 |
| Sierżant |
 |
-
Posty:
260
-
Dołączył:
13.11.2009
|
Próbowałem w to grać, ale ta produkcja jest dla totalnych masochistów. Na początku lądujemy koło jakiegoś kontenera (udającym coś co lata) daleko od cywilizacji, za broń mamy sztachęte i na dzień dobry trzeba zatłuc komitet powitalny z dwóch napastników z kijami (dla gracza bitka się kończy stanem agonalnym). Potem trzeba się przedrzeć przez całą mapę wrogich typów do jakiegoś obozu (wyjście z sektora), ale oczywiście nie jest bez atrakcji bo po drodze wszyscy atakują Niby dobrze by było załatwić sobie jakiś sprzęt palny, więc można próbować zatłuc (niestety za dnia) dwóch przeciwników z pistoletami (jeśli ktoś to przeżyje to gratulację). Dalej po drodze jest jakiś obozik z regularną bandą gdzie wszyscy są zaopatrzeni w pistolety maszynowe i atakują jak tylko zobaczą - i powiem wam, że po prostu się bitki się nie da wykonać, jedynie co zostaje to pędem przez dziedziniec A nawet jak się spieprza nie oglądając za siebie to za obozem czekają dwa wilki - tu kaplica murowana bo im się zwiać już nie da
_________________
kogo by tu jeszcze sprać, no kogo... ? - Wojmił (brat księcia Mirmiła)
|
|