Ja z raz czy dwa robiłem IMPa na podobnego do siebie, ale wtedy kiepski był z niego wojak.
No i jak obrywał, albo tym bardziej umierał, to mi było dziwnie.
Zmieniłem podejście. Od tamtej pory z IMP brałem kobietę, blondynkę, ostatni głos. Imię wziąłem pierwsze z brzega, nazwisko w jakiś sposób wygenerowałem w swojej mózgownicy, ksywka pierwsza, jak mi przyszła do głowy. Katarzyna Bidun - "Mamuśka".
W JA2,5 teksty przy wyborze trzeciego zestawu są świetne. Są też dobrze nagrane po polsku. Moja IMPka i Stogie to był świenty duet, jeśli chodzi o miodne teksty.






:):) i tym aksamitnym głosie 

, zawsze podstawiam ją, za ta panią...
