Dlaczego?
Przyznam że wcale się nie dziwię że w małych miejscowościach gdzieś w USA (ale podejrzewam że w Polsce byłoby podobnie) powszechny czy nawet obowiązkowy dostęp do broni spowodowałby obniżenie ilości przestępstw. Tyle że w małych miejscowościach tych przestępstw (zwłaszcza cięższych niż kradzieże i bijatyki) i tak jest na tyle mało że nie zrobi to wielkiej różnicy - o ile oczywiście w miejscowości nie ma dyskoteki, ale wtedy dostęp do broni bezpieczeństwa by nie poprawił

Ja osobiście mieszkam w dużym mieście (jak na polskie warunki
) i wydaje mi się że ułatwiony dostęp do broni mógłby spowodować raczej odwrotny efekt do zamierzonego. Oczywiście - posiadanie broni daje poczucie bezpieczeństwa, ale czasem to poczucie jest zdecydowanie zbyt wysokie, ba, daje nadzwyczajne poczucie siły i... furtkę do nadużyć. Nie chodzi mi bynajmniej o jakieś wielkie mafijne strzelaniny na ulicach - raczej o nastolatków którzy w tej chwili wyskoczą z nożem, a tak wyskoczyliby z pistoletem. Oczywiście - nożem też można zabić, ale prawdopodobieństwo jest jakby parę poziomów niższe, a do tego nóż może nosić każdy. W razie czego można nawet bez żadnych zezwoleń zrobić sobie szkolenie z walki nożem itp.A co do amunicji FMJ i HP - oczywiście, amunicja HP jest bardziej obezwładniająca i powoduje mniejsze ryzyko dla osób postronnych ale pod warunkiem że trafisz we właściwą i rzeczywiście "złą" osobę. Biorąc pod uwagę hipotetyczną sytuację napadu w ciemnej uliczce - osób postronnych nie ma, a atakowanemu adrenalina może skoczyć na tyle, że strzeli gdzieś wyżej i niechcący trafi w okno 2 przecznice dalej - i zamiast lekkie rany postrzałowej mamy trupa. Nie wspominając nawet o tym że jeśli trafi i zabije właściwego agresora to poza satysfakcją z "wyrwania chwasta" niektóre osobniki mogą jeszcze mieć traumę na całe życie (albo przynajmniej na pół) bo w końcu zabiło się człowieka zamiast go tylko postrzelić...
To czego możemy się uczyć z USA jest np prawo każące drobnymi karami ale za każde przestępstwo czy wykroczenie.
Chodzi mi tu o idiotyczny zapis dotyczący kary w "zawiasach" itp. Niechby gościu za drobne przestępstwo, kradzież itp dostał miesiąc lub nawet 2 tyg w pace zamiast 2 lat w zawieszeniu - jeśli kara ma resocjalizować to po 2 tyg w pace gościu nie będzie chciał tam wracać, a po otrzymaniu 2 lat w zawiasach on czuje to jako że mu się "upiekło", powtórzy wybryk, dostanie następne 4 lata (z odwieszonymi zawiasami 6), po czym z pierdla wychodzi stary recydywista który jedyne co ma to "kontakty" z paki i spaczoną psyche (choć nie zawsze idąc do paki miał normalną niemniej więzienie jej nie naprawi na 100%).
Polacy nie mają tak jak np Niemcy we krwi przestrzegania prawa takim jakim jest więc jak nikt nie patrzy (a nawet jak patrzy tylko nie policjant) to przełażą przez jezdnię na czerwonym, skręcają na zakazie skrętu itp o ograniczeniach prędkości nie wspomnę (ograniczenia km/h to osobna wqrzająca historia). Co gorsza robią to również rodzice z dziećmi co bynajmniej wiele nadziei na przyszłość nie rokuje. Dlatego należy łapać i karać ZWŁASZCZA takich rodziców i za każdą drobną pierdołę, parkującym na zakazie odholowywać auta itp itd. Dużo tu o ruchu drogowym ale to właśnie na tym najbardziej uczymy się olewać prawo, a właśnie nauki poszanowania prawa nam potrzeba najbardziej - niekoniecznie od razu broni...









)