
Tiomersal rzeczywiście był adjuwantem starszych szczepionek, ale jego związek z autyzmem został zdementowany, a porażenie dziecięce jest wynikiem zakażenia przez zjadliwy szczep wirusa (i niekorzystnego przebiegu choroby).

W takim razie, czy mam rozumieć że szczepionka przyczniła się do zakażenia, czy nie ? Czy każdy człowiek jest nośnikiem wszystkich możliwych zakażeń i w przypadku osłabienia systemu imm. wirus atakuje, czy raczej wirus dostał się do ustroju razem ze szczepionką ? Zakażenie już po szczepieniu można chyba wyeliminować, bo nie nie było ognisk epidemiologicznych a choroba atakowała populację wg. współczynnika szczepień w danym rejonie.

Cytuj:
Fajnie, wirus powodował raka u zwierząt, a ludzkie komórki zmieniał (ale ani słowa o raku). Więc w czym problem?

Może w tym, że pomimo zmian które szczepionka powodowała u ludzi została ona użyta ?

Cytuj:
Co w tym dziwnego, skoro szczepi się przede wszystkim osoby z grupy ryzyka?

Może w tym, że lekarze aplikują lek bez stosowania się do obostrzeń ? Dowodzi to jaką niekompetencję potrafią oni przejawiać.

Cytuj:
To, że w USA doniesiono o 54 000 odczynów poszczepiennych, nie znaczy że nawet 5000 z nich było niebezpiecznych dla zdrowia.

Piszę wyraźnie że pół miliona miała rekację odwrotną, bo podczas szczepień tylko 10% lekarzy raportowało nieprawidłową reakcję, pozostałe 90% nie raportowało w ogóle. Dlatego 54k * 90. Dowodzi to skali tuszowania danych.

Cytuj:
Świetnie, ale to mówi, że 80% chorujących dostało szczepionkę.

Chciałbyś, bo najpierw były zaszczepione. Potencjalnie groźna szczepionka została ledwo co wycofana z rynku, to świadczy o tym jak lobby farmaceutyczne potrafi manipulować dopuszczeniem/blokowaniem wycofania leku.

Cytuj:
http://www.pzh.gov.pl/oldpage/przeglad_ ... 561_02.pdf
No i co w tym takiego wstrząsającego?

Czytałeś czy mam zacząć cytować odpowiednie fragmenty ? Chodzi mi o wycofywane szczepionki, co najpierw dowodzi błędów proceduralnych przy ich wprowadzeniu, a następnie faktów nt. szkód jakie narobiły.

Cytuj:
Trudno też mówić, że to właśnie przez szczepienia zachorowało. Mogę Ci dać szczepionkę, a potem ktoś może Cię wysadzić razem z Twoim samochodem. Też wina szczepionki?

Podobnej logiki używają ubezpieczyciele aby nie wypłacać odszkodowań. Jak widzisz każdy unika odpowiedzialności. Może Cie zainteresuje że zawsze możesz zmienić profesję, masz odpowiednie predyspozycje :P

Cytuj:
Przecież Ty i tak wiesz lepiej.

Hmm, powtarzasz to tak wiele razy, że hindus by zgłupiał słysząc tą mantrę. A tak wogóle to masz zamiar sprowadzić dyskusję do wymiany inwektyw, czy już na starcie zdyskredytować jakiekolwiek kontrargumenty ?

Cytuj:
Wybacz Aszek, po prostu wkurzyłeś mnie tym, że gadam do Ciebie jak chłop do obrazu: piszę, piszę, piszę, argument za argumentem, a z tego wszystkiego nic nie dociera, mam nawet podstawy twierdzić, że nawet nie czytasz tego co piszę.

Czytam. Przecież nie będę Ci przytakiwał na każdą sylabę którą napisałeś, chcesz abym dorobił się zespołu tourette'a, czy jak ? Na przyszłość przyjmijmy zasadę że argument którego się nie neguje nie jest sporny, więc nie ma sensu go w kółko wałkować.

Cytuj:
To nie arogancja, to nadciśnienie którego się nabawiam od czytania Twoich postów. Ty wypisujesz bajki, ja Ci na to odpowiadam powszechnie uznaną wiedzą medyczną. Ty nawet nie przejmujesz się treścią mojej odpowiedzi, i nie zamierzasz jej komentować.

Zbytnio się ekscytujesz. Nie sądziłem że mogę być przyczyną nadciśnienia, bólów głowy oraz dowolnej innej dolegliwości samym tylko postem. Powiem wprost, naprawdę boję się o Twoje zdrowie, więc może pogadajmy o śrubkach w kałachu :D

Cytuj:
Sorry, ale bodajże Ormus n20 zarzucił jakąś teorią spiskową nt. szczepionek, ja odpowiadam na jego post, i choćbyś wydalił z siebie własne jelita nie wmówisz mi że robię offtop

To Ty chciałeś karać za offtop, a mnie Twój offtop kompletnie nie przeszkadza - jakkolwiek byś tej reklamy szczepień nie uzasadniał. Jak widziałem miałeś zamiar selektywnie zastosować swoje przywileje w stosunku do opozycyjnego zdania, no ale jak widać równie szybko Ci przeszło bo zdałeś sobie sprawę że gadasz z laikiem i łatwo możesz zamydlić dyskusję swą nomenklaturą medyczną, Bruner :P

Korupcja wśród lekarzy jest faktem, również i Ty możesz sobie próbować flaki wypruć przy próbach negowaniu zjawiska, ale słowem rzeczywistości nie zmienisz. Również kwestię nietykalności karnej lekarza za swe błędy podtrzymuje, i nie chodzi o zleconą przez sąd opinię biegłego lekarza, ale o takie same zjawisko jak w palestrze, czyli biernemu oporowi w dostarczeniu odpowiednich ekspertyz, ew. ich naginania na korzyść innego lekarza, co zwykle się już w 2giej instancji szerokim echem po polskich mediach odbija.

_________________
Obrazek kogo by tu jeszcze sprać, no kogo... ? - Wojmił (brat księcia Mirmiła)


*
 
Olinka
Post : 11 wrz 2010 20:16
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Podporucznik
Podporucznik
  • Posty: 958
  • Dołączył: 26.08.2008
  • Skąd: A.I.M


Na dzisiaj do Waszych postów odniose sie tylko do:
1. noworodki sa szczepione bez wiedzy rodziców, byc moze kiedy przyjmowana jest ciezarna na porodówke to podpisujac papierki wyraza tez zgode na te szczepienia ale uwierzcie czytanie tego co tam jest to jest ostatnia rzecz o ktorej sie mysli. Co prowadzi do tego, że nawet nei wiem kiedy mój Młody został zaszczepiony.

2. Znam duzo dzieci autystycznych, byc moze specyfika pracy, wsrod rodziców autyzm postrzegany jest jak choroba nei tylko psychiczna. Stosuje sie z powodzeniem diety, które wspomagaja rozwój neurologiczny dziecka.

_________________
Pozdrawiam, Olinka

Moja mała "pasja"


Ostatnio zmieniony 11 wrz 2010 20:16 przez Olinka, łącznie zmieniany 1 raz

*
 
Stridingshadow
Post : 11 wrz 2010 22:28
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


aszek pisze:
Pozatym, wypada mi chyba podziękować że chciało Ci się odpowiadać (po robocie). Dzięki.

Daj spokój, nikt łaski nie robi że uczestniczy w dyskusji, ja też nie.

aszek pisze:
Być może jest tak, że na moje poglądy w kwestii anty-szczepień i zapatrywań na służbe zdrowia miała krytyczna ocena mojego otoczenia (po złych doświadczeniach)

Nie chcę obrazić nikogo z Twojego otoczenia, ale kiedy 5 laików przekaże jeden drugiemu tę samą opowieść, to ostatecznie nie będzie ona miała wiele z prawdą.

aszek pisze:
bo poniekąd osobiście nie miałem ostatnio zbyt wielkiej styczności (np. hospitalizowanie)

Ale nie wstyd Ci mówić, że bez łapówki niczego w szpitalu nie załatwisz.
Człowiek uczy się całe życie, pracuje 60-80h na tydzień, dostaje za to psie pieniądze (a ponosi pełną odpowiedzialność), ratuje życie Twoje i Twoich bliskich, a Ty go niezasadnie oskarżasz o łapownictwo.
Sorry, ale to jest poniżej pasa.

aszek pisze:
Ostatecznie (u mnie) funkcja generalizowania wpływa na ocenę całego zjawiska

Widzisz, to bardzo źle, szczególnie w medycynie.
W medycynie masz do czynienia z poszczególnymi organizmami, które pomimo wielu podobieństw mogą różnić się szczegółami i szczególikami.
Jest kilka powiedzeń "W medycynie jak w kinie", "En medecine et en amour ne dites ni jamais ni toujours", które zaznaczają element zmienności osobniczej w medycynie.
To nie jest tak, że nie ma twardych reguł, to jest tak, że zawsze jest więcej zmiennych niż ogarnia nauka i umysł jednego człowieka, dlatego zawsze trzeba być przygotowanym na sytuację niespodziewaną.
Stąd zamiłowanie środowisk medycznych do statystycznych badań naukowych i EBM.
W medycynie masz prawo powiedzieć "Z mojego doświadczenia wynika, że..." po jakichś 10 latach praktyki.
Wtedy rzeczywiście masz jakiś pogląd na to co się dzieje.

aszek pisze:
po prostu wyjątek czyni regułę

Nie wiem jak mam to rozumieć.
Jeżeli dany lek uratuje 100 000 ludzi, a zabije 1 osobę (np. reakcja alergiczna) to mamy go nie stosować, bo ze względu na wyjątek (kogoś zabił) jest zły?
W takim razie nie ma miejsca na żadną medycynę, bo jak już mówiłem każdym lekiem prawidłowo stosowanym można zabić.
Na każdy lek można być uczulonym, na każdy można jakoś niestandardowo zareagować.
Leczymy lekami, bo jest z tego znacznie więcej korzyści niż strat, a w razie zagrożenia zdrowia chorego staramy się mu pomóc, tak jak umiemy.

aszek pisze:
to jednak jest zbyt wiele sprzecznych sygnałów abym mógł bezkrytycznie przyjąć zapewnienia że jest tylko jedna wersja

To może posłuchasz autorytetów (np. jakichś znanych profesorów), przecież niemożliwe że wszyscy kłamią.
W środowiskach pokroju przychodni na zapadłej wsi lobbing firm farmaceutycznych przechodzi, ale kiedy jesteś kimś, i Twoje nazwisko znaczy więcej niż Twój tytuł, to nie zniżasz się do poziomu marionetki producenta leku, inaczej tracisz w oczach środowisk naukowych.

Część faktów, które zamieściłeś ma jakieś z sufitu wzięte źródła, wiele z nich podaje dane w sposób niejednoznaczny (acz sugestywny).
Napisałem już jakąś pracę naukową, i wiem, że nieodpowiednia interpretacja faktów zmienia WSZYSTKO.

aszek pisze:
Przyjmuje do wiadomości Twoje entuzjastyczne podejście do szczepień

Nie mam entuzjastycznego podejścia do szczepień.
Własne dzieci (o ile urodzą się zdrowe i takie zostaną) zamierzam zaszczepić jedynie tym, co jest w programie obowiązkowym, + ew. jakiś rotawirus w niemowlęctwie i HPV jeżeli będzie jakaś dziewczynka.
Nie widzę sensu szczepienia zdrowego dziecka na coś, co będzie powszechnie występować w środowisku, ale źle mi się robi jak słyszę niektóre rzeczy które mówisz.
Pamiętaj, że zaczyna się od tego, że ktoś mówi 'nie ma co szczepić zdrowych dzieci', a kończy się na tym, że całe pokolenia są nieszczepione, a potem setki osób umierają na błahą chorobę, tylko dlatego że nie zostały zaszczepione, a lekarze nie widzieli ani jednego przypadku na studiach (bo wtedy ludzie się jeszcze szczepili).

aszek pisze:
ale nie jestem jeszcze przekonany, ciągle mam wątpliwości.

Polecam zatem przeczytać jakąś prostą książkę do anatomii (starczy taka dla pielęgniarek i położnych), jakąś książkę do histologii dla wydziału lekarskiego, jakąś immunologię (też dla lekarskiego) oraz mikrobiologię (dla lekarskiego, bo gadamy o dość istotnych tematach).
W podręcznikach akademickich jest wiedza bezsporna i powszechnie uznana, zapewniają Ci one możliwość wyrobienia sobie własnego zdania, oraz interpretowania informacji w oparciu o jakąś wiedzę teoretyczną.
Mówię całkiem serio.

aszek pisze:
Nigdy się nie upierałem, że to MMR powoduje autyzm, sam wybrałeś MMR jako argument korony przeciw braku negatywnego związku między jakimikolwiek szczepieniami a jakimikolwiek powikłaniami i stosujesz go na okrągło.

Nie uważam, że uparłeś się na MMR i autyzm.
Po prostu zauważyłem, że implikujesz zw. między szczepieniami ochronnymi a autyzmem.
Przytoczyłem Ci zatem przypadek od którego zaczęła się cała ta legenda.
Uwierz, że gdyby autyzm wiązał się z jakąś infekcją, dawno byśmy to wykryli, i próbowali zastosować w leczeniu i profilaktyce autyzmu.

aszek pisze:
Rozumiem, że w dobrej wierze argumentujesz za samymi pozytywnymi skutkami szczepień, ale jak to w życiu bywa wszystko ma swoje negatywna strony.

Nigdy nie powiedziałem, że szczepienia nie mają działań niepożądanych.
Ale jeśli weźmiesz pod uwagę, że z owych 500 000 (niech będzie taka liczba) zaszczepionych Amerykanów z powikłaniami szczepień, ogromna większość będzie miała bardzo błahe objawy (jakieś drobne zmiany skórne, gorączkę, katarek), ok setki osób może dostać reakcji alergicznej (nie że od razu wstrząs) a kilkadziesiąt rozwinie objawową chorobę, podczas gdy dzięki szczepieniu niemal wyeliminujemy drobnoustrój z danego regionu, to cena względem społeczeństwa jest niewielka.

Nikt nie chce zachorować, i nikt nie chce, żeby ktoś go zaraził.
Jedyne szczepienie które było wymuszone prawem w historii RP to szczepienie na ospę prawdziwą (obecnie ospy na świecie nie ma, szczepienia zatem się nie wykonuje).
Nikt nikogo nie zmusza do brania szczepionek i cierpienia na ich działania niepożądane.
Nawet kupując głupie ziółka na gardło słyszysz litanię, że masz się skonsultować z lekarzem albo panią magister, bo każdy lek niewłaściwie użyty może Cię uszkodzić albo zabić.

aszek pisze:
Mimo wszystko coś ten autyzm powoduje, a mi nie chce się wierzyć że występuje on bez zewnętrznej przyczyny bo dotyka on zbyt wielkiej ilości przypadków (jeśli wierzyć danym).

Sęk w tym, jakie kto ma dane.
Jeżeli masz dane z Lancet'a czy innego NEJM'a to ciężko się nie zgodzić, a jeżeli masz dane z opracowania jakiegoś niezrzeszonego czarodzieja spod ciemnej gwiazdy, to wybacz ale potraktuję je z rezerwą.

aszek pisze:
Ty przyjąłeś (chyba), że jeśli MMR nie powoduje autyzmu to żadna inna szczepionka tego nie robi.

Nie.
Po prostu żadne prawidłowo przeprowadzone badanie kliniczne (retrospektywne czy prospektywne) nie wykazało związku między szczepieniami ochronnymi a autyzmem.
Jeżeli sądzisz inaczej, to zacytuj dane badanie, koniecznie z dokładnym źródłem (tytuł pisma, numer, data i strona), a ja pójdę do biblioteki akademickiej i to przeczytam.

aszek pisze:
Skoro jeden badacz zaliczył wpadkę to pewnie żaden inny nie odważy się ponownie podjąć tematu,

Nieprawda.
W medycynie każde badanie, które zostało przeprowadzone w sposób merytorycznie prawidłowy ma swoją wartość.
Kiedy powstaje nowatorska praca naukowa, która jako pierwsza ukazuje związek pomiędzy dwiema uprzednio niepowiązanymi zmiennymi, to szybko powstaje wiele prac w podobnych warunkach, aby potwierdzić lub zdementować (a na pewno skonfrontować) rzeczone wyniki.

Praca którą napisałem nie udała się ani mojemu poprzedniemu opiekunowi, ani jego opiekunowi.
Dzięki temu, że jedna z koleżanek z którą to pisałem, zaprzęgła do pracy ojca, który wszystko ładnie wrzucił w program statystyczny (a sam statystykę ogarniał) udało nam się w miarę bezboleśnie wyciągnąć sensowne wyniki.
Nie byliśmy pierwsi na świecie, ani nawet dziesiąci, ale na podstawie dokumentacji i bibliografii wykazaliśmy pewne zależności pomiędzy pewnymi parametrami hemodynamicznymi podczas przeszczepienia wątroby a krótkoterminowym przeżyciem chorych.
Dostaliśmy nagrodę, nawet dwie.
Mieliśmy to publikować, ale są wakacje, złapałem lenia i nie piszę :P

Nie piszę tego, żeby się chwalić, tylko po to żebyś wiedział, że w medycynie jest mało tematów tabu w pracach naukowych.

aszek pisze:
W końcu to biznes i koncerny nie prowadzą prac badawczych z samej tylko altruistycznej natury, ale dla kasy.

Koncerny prowadzą we własnym zakresie (pod nadzorem komisji bioetycznej) badania leku przed wprowadzeniem go na rynek.
Całą resztę prac naukowych prowadzą ośrodki akademickie, a rzadziej niezrzeszeni badacze.

aszek pisze:
Bardzo poważne wątpliwości mam właśnie w kwestii procedur testowania szczepionek na ludziach, skoro oficjalnie są one zabronione a istnieją w ograniczonej próbie testowej

Nie są.
Po prostu musisz mieć na to zgodę odpowiednich władz w danym kraju.
Najpierw jest tak, że testujesz sobie szczepionkę na jakichś komórkach w probówkach.
Do tego musisz mieć zgodę szefa, żeby udzielił Ci dotacji :P
Jeżeli szef uzna, że nie marnujesz jego pieniędzy, to możesz ubrać wyniki swoich badań na szkle w papier, i iść z tym do komisji bioetycznej, która udzieli Ci pozwolenia na wykonanie określonych procedur na określonej liczbie szczurów czy innych myszy (czasem są jakieś kurczaki czy inne takie).
Wszystko jest regulowane prawem.
Jeżeli na zwierzętach otrzymasz jakieś sensowne wyniki, to możesz iść z odpowiednią dokumentacją do komisji bioetycznej (i szefa) żeby załatwić próby na większych zwierzętach, to odbywa się kilkoma etapami, od szczurów i myszy po małpy.
Jeżeli po tych wszystkich perypetiach lek nie okaże się niebezpieczny, komisja i szef uznają że jest sens dalej prowadzić badania, i dokumentacja będzie git, to będziesz się ubiegać o pozwolenie na próby na zdrowych ochotnikach (dostajesz pozwolenie na przetestowanie określonych dawek leku w określony sposób na określonej liczbie zdrowych OCHOTNIKÓW).
Jeżeli lek przejdzie przez ochotników, to wchodzi w tzw. pierwsze próby kliniczne, gdzie lekarze na całym świecie stosują go zamiennie z innym podobnym lekiem (lub placebo) nie wiedząc sami co podają (oczywiście chory wyraża na to zgodę), lekarz pisze w swoim sprawozdaniu co i jak, a ktoś kto wie co lekarz podał (na podstawie kodu opakowania) zapisuje to w danych do badania.

Kiedy lek przebije się przez te wszystkie badania, to może dostać zgodę na bycie wprowadzonym na rynek.
Jednocześnie od wprowadzenia leku prowadzone są szerokie badania kliniczne, które mają wyjawić m.in interakcje leku z innymi stosowanymi lekami, oraz rzadkie objawy niepożądane.
To kosztuje krocie, i trwa dekadę lub dwie, a jest na każdym kroku kontrolowane przez rozmaite komisje.
Ciężko jest oszukać, no i przy okazji lek się robi droższy, bo większość leków na którymś etapie odpada, a trzeba jakoś spłacić badania ;)

Szczepionka to też produkt farmaceutyczny, więc podlega podobnym badaniom.

aszek pisze:
że któraś lub kombinacja któryś szczepionek jest przyczyną powikłań

Dlatego szczepionek nie podaje się razem (chyba że są przebadane pod kątem interakcji) ani podczas infekcji.

aszek pisze:
Być może niefortunnie (z braku wiedzy) wybrałem taki przykład, może dziecięce porażenie było by bardziej adekwatne

Jest.
Porażenie dziecięce (poliomyelitis) to choroba wirusowa.
Jedna z dwóch dostępnych szczepionek zawiera zmutowanego żywego wirusa.
Wirus nie powoduje choroby u osób skądinąd zdrowych, ale może ją spowodować u osób ze znamiennie obniżoną odpornością.
Dlatego tej szczepionki się takim osobom nie podaje.
A jak jakiś lekarz zbada szczepionego (jak nie zbada to nie lekarz tylko łapiduch) i przeoczy znamiona stanu spadku odporności, i skieruje na szczepienie pomimo p.wskazań, to choroba nie będzie winą szczepionki, tylko danego lekarza.

aszek pisze:
Jeśli wierzyć w przytoczoną historię (tej 3letniej dziewczynki) problemy neurologiczne pojawiły się w następstwie szczepienia, nie przed, więc to sygnał niosący ostrzeżenie.

Ale wiesz, że nie musi być związku?
Mój stryjek żyje w kraju, gdzie może kupić sobie antybiotyk bez recepty.
I za każdym razem jak ma infekcję wirusową bierze antybiotyk, i twierdzi że mu to pomaga.
Tymczasem my wiemy jak działają antybiotyki, i wiemy że nie mają jak zwalczyć wirusa.

Jeżeli chcesz porównanie ze świata software'u, to ojciec zawsze wypominał mi, że komp jest zawirusowane przez moje oryginalne gry (a nie np. jego programy spiracone z dziesiątego pirata).

aszek pisze:
Choć argumentujesz, że autyzm ma podłoże psychiczne to w związku ze zboczeniem zawodowym (informatyka) patrze na tą kwestię od strony hardware'u czyli od nośnika, tu w nomenklaturze medycznej najbliżej byłoby do neurologii.

Problemy neurologiczne są zwykle skutkiem bardziej namacalnych i rozległych uszkodzeń (chyba mam pół dysku w bad sectorach) niż problemy psychiatryczne (coś mi RAM chyba nie styka).
Ale nieważne.
Zaburzenia neurologiczne to np. utrudnienia w wykonaniu ruchu, w powstrzymaniu się od ruchu, zaburzenia czucia itd...
Dziecko z porażeniem dziecięcym może mieć trudności z chodzeniem pomimo rehabilitacji, może nawet umrzeć u szczytu objawów choroby z powodu porażenia mięśni oddechowych.
Z dzieckiem chorym na autyzm się zwyczajnie nie dogadasz, choć somatycznie będzie zupełnie zdrowe.

aszek pisze:
ale dlaczego zdarza się to tak często ?

Pediatrzy też zadają sobie to pytanie, dlatego w ciągu najbliższych lat OPV ma zostać całkowicie zastąpione przez IPV (całkowicie niegroźną szczepionkę z fragmentów zdechłego wirusa).
Inna sprawa, co kto rozumie przez często.
Porażenie dziecięce jest w Polsce totalną kazuistyką, nie stanowi tzw. 'problemu medycznego'.

aszek pisze:
Zgadza się, zapomniałeś dodać że ten sam psycholog powie że każdy winy będzie zaprzeczał swojej odpowiedzialności, winie czy zaniedbaniu.

Powiem Ci więcej.
Większość błędów w sztuce nigdy nie zostanie zauważona.
Większość procesów o błędy w sztuce jest zwyczajnie bezzasadna, a inicjatywa bierze się stąd, że rodzina była wyjściowo źle nastawiona, albo sam lekarz był niemiły.

aszek pisze:
Przecież nie masz dostępu do badań klinicznych nad daną szczepionką

Nie mam ich w szufladzie, ale mógłbym je sobie załatwić bez większego problemu na papierze bądź PDF'ie.
Każdy lek stosowany w Polsce musi przejść próby kliniczne, i mieć na to papiery.

aszek pisze:
Na dodatek upierasz się, że raz wprowadzona szczepionka musi być dobra, tymczasem okazuje się że nie jest, a z czasem trzeba ją wycofać

Nie upieram się.
Jest też tak, że zmieniają się warunki w których żyjemy.
50 lat temu nie było AIDS, nie stosowano powszechnie glikokortykosteroidów u dzieci, a transplantologia była w powijakach i było znacznie mniej stanów upośledzenia odporności.
Obecnie jest inaczej, i istnieje duża grupa w populacji, dla której niektóre szczepionki są potencjalnie niebezpieczne.
Tej populacji tymi szczepionkami nie szczepimy, choć musieliśmy się sparzyć, żeby zwrócić na to uwagę.

aszek pisze:
Trzymajmy się tematu sczepień, choroby zakaźne mnie w tym momencie nie interesują.

Myślałem, że rozmawiamy o szczepieniu ludzi przeciwko chorobom zakaźnym.
Szczepionka nie działa magicznie, tylko w jakiś sposób, jeżeli wiemy jak działa szczepionka, to mamy szansę przewidzieć jakie działania niepożądane mogą się wiązać z jej podaniem.
Do tego wymagana jest wiedza m.in z zakresu chorób zakaźnych.

aszek pisze:
na ile min przeciwpiechotnych musisz wejść aby zastanowić się że coś dziwnie mało nóg Ci zostało ? Przecież napisali że w tym miejscu nie ma pola minowego, napisali ! więc idę dalej...

Ale jeżeli przez to 'pole minowe' przeszło przedtem parędziesiąt tysięcy osób, a Ty akurat straciłeś nogę, to przyznasz że był to dość niespodziewany zwrot akcji.

aszek pisze:
Ano dostaje i znam takie przypadki.

To nie jest zgodne z prawem, albo ktoś nie wie co mówi (niekoniecznie Ty, ale ktoś kto Ci to opowiedział).
Na wykonanie czegokolwiek przy nieletnim chorym wymagana jest zgoda opiekuna prawnego (chyba że zachodzi sytuacja ratowania życia, a pomimo braku zgody opiekuna uda się załatwić zgodę na leczenie przez sąd).

aszek pisze:
W takim razie, czy mam rozumieć że szczepionka przyczniła się do zakażenia, czy nie ?

A jak dziecko potnie się brzytwą, to wina dziecka czy brzytwy?
A może Twoja że dostała od Ciebie brzytwę?
W takim razie szczepienie zostało omylnie uznane za dopuszczalne w danym stanie chorego, wina lekarza.

aszek pisze:
Może w tym, że pomimo zmian które szczepionka powodowała u ludzi została ona użyta ?

Eee, a po co mamy podawać jakąś szczepionkę, która nie powoduje żadnych zmian?
Szczepionka ma wpływać na odporność człowieka, jej podanie wiąże się z pewnymi zmianami, szczególnie jeśli jest to żywa szczepionka p.wirusowa.

aszek pisze:
Może w tym, że lekarze aplikują lek bez stosowania się do obostrzeń ? Dowodzi to jaką niekompetencję potrafią oni przejawiać.

Chyba inaczej rozumiemy termin 'obostrzenie'.
W terminologii medycznej obostrzenie to zaostrzenie przebiegu choroby.
Innych znaczeń nie znam.

aszek pisze:
Piszę wyraźnie że pół miliona miała rekację odwrotną

Nie ma terminu 'reakcja odwrotna' (to bezmyślne tłumaczenie 'adverse reaction' :P).
W badaniu jest napisane, że było ok. 54 000 zgłoszeń, i szacuje się, że to tylko 10% tego, co rzeczywiście miało miejsce.
Przy czym wiesz, jeżeli 50 000 zgłoszono, to zapewne 50 000 najcięższych przypadków, a 450 000 zapewne nie wymagało zgłoszenia wg. lekarza.
Sam nie wiem czy zgłaszałbym fakt, że komuś lekko napuchło miejsce wkłucia (co ma miejsce nawet po wstrzyknięciu czystej wody).

aszek pisze:
Dowodzi to skali tuszowania danych.

Aszek, kiedy musisz zbadać dziennie 30-40-50 chorych i zalecić im leczenie, nie chce Ci się do całej papierkowej roboty dokładać raportu o każdej krostce obok wkłucia, raportujesz tylko to, co może mieć jakiekolwiek znaczenie.

aszek pisze:
Chciałbyś, bo najpierw były zaszczepione.

Oczywiście, że najpierw zostały zaszczepione.
Chodzi o to, że dane nie mówią ilu spośród zaszczepionych zachorowało, tylko ilu spośród chorych było szczepionych.

Porównam jeszcze raz do kamizelek.
Ilu żołnierzy USA ginie w akcji? - znacznie mniej niż 100%
A ilu żołnierzy USA ginących w akcji miało w chwili śmierci spełniający kryteria pancerz osobisty? - niemal 100%
I co? mam wnioskować, że nie ma sensu nosić pancerza, bo każdy zabity miał pancerz?
O skuteczności pancerza mówi porównanie liczby opancerzonych żołnierzy, do liczby zabitych opancerzonych żołnierzy.

Tak samo ze szczepieniem.
Interesuje nas nie tyle odsetek zaszczepionych wśród chorych, ale odsetek chorych zaszczepionych wśród wszystkich zaszczepionych.

aszek pisze:
Podobnej logiki używają ubezpieczyciele aby nie wypłacać odszkodowań.

A jak ktoś Cię oskarży, że jego córka zachorowała, bo przejechałeś o 8:32 ul Marszałkowską, to sięgniesz do kieszeni po pół miliona złotych?
Każdy ma prawo się bronić, a logika ta nie mija się z prawdą.

aszek pisze:
Może Cie zainteresuje że zawsze możesz zmienić profesję, masz odpowiednie predyspozycje :P

A Ty możesz iść do PiSu, ale dość tych komplementów :P

aszek pisze:
Hmm, powtarzasz to tak wiele razy, że hindus by zgłupiał słysząc tą mantrę.

Bo wiele razy pokazałeś, że wystawiasz osądy pomimo braku wglądu w sytuację.
Poza tym Hindusi nie głupieją, tylko osiągają nirvanę.

aszek pisze:
Zbytnio się ekscytujesz. Nie sądziłem że mogę być przyczyną nadciśnienia, bólów głowy oraz dowolnej innej dolegliwości samym tylko postem. Powiem wprost, naprawdę boję się o Twoje zdrowie, więc może pogadajmy o śrubkach w kałachu :D

Zawsze wiedziałem, że znasz się lepiej.
Tym razem okazuje się, że jesteś ekspertem od somatyzacji.
A tak całkiem poważnie: znasz takie pojęcie jak sarkazm?

aszek pisze:
Korupcja wśród lekarzy jest faktem

Jest faktem we wszystkich grupach zawodowych.
Co nie zmienia faktu, że insynuowanie, jakoby otrzymanie w Polsce leczenia bez dania łapówki było niemożliwe, jest oszczerstwem.
Tak samo jak oszczerstwem jest oskarżanie mnie o korupcję.
Nie wiem czy wiesz, ale prawo karne RP karze za pomówienia, a Ty jeszcze nie masz PiSowskiego immunitetu, żeby sobie na to pozwalać (abstrahując od faktu że niczym niepoparte oszczerstwa są zwyczajnie poniżej wszelkiej krytyki).

aszek pisze:
Również kwestię nietykalności karnej lekarza za swe błędy podtrzymuje, i nie chodzi o zleconą przez sąd opinię biegłego lekarza, ale o takie same zjawisko jak w palestrze, czyli biernemu oporowi w dostarczeniu odpowiednich ekspertyz, ew. ich naginania na korzyść innego lekarza, co zwykle się już w 2giej instancji szerokim echem po polskich mediach odbija.

Mylisz się.
To że błędy lekarskie rzadko wychodzą na wierzch, wynika z kilku faktów:
1.Historię choroby bardzo łatwo sfałszować (blankiety nie są dokumentami ścisłego rozrachowania, a nawet niesfałszowane historie choroby wyglądają jak zeszyt gimnazjalisty).
2.Bardzo łatwo ujść z napisaniem w historii choroby nieprawdy (o ile nie ma sprzecznej dokumentacji).
3.Prokurator i sędzia zwyczajnie nie znają się na medycynie (jakie to dziwne, że nikomu nie chce się kończyć obu kierunków uważanych za najtrudniejsze z możliwych).

Między lekarzami są różne układy.
Ogólnie rzecz biorąc, w tym zawodzie każdy wstydzi się niekompetencji, i każdy stara się ją ukryć, a samą niekompetencją nie dostarcza sobie estymy wśród kolegów.
Dodatkowo niektórzy lekarze zwyczajnie nie lubię się nawzajem (kwestie osobiste bądź rywalizacja).
Każdy lekarz wie, że najlepszym sposobem na prokuratora jest dobre praktykowanie, nawet uczą nas w ten sposób na studiach: "Zrobicie tak, a jak tak nie zrobicie, to prokurator się Was spyta dlaczego".

_________________
Obrazek


*
 
aszek
Post : 12 wrz 2010 02:04
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Sierżant
Sierżant
  • Posty: 260
  • Dołączył: 13.11.2009


Doceniam Twój wkład w dyskusję, w szczególność ostatni post, bo chyba po raz pierwszy na tyle zdystansowałeś się od tematu że pojawiły się również negatywne strony dt. szczepień, co otwiera możliwość wyciągnięcia całkiem sensownych wniosków. Z zasady wiem, że nie ma ideału i nigdy się go nie spodziewam, temat zawsze będę drożyć tak długo aż usłyszę o wadach. W świecie informatyków krąży taka anegdota, że lepiej powiedzieć że 3 kółka są dobre niż że jedno złe (w samochodzie). Z racji zawodowych obowiązków muszę tą informację wyłowić i filtruje bełkot tak długo aż pojawią się błędy które ktoś się stara przedemną ukryć. Dlatego to co mogłeś uznać za ignorowanie Twoich wypowiedzi (dla mnie był to szum informacyjny, de facto większość nie na temat 'zagrożeń'), filtrowałem aż postanowiłeś wspomnieć i o wadach szczepień. Gratuluję, bo tym samym zdobyłeś mój szacunek i jesteś dużo bardziej wiarygodny niż 2 posty temu. Dlatego nagrodę zaraz wręczę.

Nie będę konkludował i sugerował wniosków, ale dla mnie (dzięki tej dyskusji) są bardzo pozytywne. W wolnej chwili może zajrzę to odpowiedniej lektury choć się na to szybko nie zanosi, mam inne zaległości. Więc, fakt że odpowiedziałeś na moje pytania + wyraziłeś opinie w stosunku do moich zastrzeżeń jest o tyle cenny, że mnie zaoszczędza czas na zgłębianie tematu, w dość ważnej (życiowej) kwestii. Pozatym w dyskusji uczestniczę dla rozrywki, na forum bywam dla klimatu (i za layout), a w tym wątku musiałem podjąć decyzję czy jestem pro- czy anty-, z racji sadystycznych zamiłowań wybrałem drogę pod górkę (nikt się nie kwapił robić za wioskowego głupka, a ja lubię lać pod wiatr) a argumenty zawsze się znajdą (jak mówiłem nie ma ideału) - więc nie wymagaj odemnie za wiele :)

Jak widzę muszę jeszcze załatwić jedna rzecz, bo mimo że to pewnie kolejny sarkazm, choć to nie autosarkazm (podobno cecha ludzi bez cienia narcyzmu) to jeszcze mi z nudów na łeb jakiegoś adwokacinę zwalisz :D

Cytuj:
[Korupcja] Jest faktem we wszystkich grupach zawodowych.

To prawda, ale niektórzy siłą rzeczy są pozbawieni tego dochodowego przywileju. Oczywiście nie chciałbym być tu źle zrozumiany że każdemu się taki przywilej należy lub że np. zazdroszczę (bo sam nie mogę). Choćby z samej racji prestiżu i wpływu na zdrowie/życie ludzkie zawód lekarza ma wręcz nieograniczne możliwości. Zaraz skończę,

Cytuj:
Co nie zmienia faktu, że insynuowanie, jakoby otrzymanie w Polsce leczenia bez dania łapówki było niemożliwe, jest oszczerstwem.

i jak wiem (a nie mogę ujawnić szczegółów, bo naraziłbym na odpowiedzialność karną inną osobę) jest to bardzo utrudnione. Przypadek z życia wzięty. Hospitalizowany pacjent czeka 2 tyg. na operację. Codzienna, rutynowa kontrola funkcji życiowych wykazuje że pacjent nie może być operowany. Po wręczeniu koperty lekarzowi (ordynatorowi) termin operacji zostaje wyznaczony na pojutrze. Hmm... Pomijając już taką błahostkę, że oddziałowa dopóki nie dostała swojej koperty zwyczajnie na świecie olewała swoje obowiązki, po kopercie nawet i osobisty termometr się znalazł, istna legenda (wokół którego - w czasie mierzenia temp. - między chorymi toczyły się zacięte walki). Humorystycznie rzecz ujmując, bo na żywo miało to mniej ciekawy charakter.

Cytuj:
Tak samo jak oszczerstwem jest oskarżanie mnie o korupcję.

Przepraszam, ale jak pewnie zauważyłeś to była opcja. Zaptaszkuj sobie co chcesz. W przeciwieństwie do Ciebie nie posunąłem się do jawnej obrazy ale wg. moich przewidywań na którąś z opcji miałeś zareagować (teoria najsilniejszego bodźca). Imiennie (podmiotowo) tego nie zrobiłem (dlatego z premedytacją użyłem formy bezokolicznika), a zatem Twój zawodowy prestiż nie miał prawa ucierpieć. Jeśli na to zareagowałeś, to moja intencja weryfikacji Twojego stosunku do zjawiska korupcji (fazy zaawansowanego łapownictwa) nie była pozbawiona celu. Pomijając już kontekst w którym nadrzędna wymiana zdań toczyła się wokół interesu pacjenta, i mój opór przeciwko Twojemu bezkrytycznemu forsowaniu szczepień (mimo że zasłaniałeś się obostrzeniami* i procedurami) mógł wydawać się całkowicie pozbawiony wad, co nie jest prawdą. Jako lekarz nie możesz wygłaszać tego typu deklaracji, wprowadzają one w błąd. Jak byś się czuł gdyby się okazało że dzięki Tobie połowa forum się zaszczepiła na X i ma powikłania (a jakiś lekarz niedouk prowadzący szczepienie zignorował procedurę) ? No ? Po krótkiej dyskusji mam wrażenie że znam Twoją niemą odpowiedź (//sarkastycznie// 'to nie ja, wracajcie na bambus').

Z drugiej zaś strony jeszcze wszystko przed Tobą (6ty rok studiów), a zatem nie chwalmy dnia przed zachodem słońca :D Behawiorystka ma ciekawą teorię na ten temat, natura ludzka, itd.

Cytuj:
Nie wiem czy wiesz, ale prawo karne RP karze za pomówienia, a Ty jeszcze nie masz PiSowskiego immunitetu, żeby sobie na to pozwalać (abstrahując od faktu że niczym niepoparte oszczerstwa są zwyczajnie poniżej wszelkiej krytyki).

Ale mogę jeszcze mieć żółte papiery, co zwalnia mnie od odpowiedzialności. Wielu informatyków jest psychicznie chorych - trudno powiedzieć bez dogłębnych badań :P Na dodatek, rzeczone pomówienie musiałoby mieć dla Ciebie skutek materialny co musiałbyś mi udowodnić. Czuje się winny i przyjmij moje przeprosiny tylko ze względu na netykietę, którą mam w zwyczaju przestrzegać. Formalnie zaś sam i jako pierwszy sobie pozwoliłeś na imputowanie mojego stanu zdrowia i kondycji intelektualnej, a w odwecie dostałeś oszczerstwo. Gdybym był bardziej małostkowy, wdał się z Tobą w przepychanki, oraz nie przywiązywał wagi do samej dyskusji, to sam mógłbym napisać identyczną frazę.

* w prawie, wytyczne w procedurze, zakazy

_________________
Obrazek kogo by tu jeszcze sprać, no kogo... ? - Wojmił (brat księcia Mirmiła)


*
 
Stridingshadow
Post : 12 wrz 2010 09:02
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


aszek pisze:
Doceniam Twój wkład w dyskusję, w szczególność ostatni post, bo chyba po raz pierwszy na tyle zdystansowałeś się od tematu że pojawiły się również negatywne strony dt. szczepień

Ja nigdy nie negowałem tego, że szczepienia (jak każdy inny lek) mają działania niepożądane.

Inna sprawa, że są 'działania niepożądane' i DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE.
Uwierz, że ani koncernom, ani kwalifikującym do szczepień lekarzom nie zależy na płaceniu odszkodowań.
Oczywiście zarówno koncerny i lekarze będą dążyć do szczepienia dzieci (dla koncernów to biznes, dla lekarzy szansa na ograniczenie choroby), ale ponieważ oba podmioty muszą (w różnym stopniu) brać odpowiedzialność za działania niepożądane szczepień, to żadne z dwojga nie wciska nikomu na siłę trefnej szczepionki).

aszek pisze:
filtrowałem aż postanowiłeś wspomnieć i o wadach szczepień.

Ale ja już w pierwszym swoim poście na ten temat napisałem to samo co piszę teraz.
Napisałem, że to nie szczepionka jest groźna (jako taka) tylko może zostać podana osobie, która odpowie na nią w sposób niebezpieczny dla siebie (co jest absolutnie prawdziwe dla każdego leku na rynku farmaceutycznym).

Pisałem też dokładnie, dlaczego dzieje się tak a nie inaczej, a jedyne co zanegowałem to tzw. 'autyzm poszczepienny', na który do tej pory nie ma żadnych wiarygodnych dowodów.

aszek pisze:
Gratuluję, bo tym samym zdobyłeś mój szacunek i jesteś dużo bardziej wiarygodny niż 2 posty temu.

Miło mi, ale cały czas mam wrażenie, że pomimo tego, że cały czas piszę to samo, mieliśmy na początku upośledzony przekaz.

aszek pisze:
Pozatym w dyskusji uczestniczę dla rozrywki, na forum bywam dla klimatu (i za layout), a w tym wątku musiałem podjąć decyzję czy jestem pro- czy anty-, z racji sadystycznych zamiłowań wybrałem drogę pod górkę (nikt się nie kwapił robić za wioskowego głupka, a ja lubię lać pod wiatr) a argumenty zawsze się znajdą (jak mówiłem nie ma ideału) - więc nie wymagaj odemnie za wiele :)

Jedyne czego od Ciebie wymagam (jako moderator), to żebyś czytał posty, i odpowiadał w miarę zgodnie z treścią posta (swego czasu Perry oberwał za 'luźne trzymanie się tematu', co nie było moją decyzją, ale wolałbym tego na przyszłość uniknąć).
Jako użytkownik niczego od Ciebie nie wymagam, jak się z Tobą nie dogadam, to prędzej czy później dam sobie spokój).

Inna sprawa, że nie ma 'pro' i 'anty'.
Równie dobrze można być 'pro' i 'anty' w st. do całej medycyny (albo czegokolwiek innego).

aszek pisze:
To prawda, ale niektórzy siłą rzeczy są pozbawieni tego dochodowego przywileju.

To nie przywilej, tylko nadużycie.
Jako programista robiący dany program na zamówienie, możesz np. na czyjąś umotywowaną finansowo prośbę wyposażyć program w takie cechy, które upośledzą jego współpracowanie z pewnymi konkretnymi programami, dzięki czemu zleceniodawca będzie mógł na tym zarobić.

Przykład z sufitu, bo ostatnio 'programowałem' w liceum, i nie znam się na tym ani trochę.

aszek pisze:
Jak widzę muszę jeszcze załatwić jedna rzecz, bo mimo że to pewnie kolejny sarkazm, choć to nie autosarkazm (podobno cecha ludzi bez cienia narcyzmu) to jeszcze mi z nudów na łeb jakiegoś adwokacinę zwalisz :D

Ja nikogo nie straszę, tak samo jak nie lubię żeby ktoś próbował mnie zastraszać.
Chciałem Ci po prostu dać do zrozumienia, że oskarżając całą grupę zawodową o nieprofesjonalizm, jesteś bardzo niesprawiedliwy.

aszek pisze:
Przypadek z życia wzięty. Hospitalizowany pacjent czeka 2 tyg. na operację. Codzienna, rutynowa kontrola funkcji życiowych wykazuje że pacjent nie może być operowany. Po wręczeniu koperty lekarzowi (ordynatorowi) termin operacji zostaje wyznaczony na pojutrze.

Też słyszałem o takich przypadkach.
Im mniejszy szpital, im bardziej na odludziu, i im mniej konkurencji tym częstsze takie zjawiska.
W dużych stołecznych szpitalach klinicznych takich rzeczy zwyczajnie nie ma.

Sytuacja z życia wzięta: moja przyjaciółka robi specjalizację z kardiologii inwazyjnej.
Swego czasu miała chorego na wieńcówkę kwalifikującego się wg. wytycznych do operacyjnego pomostowania aortalno-wieńcowego (bypassy czyli CABG) a nie angioplastyki przezskórnej (PCI).
Po prostu najnowsze badania wskazywały na to, że taki chory (z takim a takim zwężeniem tego i tego oraz takimi i takimi wartościami danych parametrów) lepiej zareaguje na bypassy niż wszczepienie stentu (protezy samorozprężalnej).
No i taki chory sobie myśli, że lekarz go kwalifikuje do 'gorszej' (bo starszej) procedury, żeby wyciągnąć od niego łapówkę.
Po prostu standard.
Ostatnio mieliśmy na chirurgii chorego, który czekał grubo ponad tydzień na op. przepukliny, bo cały czas nie udawało się opanować u niego migotania przedsionków, a zaburzenia rytmu są przeciwwskazaniem do planowej operacji.
Koleś czekał i czekał, załatwialiśmy mu dodatkowe konsultacje specjalistyczne i badania, próbowaliśmy jakoś go doprowadzić do ładu, tymczasem nie bardzo chciało łatwo pójść.
Mógł sobie pomyśleć, że ktoś czeka na łapówkę, ale nikt nie czekał na łapówkę.
Po prostu mogła być sytuacja, że zdrowy pięćdziesięcioparolatek przyszedł do szpitala na prostą operację przepukliny, a umarł na stole, bo miał p.wskazania do operacji (zab. rytmu serca).

aszek pisze:
Pomijając już taką błahostkę, że oddziałowa dopóki nie dostała swojej koperty zwyczajnie na świecie olewała swoje obowiązki, po kopercie nawet i osobisty termometr się znalazł, istna legenda (wokół którego - w czasie mierzenia temp. - między chorymi toczyły się zacięte walki).

Wierzę, bo sporo już widziałem.
Ale to jest domena szpitali, które mogą sobie pozwolić o to, by nie dbać o opinię, bo nie mają konkurencji.

aszek pisze:
Z drugiej zaś strony jeszcze wszystko przed Tobą (6ty rok studiów), a zatem nie chwalmy dnia przed zachodem słońca :D Behawiorystka ma ciekawą teorię na ten temat, natura ludzka, itd.

Serio?
Dużo o tym myślę.
Zawsze interesowała mnie chirurgia, i po to poszedłem na te studia.
Inna sprawa, że chirurgia rekonstrukcyjna i plastyczna (dla mnie głównie chodzi o rekonstrukcje, a nie robienie cycków) jest specjalizacją deficytową, a ze względu na jej rentowność (można robić tyłki i cycki na prywacie) nie otwiera się nowych miejsc specjalizacyjnych.
Bardzo chętnie zająłbym się chirurgią ogólną (brzucha), ale z tego w ogóle nie ma pieniędzy, a za coś trzeba żyć, i jeszcze z rodziną trochę czasu spędzić.
Jeżeli będę do tego zmuszony, to rzucę to wszystko w cholerę, i choćbym miał stanąć na głowie dostanę się na specjalizację z sądówki, gdzie pracuje się od godziny do godziny, a pieniądze ma się prywatnie (np. robienie obdukcji itd...) bądź od ministerstwa sprawiedliwości (orzecznictwo, sekcje) oraz ew. uczelni (dydaktyka).

Przyjmowanie łapówek nie jest dla mnie opcją, tak samo jak nie jest opcją pracowanie 60h tygodniowo z pełną odpowiedzialnością ORAZ wysłuchiwanie mądrych komentarzy w stylu "nie zasługuje Pan na godne zarobki, bo taki Pan sobie zawód wybrał".
Nie zamierzam nikogo wykorzystywać, ale tym bardziej nie zamierzam robić z siebie czyjejś ofiary.
Każdy kto liczy, że komuna będzie trwała wiecznie, prędzej czy później tak beknie, że aż się zdziwi.

aszek pisze:
Ale mogę jeszcze mieć żółte papiery, co zwalnia mnie od odpowiedzialności.

Nie przyznawaj się, bo ja mam kolegów psychiatrów :D

_________________
Obrazek


*
 
Perry
Post : 12 wrz 2010 10:39
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Chorąży
Chorąży
  • Posty: 571
  • Dołączył: 09.09.2008
  • Skąd: Old York


Stridingshadow pisze:
swego czasu Perry oberwał za 'luźne trzymanie się tematu

Dla wyjaśnienia - Perry oberwał za 3 proste słowa, które zburzyły porządek i sielankę w rozmowach o wszystkim i o niczym...czyli o polityce...
A żeby scislej sie określic zacytuję pewien fragment...Władysław Pasikowski - "PSY" (dla przypomnienia - chodzi o takich w niebieskich mundurkach, co dowody rejestracyjne czytaja do góry nogami, a po 8 godzinach słuzby skarżą sie żonie że szef za duzo wymaga)
"Franciszek Maurer staje przed komisją weryfikacyjną...... czy chciałby Pan cos powiedzieć...
- Czasy się zmieniaja ale Pan zawsze jest w komisjach"
Admin rządzi, admin radzi - admin nigdy was nie zdradzi...
Na temat medycyny sie wypowiadać nie bede bo sie na niej nie znam...Znam sie natomiast na odpowiadaniu na posty, przez które potem obrywam...
Dzień Sadu nadchodzi.... I co tym razem? ... Dozywocie????

_________________
Obrazek
"Na jednego zwycięzcę przypada jeden przegrany"


Ostatnio zmieniony 12 wrz 2010 11:14 przez Perry, łącznie zmieniany 1 raz

*
 
Stridingshadow
Post : 12 wrz 2010 12:40
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


Perry pisze:
Dla wyjaśnienia - Perry oberwał za 3 proste słowa, które zburzyły porządek i sielankę w rozmowach o wszystkim i o niczym...czyli o polityce...

Perry nie obraź się, ale to ja z nas dwóch jestem w redakcji, i to ja rozmawiałem z resztą redakcji o całym zdarzeniu w temacie 'polityka'.
Oberwałeś za nietrzymanie się tematu.
Najlepiej żebyś przyjął właśnie tę wersję, nie dlatego że ktoś Ci każe, albo wie lepiej.
Po prostu ta wersja najlepiej ukazuje oczekiwania moderatorów w st. do użytkowników forum.

12 lipca br. otrzymałeś tymczasowego bana z powodu „Notoryczne ignorowanie nakazów administratora.”
Ban nie został nadany przeze mnie, ale widnieje w liście notatek o Tobie.

21 lipca br. otrzymałeś ode mnie tymczasowego bana z powodu "Wszczynanie kłótni".
Upierałeś się, że w temacie 'Polityka' nie da się offtop'ować, tymczasem ja uważałem inaczej.

_________________
Obrazek


*
 
Perry
Post : 12 wrz 2010 12:54
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Chorąży
Chorąży
  • Posty: 571
  • Dołączył: 09.09.2008
  • Skąd: Old York


Stridingshadow pisze:
Upierałeś się, że w temacie 'Polityka' nie da się offtop'ować, tymczasem ja uważałem inaczej.

Upierałem sie, owszem, gdyz uważałem i nadal uważam ze miałem i mam rację, ale jak wspominałem - to Pan zasiada w komisji... Wiec jakakolwiek próba udowodnienia mojego stanowiska w tej sprawie z góry skazana jest na niepowiedzenie, gdyż, ... (powtarzam) - to Pan zasiada w komisjii...Więc pytam co dalej??? Szanowna administracjo... (prosze zauważyć, że ja tylko odpowiadam na Pańskie posty...A jeżeli odpowiadanie komuś na wczesniejsze posty jest offtopem, to ja nie wiem co nim nie jest...Dziekuję...

_________________
Obrazek
"Na jednego zwycięzcę przypada jeden przegrany"


*
 
Stridingshadow
Post : 12 wrz 2010 12:56
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


Perry pisze:
Upierałem sie

Ale po co?

Perry pisze:
to Pan zasiada w komisji

Weź mi tu nie panuj.

Perry pisze:
prosze zauważyć, że ja tylko odpowiadam na Pańskie posty

Perry, ale można odpowiadać nie na temat, właśnie to mieliśmy Ci za złe.

_________________
Obrazek


*
 
Perry
Post : 12 wrz 2010 13:48
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Chorąży
Chorąży
  • Posty: 571
  • Dołączył: 09.09.2008
  • Skąd: Old York


Stridingshadow pisze:
Perry, ale można odpowiadać nie na temat, właśnie to mieliśmy Ci za złe.

Ale nie w temacie takim jak polityka...

_________________
Obrazek
"Na jednego zwycięzcę przypada jeden przegrany"


*
 
Stridingshadow
Post : 12 wrz 2010 14:01
Cytowanie selektywne Odpowiedz z cytatem
Offline
Awatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
  • Posty: 2260
  • Dołączył: 07.03.2009
  • Skąd: Bejrut


Perry pisze:
Ale nie w temacie takim jak polityka...

To tylko wymówka.
"Excuses are like assholes, everybody's got one".

To że temat jest szeroki, nie znaczy że masz pisać nie na temat.

_________________
Obrazek


*
 
Nowy temat Odpowiedz w temacie Przejdź na stronę   Poprzednia   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna