Szwajcaria-Hiszpania to jak na razie najlepszy mecz mundialu, przykuł mnie do fotela. Z początku obrona Częstochowy, ale i Hiszpanie grali tak sobie (
zobaczyli biało-czerwone stroje i wrzucili na luz :D ). Po golu obie drużyny zaczęły grać jak po amfie. poprzeczka Espanioli, słupek Helwetów... gdyby alpejczycy wykorzystali okazje, byłoby 3-0. jakby pirenejczycy się postarali, wolę nie zgadywać

Z początku sędzia ciut sędziował na korzyść Szwajcarów, ale potem delikatnie przegiął na drugą stronę i się wyrównało.do tego komentarz "nie wiadomo, do czego jest zdolny (sędzia Webb)" - beka na całego

Zawsze kibicuje Słabym drużynom i liczę w turniejach sportowych na niespodzianki, a tu proszę, jak na tacy + ładne widowisko na deser.
I rewanż biało-czerwonych, hahaha!
