GrU pisze:
Rządowe kasyna
Po co? Po co nam więcej państwa w państwie? Po co pchać administrację rządową tam, gdzie jej nie potrzeba. Musielibyśmy postawić nad tym armię urzędników. Poza tym, zarabianie na kasynach to żerowanie na cudzej krzywdzie. Państwo nie może z założenia niszczyć swoich obywateli.
GrU pisze:
Rządowe domy publiczne
Podobnie jak wyżej - żerowanie na cudzej krzywdzie. Do tego sutenerstwo jest w Polsce nielegalne.
GrU pisze:
Legalizacja miękkich narkotyków + rządowe hasz bary
Jak wyżej. Poza tym, jaki pożytek dla państwa ma naćpanie obywateli?
GrU pisze:
wywalić ZUS
Ale co w zamian?
GrU pisze:
podatek od "tacki"
O ile wiem, jest podatek w formie ryczałtu. I nie wiem czy nie w jeszcze jakiejś drugiej formie. O ile myślimy o tym samym.
GrU pisze:
opodatkować rolników
OK, ale jest jedno ale. Trzeba byłoby to zrobić umiejętnie, żeby nie było, że ceny jedzenia pójdą w górę, a przez to inflacja zeżre nas wszystkich.
Ważniejsze jest tu objęcie rolników takim samym systemem emerytalnym.
GrU pisze:
wywalić/ukrócić pensję ludziom w urzędach (nie podoba się, za mało płacą ? do widzenia mamy pełno bezrobotnych do niezbyt wymagającej pracy)
Prosta droga do tego, żeby w urzędach pracowali sami idioci, którzy nie nadają się gdzie indziej. Niska pensja jest demotywująca. Typową urzędniczką byłaby głupia baba niechętna do jakiejkolwiek pomocy. 12 prac Asteriksa + filmy Barei.
GrU pisze:
Przestać utrzymywać ludzi którzy odrzucają pracę, rząd daje prace (nawet za ten 1000 zł) jak się nie podoba radź se sam.
A tak nie jest?
GrU pisze:
Obciąć pensje rządowe, partie żyją na własny rachunek (zloty itd, a nie wypłata poselska)
Trzy sprawy.
1. Finansowanie partii - do dyskusji.
2. Dieta poselska - do dyskusji. Mój kolega-politolog postuluje np., aby możliwość startu w wyborach miała tylko taka osoba, która wyłoży z kieszeni (bez brania kredytu) 100.000 zł, bezzwrotnie. Dla mnie przesada. Ale z drugiej strony, nie może być tak, że do parlamentu przychodzą ludzie tylko po to, żeby wziąć nieoprocentowaną pożyczkę.
Pensje rządzących - im niższe, tym niższe prawdopodobieństwo, że przyjdzie ktoś naprawdę dobry. Kto ma łeb na karku, ten pójdzie zarobić do biznesu.
Zhenia pisze:
Nie wolno sprzedawać strategicznych obiektów w państwie, takich, jak koleje, prąd, szpitale, stocznie itp. To jest zagrożenie bezpieczeństwa narodowego.
Zgadzam się. Są jednak rozwiązania pośrednie. Sprywatyzować przewoźników kolejowych, a zostawić infrastrukturę. Na kolei jest teraz tak, że jedni robią za czworo, a inni we czworo za jednego. Kolega poszedł na praktyki do jednej z mutacji PKP, to pierwszą rzeczą, której go nauczyli, to nie pracować za szybko. A procedury na kolei to węzeł gordyjski. Ktoś musi go przeciąć.
LukasAMD pisze:
- zlikwidować parlament ew. ograniczyć go do np. 20 (p)osłów i 5 senatorów z max. 2 partiami
Mają rządzić kapłani, jak w starożytnym Egipcie? Postulujesz zamordyzm.
LukasAMD pisze:
- ustalić górną granicę wieku na prezydenta / premiera / posła senatora a dolną obniżyć
Od razu wprowadźmy więc pajdokrację i króla Maciusia I.
Rządom gówniarzerii mówię stanowcze Nie!
Uważasz się za człowieka gotowego do podjęcia obowiązków prezydenta, premiera, szefa dyplomacji? Bo ja nie. Takich rzeczy człowiek się nie nauczy ot, tak, a jedynie przez asystowanie tym, którzy to już umieją.
LukasAMD pisze:
- znacznie poszerzyć uprawienia premiera, prezydent miałby pełnić funkcję wyłącznie reprezentacyjną
Do dyskusji. Ja wolę system prezydencki.
LukasAMD pisze:
- wydłużyć okres piastowania urzędu premiera oraz prezydenta
Np. jedna długa kadencja? Mogłoby być ciekawe. Do dyskusji.
LukasAMD pisze:
- ograniczyć prawo wyborcze osobom powyżej danego wieku (i ew. wykształcenia)
Co do wieku - jak się to ma do obniżenia progu wiekowego czynnego prawa wyborczego? Mogę startować, ale nie mogę głosować?
Co do wykształcenia - to po prostu niesprawiedliwe.
LukasAMD pisze:
- zreorganizować system prawny, a raczej napisać go od nowa, opierając się na jakimś prostym a zarazem wystarczająco skutecznym
Zgadzam się.
LukasAMD pisze:
- związane z powyższym: ograniczenie biurokracji, na wszelkie możliwe sposoby
OK, ale z głową.
LukasAMD pisze:
- usunąć ZUS, NFZ + sprywatyzować służbę zdrowia
Co zamiast ZUS?
Likwidacja NFZ - OK, ale co dalej?
Prywatna służba zdrowia? Na jakich zasadach? Rynkowych? Prywatny szpital na prowincji => brak konkurencji => wysokie ceny => trupy biednych na progu?
Lepiej wprowadzić konkurencję między ubezpieczeniem państwowym a prywatnym. W tej chwili jest tak, że za ubezpieczenie państwowe mogę iść do NFZ-owej placówki i tam się leczyć (jak dożyję) na prawie wszystko, a za prywatne mogę iść do niektórej placówki prywatnej i leczyć się szybko na podstawowe choroby. A jakby to wymieszać?
LukasAMD pisze:
- ograniczyć "władzę" mediów
Piękna idea, ale.
Na jakiej podstawie? Przecież jest wolność słowa. Na jakiej zasadzie? Zamykamy tych, co się nie podobają? Dzielimy media na słuszne i niesłuszne?
Tutaj polepszyć sprawę może tylko pluralizm. Niestety, wolnych, konserwatywno-liberalnych mediów elektronicznych za bardzo nie widać. Zwłaszcza stacji telewizyjnej i portalu internetowego. Daje to przechył w lewo i nagonkę antyPiSowską i proPO.
LukasAMD pisze:
- skończyć z "krajem tolerancji" - zabronić np. stosunków homoseksualnych, fundamentalizmu
"Zabrania się zabraniać!"
Kto zdecyduje czego zabronić?
Kto powie gdzie jest fundamentalizm? Poniekąd sam go głosisz, a postulujesz jego zakaz.
LukasAMD pisze:
- opodatkować odpowiednio wszelkie instytucje religijne, karać za próby dyskutowania z władzą i mieszanie się do polityki
Zabronić osobom religijnym startowania w wyborach? Lenin by się ucieszył.
"Karać za dyskutowanie z władzą" - a jak władza nie ma racji? A jak władza chce wprowadzić dyktaturę? A gdzie społeczeństwo obywatelskie? A gdzie wychowanie młodzieży do przejęcia władzy po rodzicach? A gdzie osadzenie rządzących na fundamencie moralnym?
Polityka tylko dla ateistów? Toż to fundamentalizm ateistyczny, a fundamentalizm ma być zakazany.
LukasAMD pisze:
- utrzymywać dobre stosunki polityczne i gospodarcze z sąsiadami - Niemcami i Rosją
Ale każdy rozumie to inaczej. Nie można być tyłowłazem, a tym mi trąci to hasło. Może niesłusznie.
LukasAMD pisze:
- nie drzeć się na lewo i prawo na arenie międzynarodowej tylko siedzieć cicho i zajmować się głównie sprawami wewnętrznymi (co mnie do cholery obchodzi sprawa Iraku, Afganistanu czy nawet Bałkanów?)
Pomiędzy krzykiem a ciszą jest jeszcze miejsce na rozsądną rozmowę - nasze miejsce.
LukasAMD pisze:
- po jakimś czasie, o ile państwo nabrałoby "siły", wystąpić z UE
Można być poza UE, a być w układzie z Schengen (patrz: Norwegia). Można się dogadać z Unią gospodarczo, ale nie musieć wikłać się w całą eurokrację. Ale czy, jak już w tej Unii jesteśmy, dobrze by było wychodzić? Nie wiem. Porządna unia lepsza niż żadna, żadna lepsza niż obecna?