Praetorians to gra do której od dawna czuję sentyment. Zawsze chciałem ją zdobyć grając setny raz w demo, a gdy już zdobyłem nie mogłem się nią nadziwić. Po ponad rocznej przerwie wznowiłem grę Praetorians po to, by ją przejść. Wtedy nie mogłem sobie poradzić z jedną misją więc grę porzuciłem, teraz jakoś poszła mi dość łatwo i zbliżam się do końca. A przyznać muszę, że gra naprawdę nie jest łatwa, to nie jest gra dla każdego. A jakby tego mało - jest bardzo długa. Ale to są jej ogromne zalety!
Uwielbiam zaczynać po raz któryś misję wiedząc już co i jak mam zrobić i modląc się by siły wroga nie były zbyt liczne, a liczba ma ogromne znaczenie w tej grze. Tutaj kilkoma najemnikami nie rozgromimy całej armii, o nie, nawet byśmy się do nich nie zbliżyli! Tutaj ziemia drży od maszerujących oddziałów, wielkich wojsk na spotkanie z drugim wielkim wojskiem. Gdy takie oddziały ułożą się w szeregu to wygląda to naprawdę piorunująco, jeśli ktoś oglądał film "300" to wie o czym mówię.
A wszystko w bardzo ładnej i żywej* oprawie graficznej oraz świetnej muzyce idealnie pasującej do klimatu gry. Zresztą, pobierzcie demo (75MB) i sami zobaczcie. A zaznaczyć należy, że ta została stworzona przez twórców serii Commandos i była bardzo oczekiwaną grą.





