 |
| Pułkownik |
 |
-
Posty:
2260
-
Dołączył:
07.03.2009
-
Skąd:
Bejrut
|
|
Jaahquubel pisze: Ustawę przepchnięto przez parlament w pierwszych tygodniach po katastrofie smoleńskiej. Rozumiem, że w zw. z katastrofą smoleńską cały kraj powinien zamrzeć na 2mce, żeby ludzie się otrząsnęli? Tak to tylko za komuny (i tylko przez kilka dni po śmierci Wielkiego Wodza, potem trzeba zapieprzać dla nowego od świtu do zmroku).
Jaahquubel pisze: W tym czasie większość ludzi żyła tylko żałobą. Zastanawiam się skąd masz tak dokładne informacje, i skąd wiesz dokładnie że 'większość politycznie aktywnej społeczności RP żyła wyłącznie żałobą w kilka tyg. po Smoleńsku'. Uważam, że to Tylko Twoje domysły. Jak chcesz się angażować w życie polityczne, to to robisz. Spójrz na mężnego Jarosława, brat mu umarł, bratowa mu umarła, kilku pomagierów mu umarło, matka mu umiera, a jemu to nie przeszkodziło startować w wyborach prezydenckich, i grać jak na prawdziwego aktora przystało.
Sęk w tym, że jak szukasz wymówki, to zawsze jakąś znajdziesz.
Jaahquubel pisze: Media nie informowały o pracach rządu i parlamentu w takim stopniu, jak normalnie. Wina parlamentu czy mediów? Parlament pracował swoim rytmem, a media doiły temat na czasie. Taki kapitalizm, taka wolność mediów. Oczekujesz, że parlament będzie czekał, aż opinia mediów będzie +/- bezstronna? A może zapomniałeś, jak rząd PiS robił WSZYSTKO pod osłoną mediów. Krótka albo selektywna pamięć, tyle Ci powiem.
Jaahquubel pisze: 1. Dura lex, sed lex. Płacenie abonamentu jest obowiązkiem, ale Donald namówił wielu Polaków do olania tego obowiązku (+niektórzy pewnie myślą, że już po prostu nie trzeba). Czy to było fair? Dura lex sed lex, za reklamy się płaci, PiS organizowało sobie darmową propagandę (za moje, Twoje, i inne publiczne pieniądze) w TVP1. Czy to było fair?
Jaahquubel pisze: Jakoś nie można posądzić Lisa ani Żakowskiego o PiSofilię. Nie jest z TVP tak źle. Tu nie chodzi o to, że redaktorzy są stronniczy, tylko o to, że stronniczy jest zarząd. Nie wiem czy pamiętasz, ale podczas rządów PiSu na TVP1 codziennie był Zbigniew Ziobro Show.
Jaahquubel pisze: I co to da? Stocznie padły za czasów PO i tyle. Nie spodziewałem się tego po Tobie. Chcesz mi powiedzieć, że jak na moim dyżurze umrze facet, który zaliczył latarnię jadąc 150km/h na motorze, ma mnogie złamania czaszki i żeber, jedno płuco spadnięte, drugie z płynem, pękniętą wątrobę i śledzionę, ostrą niewydolność nerek, nie trzyma ciśnienia i rytmu oddychania*, to ja mam to brać do siebie i traktować jako osobistą porażkę? Kuba, życie to nie matematyka. Jak zrobisz błąd w działaniu, to zauważysz, że coś Ci się kitra, poprawisz co trzeba, i pójdziesz dalej. Jak popełnisz błąd przy sprzedaży stoczni (albo terapii samobójcy), to czasu nie przybywa, i nie wszystko da się odwrócić. Wreszcie nie wszystkie zagadnienia da się w ogóle rozwiązać, miej to na względzie.
Jaahquubel pisze: "Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. (...)" - Art 48. Konstytucji RP. Gdyby odnosić do tego wszystko, co nie podoba się rodzicom w systemie szkolnictwa, to niekonstytucyjnym okazałoby się oblewanie nieuków, zmuszanie dzieci do szkoły (a może rodzic się nie zgadza?) itd... Rodzic ma przecież prawo wychowywać dziecko 'tak jak chce'. To po prostu kolejny bubel prawny, nasza polska specjalizacja.
Jaahquubel pisze: Wiele szkół jest niegotowych. Obywatele też byli niegotowi na udział w życiu politycznym, Smoleńsk i te sprawy. Prawda jest taka, że jak Polak nie poczuje smrodu w gaciach, to się nie przygotuje.
Jaahquubel pisze: 3. Co z tego, że dziecko wcześniej pójdzie do szkoły, jak i tak się w niej gó*** nauczy (chyba, że trafi do jakiejś świetnej, ale takich za mało)? Nauka języków obcych leży i nikogo to nie obchodzi. Maturę z rachunków, błędnie zwanych "matematyką", należałoby uczcić minutą ciszy. Albo i godziną. Tym należało się najpierw/równolegle zająć. Plagą polskich szkół nie jest słaby poziom nauczania, tylko słaby poziom oceniania. W I roku liceum mieliśmy dość średnio skutecznego nauczyciela od Hist&Geo w programie francuskim. Mało się przy nim nauczyliśmy, i na koniec roku mieliśmy oceny rzędu 4-5-6/20, bo mógł nam takie postawić, by ocenić nas rzeczowo. Nikt przez to nie oblał klasy, że nie poszedł mu jeden przedmiot, w dodatku nieistotny dla profilu matury. Ale NIE! W Polsze jest debilny system /6, z czego obecnie zalicza chyba dwója, dlatego uczeń nic nie umie, a potem pod koniec roku ciągnie do trói. Nie ma dopingowania do nauki. Kiedy zmieniliśmy nauczyciela, (szkoła uznała, że profil podwójnomaturalny to nie jakaś banda nieuków, w sumie dopuszczali nas na podst. średniej), ten się za nas wziął, nadal oceniał nas rzeczowo, a my się wzięliśmy za jego przedmiot. Na maturze oceny były dobre, bo był doping do nauki.
W kwestii filozofii była lepsza sprawa, bo nasz nauczyciel był do niczego, i nie nauczył nas niemal niczego. ZMOTYWOWAŁEM się wiedząc że na maturze nikogo nie będzie obchodzić denny poziom mojego nauczyciela, i zdałem filozofię lepiej, niż ktokolwiek kogo znam 
Gdyby wreszcie wprowadzić sensowny system oceniania (/20, /50, /100, byle była większa skala niż /6) i zaliczanie oparte o średnią ważoną profilową, to ucznie mogliby wybierać na co chcą poświęcić swój czas i zasoby, i w jakim kierunku chcą się rozwijać/w jakim kierunku idzie im się najłatwiej. Szkoła powinna przybliżać temat, a nie prowadzić każdego za rączkę. Najdłużej w głowie zostanie to, co sam wypracujesz własnymi neuronami. Tylko przez zwiększenie roli nauki indywidualnej (zamiast bzdurnych prac domowych, może poza kwestią przedmiotów, w których rzeczywiście trzeba ćwiczyć myślenie) można zminimalizować kwestię różnic poziomu pomiędzy uczniami (mało zdolny będzie rył godzinami w domu notatki z zajęć, a bardzo zdolny poprosi nauczyciela o źródła dodatkowe, i się pouczy, bo to jego zainteresowanie).
To wszystko bardzo proste, tylko trzeba na to wpaść.
Jaahquubel pisze: winny Przemysław Gosiewski z PiS, zamordowany przez Lecha Kaczyńskiego w katastrofie wojskowego samolotu Zapomniałeś dodać, że bohatersko zamordowany zginął męczeńską śmiercią 
Jaahquubel pisze: którym lecieli na nieoficjalny piknik z okazji spotkania Tuska z Putinem Cóż, wg. niektórych źródeł (poczekajmy z wnioskami końcowymi na ost. wynik śledztwa, tego oficjalnego) organizacja lotu (mająca leżeć w gestii Kancelarii Prezydenta) była na poziomie organizacji jakiegoś podrzędnego pikniku (mamy drewno, są kiełbaski, ej. pada, kurcze nie sprawdziliśmy pogody, w kwietniu przecież raczej nie pada ).
Jaahquubel pisze: To jest ciekawa sprawa, że wszelka krytyka PO kończy się tu krytyką PiSu. "Aaa u Was murzynów biją..." Smutna prawda o odbijaniu piłeczki. Jednak, kiedy wypominasz coś mojej opcji politycznej, co tyczy się także Twojej opcji, to ze względu na koleżeńską życzliwość pozwolę sobie wytknąć Ci belkę w Twoim oku.
*Taki człowiek pomimo najlepszych chęci wszystkich wokół raczej umrze niż przeżyje. Zmielonej w pył porcelanowej filiżanki też do kupy nie poskładasz.
_________________
|
|