
Jak się kasa już walała i nie było co z nią robić to zamawiałem najmitów hurtem.
Eliminację polegały na tym, że po zrobieniu save'a zatrudniałem potencjalnych kandydatów, po ich dostarczeniu, już na mapie dostawali broń ze skarbca (składu broni
), po czym ustawiałem ich w pewnej odleglości (zwykle szerokości ekranu) i jednym najmitą strzelałem do drugiego/rzucałem granatem/trułem gazem musztardowym, po czym najmita do którego strzelano sam ripostował, i tak się automatycznie chłopaki wymieniali ogniem
To dopiero turniej weryfikujący zdolności przetrwania, po moim 'szkoleniu', wyeliminowaniu całej konkurencji zwycieski najmita miał robotę 
Wyników nie kwestionowałem (bez loada) i wkrótce ani AIM ani MERC nie miał nikogo wolnego na składzie.
Wiem... jestem sadysta - ale to były tylko pixele








