Cytuj:
Do premiery najnowszej odsłony serii Jagged Alliance pozostało co najmniej 9 miesięcy. Tymczasem, gatunek gier strategicznych nie należy do najpopularniejszych w obecnych czasach. Warto więc bliżej przyjrzeć się tytułom podobnym, acz niekoniecznie turowym. Wszak, nawet zapowiadane JA: Back in Action odeszło znanego nam doskonale od trybu turowego. Doskonałą pozycją dla fanów tej kultowej serii jest gra Men of War na którą osobiście zawsze zwracam szczególną uwagę. Pierwsza odsłona wciągnęła mnie na długie godziny, a lada chwila zadebiutują kolejne.
Najciekawszą jest Men of War: Wietnam, którego akcja, co oczywiste, będzie rozgrywała się w Wietnamie. Będziemy mogli wziąć udział po jednej z dwóch stron konfliktu: Amerykańskiej (do której zalicza się także Wietnam Południowy) oraz Północnowietnamskiej. Pokierujemy poczynaniami grupy żołnierzy wspomaganych przez większe oddziały, wyposażone nierzadko w czołgi, helikoptery, a nawet samoloty bojowe. Arsenał dostępny w grze jest zresztą jej jedną z najmocniejszych zalet. Masa modeli uzbrojenia i wszelkiego rodzaju pojazdów zostały wiernie odwzorowane, a po zlikwidowaniu przeciwników możemy przejrzeć ich inwentarz i zebrać łupy. Dodatkową cechą wspólną z JA2 jest fakt, że celując w przeciwnika możemy wybierać w którą część chcemy trafić. Przykładowo trafienie w gąsienice czołgu może go unieruchomić, lecz wciąż będzie mógł prowadzić ostrzał. Te i wiele innych rozwiązań powodują, że Men of War jest jedną z nie wielu współczesnych gier w których potrzeba zmysłu taktycznego.
Obecnie prowadzimy rozmowy z wydawcą gry, firmą Cenega Poland z którą zorganizowaliśmy konkurs przy okazji wydania 7.62: High Calibre. Teraz możliwy będzie kolejny taki konkurs, a nawet zniżki na zakup gry Men of War: Wietnam dla wszystkich osób zarejestrowanych na stronie. Brzmi ciekawie? Czekajcie na dalsze doniesienia z frontu.
Najciekawszą jest Men of War: Wietnam, którego akcja, co oczywiste, będzie rozgrywała się w Wietnamie. Będziemy mogli wziąć udział po jednej z dwóch stron konfliktu: Amerykańskiej (do której zalicza się także Wietnam Południowy) oraz Północnowietnamskiej. Pokierujemy poczynaniami grupy żołnierzy wspomaganych przez większe oddziały, wyposażone nierzadko w czołgi, helikoptery, a nawet samoloty bojowe. Arsenał dostępny w grze jest zresztą jej jedną z najmocniejszych zalet. Masa modeli uzbrojenia i wszelkiego rodzaju pojazdów zostały wiernie odwzorowane, a po zlikwidowaniu przeciwników możemy przejrzeć ich inwentarz i zebrać łupy. Dodatkową cechą wspólną z JA2 jest fakt, że celując w przeciwnika możemy wybierać w którą część chcemy trafić. Przykładowo trafienie w gąsienice czołgu może go unieruchomić, lecz wciąż będzie mógł prowadzić ostrzał. Te i wiele innych rozwiązań powodują, że Men of War jest jedną z nie wielu współczesnych gier w których potrzeba zmysłu taktycznego.
Obecnie prowadzimy rozmowy z wydawcą gry, firmą Cenega Poland z którą zorganizowaliśmy konkurs przy okazji wydania 7.62: High Calibre. Teraz możliwy będzie kolejny taki konkurs, a nawet zniżki na zakup gry Men of War: Wietnam dla wszystkich osób zarejestrowanych na stronie. Brzmi ciekawie? Czekajcie na dalsze doniesienia z frontu.
A od siebie dodam, że pierwsza część Men of War wciągnęła mnie jak cholera. Naprawdę świetna gra. Podoba mi się w niej to, że choć jest RTSem, to nasi żołnierze nie są tylko bezimiennymi postaciami. Tymi zresztą nie dysponujemy nigdy zbyt wieloma. Powiadam wam, świetna gra. Osobiście nie mogę się doczekać kontynuacji, i to pomimo faktu, że Men of War: Karmazynowy Przypływ (samodzielny dodatek) był dość słaby.





